Jedynie prawda jest ciekawa

IPN: szczątki ponad 190 osób na terenie aresztu w Białymstoku

30.05.2014

Część zwłok była przenoszona z różnych miejsc i nieraz pozostały w ziemi jedynie pojedyncze kości.

Szczątki ponad 190 osób odkryto dotąd w czasie prac ekshumacyjnych na terenie aresztu śledczego w Białymstoku - poinformował w piątek IPN. Ekshumacje związane są ze śledztwami Instytutu dot. m.in. zbrodni funkcjonariuszy UB. Prace będą kontynuowane jesienią.

Szczątki ok. 180 osób odnaleziono w czasie 4-tygodniowych prac ekshumacyjnych z udziałem różnych specjalistów, które to prace właśnie się kończą. Wraz ze szczątkami odkrytymi na terenie aresztu w lipcu i październiku ubiegłego roku, daje to w sumie liczbę szczątków ponad 190 osób, mężczyzn, kobiet i dzieci - podał Instytut.

Instytut podkreślił w komunikacie, że dokładna liczba szczątków jest na tym etapie prac trudna do sprecyzowania z uwagi na ich przemieszanie. Prowadzący prace zwracają też uwagę, że część zwłok była przenoszona z różnych miejsc i nieraz pozostały w ziemi jedynie pojedyncze kości.

Wśród odnalezionych rzeczy osobistych ofiar były m.in. medaliki i krzyżyki. "Kobiety, dzieci i mężczyźni, na których szczątkach nie znaleziono śladów postrzałów z broni palnej, mogą być ofiarami epidemii bądź głodu" - napisano w komunikacie IPN.Zwraca uwagę, że są tam ofiary z różnych okresów okupacji wojennej, jak i ofiary zbrodni UB. Przedmiotem śledztwa będzie też precyzyjne ustalenie tej kwestii, jak również narodowości i tożsamości ofiar.  

Prok. Kulikowski zwraca też uwagę na zróżnicowanie ofiar. W jego ocenie, mogą to być przedstawiciele przedwojennej polskiej inteligencji rozstrzelani przez Niemców jako zakładnicy, Romowie zmarli na tyfus, nie można wykluczyć też Żydów.

"Z całą pewnością są tu ofiary zbrodni komunistycznych, o czym świadczą czaszki ze śladami postrzałów metodą katyńską i pociski, najprawdopodobniej z pistoletu TT. To mogą być również rodziny oficerów Armii Czerwonej, które nie zdążyły się ewakuować w 1941 r. i zostały aresztowane przez Niemców" - dodał Kulikowski.

"Przekazy dotyczące liczby osób zamordowanych w więzieniu były daleko nieprecyzyjne. Dzięki tym badaniom będzie można je zweryfikować. Ale najważniejsze jest to, że będziemy mogli wszystkie znalezione tu ofiary godnie pochować, przywrócić im należną godność. Liczę też, że choć części z nich uda się przywrócić również tożsamość" - dodał Zwolski.

Odnalezione szczątki są oczyszczane, opisywane i wydobywane. Pobierany jest też z nich materiał do badań identyfikacyjnych. Zajmują się tym specjaliści z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów.

PAP/run

fot. YouTube/IPNtv

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook