Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak policja zatrzymała "faszystów"

22.11.2011

Nieznane dotąd relacje mężczyzn zatrzymanych 11 listopada w Warszawie publikuje portal Nowy Ekran. Wśród bohaterów filmu znajduje się człowiek skopany przez policjanta sadystę. Z relacji mężczyzn wynika, że policja zachowywała się wobec nich skandalicznie.

Obaj mężczyźni występujący w filmie zostali zatrzymani w Warszawie 11 listopada. Jeden z nich został pobity przez policjanta sadystę. Film obrazujący tę sytuacje obejrzało w internecie wiele osób. Po policyjnej akcji na jednej z warszawskich ulic, mężczyźni zostali skazani przez sąd. Na filmie opowiadają o kulisach zajścia.

Szliśmy ulicą, naprzeciwko nam szła policja. Szliśmy spokojnie. Usłyszeliśmy komendę: policja, na ziemię. Stanęliśmy więc i czekaliśmy – mówią obaj relacjonując wydarzenia z Warszawy. Szybko przekonali się, że policjanci mają wobec nich agresywne zamiary. Jeden z nich został od razu uderzony w twarz, dostał gazem po oczach, policjant kopał go po głowie. Mężczyzna tłumaczy na filmie, że przynajmniej na komendzie go nie bito. Inne doświadczenia miał drugi z bohaterów filmu. Jego policja zatrzymała na ulicy, a – jak twierdzi – bicie zaczęło się dopiero w radiowozie. Wrzucili nas do samochodu. Dostaliśmy tam niezły łomot – tłumaczy na filmie. Zaznacza, że zatrzymanych wyzywano od nazistów, grożono pobiciem, a nawet wykorzystaniem seksualnym.

Podobny styl działania policja prezentowała na podczas pobytu mężczyzn na komendzie. Młodszy ze skazanych – 18-latek – opisuje, że był kilkakrotnie bity przez policjantów. Dostałem cios w brzuch. Jeden z policjantów przydusił mnie, zemdlałem. Jak się ocknąłem na ziemi, zaczęli mnie kopać. Wzięli mnie, podnieśli. Powiedzieli: co faszysto i znowu dostałem. Ciągle wyzywali nas od faszystów – relacjonuje mężczyzna.

Jak zaznacza jeden ze skazanych, podczas procesu dziwacznie zachowała się sędzina. Policjant, który skopał jego kolegę, zeznawał, że kopany wcześniej chciał rzucić w niego kostką brukową, ale nie trafił i zepsuł jakiś samochód. Wtedy jednak sądzony mężczyzna spytał, czy są na to jakieś dowody, np. zapis monitoringu. Sędzina uznała, że to nie jest istotne.

Obaj mężczyźni zatrzymani i pobici przez policję zostali skazani na trzy miesiące bezwzględnego więzienia. Jak twierdzą, nawet policjanci, którzy ich pilnowali, byli zdziwieni tak surowym wyrokiem. Co ciekawe, jak relacjonują inaczej policja i sądy traktowały lewackich aktywistów, którzy zostali zatrzymani w Warszawie. Skopany przez policję mężczyzna ujawnia, że wraz z nim na komendę przywieziono m.in. bojówkarza lewackiego, który złamał sobie rękę na policyjnym kasku. Ten mężczyzna został wypuszczony przez policję na wolność.

saż

[fot. Youtube.pl]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook