Jedynie prawda jest ciekawa


IPN zbada niemieckie zbrodnie

01.04.2013

Pion śledczy gdańskiego IPN planuje badania w lasach w okolicy Piaśnicy (Pomorskie), gdzie jesienią 1939 r. Niemcy zabili i pochowali najprawdopodobniej 12-14 tysięcy osób, głównie Polaków. Śledczy chcą zweryfikować dotychczasowe dane na temat mordów i mogił.

W lasach w pobliżu Piaśnicy zamordowani zostali przede wszystkim przedstawiciele polskiej inteligencji z terenu Pomorza, ale także pacjenci niemieckich szpitali psychiatrycznych. Niemcy pochowali ich ciała w zbiorowych mogiłach, których dokładna liczba i lokalizacja nie została do dziś ustalona.

Właśnie tej weryfikacji mają służyć badania, jakie planuje pion śledczy gdańskiego IPN, który od 2011 r. prowadzi podjęte na nowo śledztwo w sprawie masowych zabójstw w Piaśnicy.

Jak wyjaśnił szef pionu śledczego gdańskiego IPN Maciej Schulz, prokuratorzy zapoznali się już w postępowaniu z zeznaniami wielu świadków, pozyskali też wiele nowych dokumentów, m.in. z archiwów niemieckich. Mają nadzieję, że na postawie ukształtowania terenu i wyników ewentualnych prac sondażowych, uda się zlokalizować wszystkie mogiły ofiar niemieckich mordów. Badania mają zostać przeprowadzone wiosną, gdy stopnieje śnieg i odmarznie ziemia w lasach.

Dotychczas w Piaśnicy przeprowadzano dwukrotne badania. Pierwsze z nich i największe - połączone z ekshumacjami, miały miejsce w 1946 r. Jak napisała Barbara Bojarska w publikacji pt. "Piaśnica", w ich trakcie natrafiono na 30 mogił, z których 26 przebadano. W kolejnych badaniach - wykonanych w 1962 r., jak pisze autorka natrafiono na kolejną mogiłę. Bojarska dodała, że według zeznań świadków masowych grobów mogło być jednak więcej - nawet 35.

Masowe egzekucje w lesie w Piaśnicy Niemcy rozpoczęli w połowie października 1939 r. i wg niektórych źródeł kontynuowali do kwietnia 1940 r. Szacuje się, że hitlerowcy zamordowali tam kilkanaście tysięcy osób, głównie przedstawicieli polskiej inteligencji - nauczycieli, wojskowych, urzędników, duchownych, działaczy społecznych i politycznych z Pomorza Gdańskiego, a także cudzoziemców - w tym pacjentów niemieckich szpitali psychiatrycznych przywożonych pociągami z III Rzeszy.

Dla zatarcia śladów zbrodni hitlerowcy sprowadzili więźniów z obozu koncentracyjnego Stutthof, którzy latem i jesienią 1944 r. musieli wydobywać ze zbiorowych grobów zwłoki ofiar i palić je. Trwało to kilka tygodni. Po wykonaniu tej pracy więźniów rozstrzelano, a ich ciała spalono i pochowano w lesie.

Wielu sprawców mordów w piaśnickich lasach zostało po II wojnie światowej osądzonych. W poszukiwaniu pozostałych winnych w kwietniu 1967 r. Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Gdańsku wszczęła śledztwo w tej sprawie. Po zgromadzeniu szeregu dowodów i wyjaśnieniu części istotnych okoliczności zbrodni, zostało ono zawieszone w 1975 r. We wrześniu 2011 r. Postępowanie zdecydował się wznowić gdański IPN, którego prokuratorzy mają nadzieję ustalić nieznane dotąd okoliczności mordów, a także jak najpełniejszą listę ofiar.

"Już dziś wiemy, że będzie to bardzo trudne zadanie. Ze źródeł, do których dotarliśmy, wynika, że bardzo wiele dokumentów dotyczących zbrodni znalazło się po wojnie w różnych polskich instytucjach, ale dziś nie ma już po nich śladu. Wiemy np., że do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wejherowie trafiła lista osób, na której znajdowali się najprawdopodobniej ludzie zakwalifikowani do stracenia, niestety dokument zaginął" - powiedział Schulz.

Prokurator dodał, że także w nielicznych zachowanych dokumentach panuje bardzo duży chaos. "Jedna osoba potrafi np. kilkakrotnie pojawić się na jakiejś konkretnej liście pod nieco zmienionym nazwiskiem" - wyjaśnił Schulz dodając, że dziś prokuratorzy dysponują listą około 300 osób, które z całą pewnością zginęły w Piaśnicy, a kolejnych kilkaset nazwisk czeka na zweryfikowanie.

W trakcie śledztwa gdańscy prokuratorzy natrafił m.in. na dokumenty mówiące, iż w czasie ekshumacji w 1946 r. wykonano bogatą dokumentację fotograficzną i natrafiono na ponad 200 przedmiotów należących do zabitych. Niestety, ślad po fotografiach i pamiątkach zaginął. Wiadomo, że trafiły one na przechowanie do Zarządu Okręgu Polskiego Związku Zachodniego w Gdańsku z siedzibą w Sopocie. Jednak w 1950 r. Związek Zachodni został zlikwidowany, a ostatnia wzmianka o przedmiotach pochodzi z grudnia 1948 r.

W październiku ub.r. IPN z zwrócił się z apelem do ludzi, którzy mogliby coś wiedzieć na temat losów zaginionych przedmiotów, niestety, do dziś nie ma odzewu na tą prośbę.

PAP, lz

[fot: wikipedia]

Warto poczytać

  1. brudzinski22042018 22.04.2018

    Wiceprezes PiS: "Powinniśmy się bać i czuć odpowiedzialność przed narodem"

    Podczas spotkania w Kostrzynie nad Odrą (Lubuskie) szef MSWiA i wiceprezes PiS Joachim Brudziński powiedział, że jego partia nie obawia się "totalnej opozycji" czy zagranicy, ale musi czuć odpowiedzialność przed narodem.

  2. donald220420218 22.04.2018

    Donald Tusk świętuje urodziny. Dostał radę od przyjaciół, którą pochwalił się w sieci

    - Moi przyjaciele przekonali mnie, bym w 61 urodziny wystartował z Instagramem. Więc zacząłem z drobną pomocą moich wnuków – napisał na Twitterze Donald Tusk.

  3. biedron22042018 22.04.2018

    Robert Biedroń namawia do obalenia rządu? I narzeka: "Bycie Polakiem stało się obciachem"

    "Wszystko co sprawi, że odsuniemy te niedemokratyczne siły od władzy jest dobre"

  4. pmm22042018 22.04.2018

    PiS przedstawi nowe rozwiązania dla niepełnosprawnych. Premier Morawiecki zdradza szczegóły

    "Chcemy, żeby Polska była wielka i za rok, i za dziesięć lat, i za sto lat"

  5. Andruszkiewiczwpolsce 22.04.2018

    Te oskarżenia oburzyły Andruszkiewicza. "Jesteście chorzy z nienawiści, leczcie się"

    Posła koła Wolni i Solidarni oburzyły "oskarżenia" pod własnym adresem. Swoim oponentom zasugerował... pójście do lekarza

  6. LGBT 22.04.2018

    Odmówił druku plakatów LGBT, został skazany przez sąd. Na tym jednak nie koniec

    Na 7 czerwca Sąd Najwyższy wyznaczył termin rozpoznania kasacji prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry w głośnej sprawie drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT. Prawomocnie sąd uznał Adama J. za winnego wykroczenia, ale odstąpił od kary

  7. kacperplazynski22042018 22.04.2018

    Nieoficjalnie: Wiadomo, kto będzie kandydatem PiS-u na prezydenta Gdańska!

    Według informacji ujawnionych w Radiu Gdańsk przez Janusza Śniadka, Prawo i Sprawiedliwość podjęło decyzję dotyczącą wyboru kandydata na prezydenta Gdańska.

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook