Jedynie prawda jest ciekawa


IPN przeprowadzi kwerendę dotyczącą pogromu kieleckiego

29.10.2016

Badanie dokumentów ma pomóc w ustaleniu, czy są powody do ewentualnego podjęcia umorzonego w 2004 r. śledztwa w tej sprawie - poinformował prokurator Waldemar Szwiec z oddziału IPN w Krakowie.

Kwerendę archiwalną, dotyczącą pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 r., przeprowadzi Instytut Pamięci Narodowej. Badanie dokumentów ma pomóc w ustaleniu, czy są powody do ewentualnego podjęcia umorzonego w 2004 r. śledztwa w tej sprawie - poinformował prokurator Waldemar Szwiec z oddziału IPN w Krakowie.

Zgodnie z ustaleniami IPN, w czasie pogromu w Kielcach, w którym uczestniczyli cywilni mieszkańcy miasta, milicjanci i żołnierze, zginęło 37 osób narodowości żydowskiej i troje narodowości polskiej. 35 Żydów zostało rannych.

Wg informacji, które znalazły się w postanowieniu o umorzenia śledztwa - przedstawionych na podstawie protokołów oględzin zwłok - od ran postrzałowych zginęło 11 osób, w tym dwóch Polaków. W kilku przypadkach na zwłokach ujawniono zarówno rany postrzałowe, jak i uszkodzenia powstałe przy użyciu przedmiotów o tępych krawędziach. Także u pięciu rannych osób, stwierdzono rany postrzałowe.

W 2004 r. wobec nieznalezienia podstaw do oskarżenia kogokolwiek za udział w pogromie Żydów w Kielcach, miejscowa delegatura Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie, umorzyła śledztwo w tej sprawie. Jak zaznaczył w postanowieniu o umorzeniu śledztwa prokurator pionu śledczego IPN Krzysztof Falkiewicz, w przypadku ujawnienia nowych dowodów i okoliczności, postępowanie karne może być w każdym czasie podjęte na nowo.

Przed kilkoma tygodniami do IPN wpłynął wniosek, podpisany przez przedstawicieli kilku organizacji, o wznowienie postępowania przygotowawczego dotyczącego pogromu i unieważnienie uzasadnienia umorzenia sprawy w części, która "wskazuje na antysemityzm mieszkańców Kielc jako przyczynę pogromu".

Prokurator Szwiec - naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie - powiedział PAP, że stowarzyszenia nie są stroną w postępowaniu w sensie procesowym, a IPN z urzędu podejmie ustalenia w związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi pogromu. Jak wyjaśniał, chodzi o sprawdzenie, czy są powody do "bardzo ewentualnego" podjęcia śledztwa w tej sprawie.

"To pismo miało charakter quasi-procesowy, w związku z tym ono nas skłoniło do tego, żeby te czynności podjąć. Jeżeli są jakieś wątpliwości i przykładowo będą ujawnione nieznane fakty albo dowody, to wtedy będziemy rozważać ewentualne podjęcie (śledztwa - PAP). To jest bardzo daleka droga. (#) Ponieważ pojawiają się tego rodzaju informacje, zleciliśmy kwerendę" - dodał.

Naczelnik kieleckiej delegatury IPN dr Dorota Koczwańska-Kalita przypomniała w rozmowie z PAP, że przy okazji organizowanej w Kielcach w 70. rocznicę pogromu konferencji naukowej, historycy mówili o nowych tropach dotyczących tragedii. Wskazano wówczas m.in., iż w uzasadnieniu umorzenia śledztwa znalazły się błędy faktograficzne, a pewne wątki wydarzeń w ogóle nie zostały wyjaśnione w postępowaniu.

Jeden z uczestników debaty, dr Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki z kieleckiego IPN zwrócił wówczas uwagę, że wiele dokumentów wskazuje, iż zajścia zdynamizowały się po oddaniu pierwszych strzałów w budynku. Z zeznań młodej Żydówki przesłuchiwanej dzień po tragedii - Hanki Alpert - wynika, że do tłumu na zewnątrz kamienicy strzelali żołnierze, którzy wcześniej zdjęli czapki i mundury. Zgromadzeni przed kamienicą odebrali to jako strzały ze strony Żydów. Dokument z zeznań kobiety był w aktach śledztwa, a nie został uwzględniony przez prokuratorów. Historyk wskazał, że można podjąć próbę ustalenia, jakie oddziały strzelały.

Zdaniem Śmietanki-Kruszelnickiego, kwerenda archiwalna podczas śledztwa nie była wyczerpująca m.in. dlatego, iż materiały w archiwach nie były uporządkowane.

W opinii naukowca, od podstaw powinny zacząć się badania nad rolą udziału pracowników z Huty "Ludwików" w drugiej fazie pogromu. Przypomniał, że te osoby nie miały procesów, a nie było przeszkód w aresztowaniu, oskarżeniu i osądzeniu w tej sprawie cywili, milicjantów, funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i żołnierzy.

Jednym z wnioskodawców pisma do IPN jest wiceprezes Stowarzyszenia Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego w Kielcach, Małgorzata Sołtysiak. Jak powiedziała PAP, w piśmie postawiono pytania, na które "nie ma odpowiedzi, a jeżeli są, to nie są brane pod uwagę". Autorzy dokumentu zwracają uwagę m.in. na "całkowitą bierność wszystkich organizacji siłowych i porządkowych polskich i sowieckich, które stacjonowały wówczas w Kielcach", także w sąsiedztwie budynku na Plantach oraz "bezkarność osób stojących na czele tych organów".

"Nie może być stosowana nadal odpowiedzialność zbiorowa, która spada na mieszkańców Kielc" - oceniła Sołtysiak.

Prezes kieleckiego Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, które od wielu lat upamiętnia ofiary pogromu kieleckiego Bogdan Białek, podkreślił w rozmowie z PAP, że istnieje dużo dowodów na to, iż nastroje antysemickie utrzymywały się m.in. w Kielcach także po zakończeniu II wojny światowej.

Jak wskazywał, mówią o tym świadectwa ocalałych z pogromu, prezentowane w Instytucie Kultury Spotkania i Dialogu, prowadzonym w Kielcach przez Stowarzyszenie im. Karskiego. Przypomniał też, że są świadkowie i dowody mówiące o udziale mieszkańców Kielc w pogromie. "Oczywiście, wyjaśnianie pogromu wyłącznie antysemityzmem jest karykaturą. Tu musiał być także udział władz. Ale z kolei wyjaśnianie tego tylko i wyłącznie udziałem władz - wojskowych, politycznych, sowieckich – także jest karykaturą. Tu zaistniały dokładnie te dwa czynniki" - podkreślił Białek.

"Jeżeli są nowe dokumenty, to oczywiście należy je ujawnić, a wnioskodawcy (pisma do IPN – PAP) żadnego nowego dokumentu nie ujawnili" - ocenił Białek.

Zaznaczył, że jest wiele spraw związanych tragedią w Kielcach, które wymagają wyjaśnienia, a – jego zdaniem - to zadanie dla historyków. Wymienił m.in. sprawę zachowania się dowódców wojskowych (w pogromie aktywniej od milicjantów uczestniczyli żołnierze) - chodzi o określenie, na ile ich zachowania były spontanicznie, a na ile koordynowane przez przełożonych. Wyjaśnień wymagają też działania żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w której to formacji - według ostatniej publikacji dotyczącej jej historii - dochodziło do samowoli i aktów przemocy.

Kielecki pogrom w 1946 r. sprowokowała plotka o uwięzieniu przez Żydów chrześcijańskiego chłopca i rzekomym dokonaniu na nim rytualnego mordu. Dziewięć z dwunastu osób oskarżonych o masakrowanie Żydów skazano w pospiesznym, pokazowym procesie na śmierć i stracono.

4 lipca 1946 r. poza wydarzeniami na Plantach, w Kielcach i okolicach miały miejsce również inne zajścia, w których ofiarami stali się obywatele narodowości żydowskiej. Na tle rabunkowym zamordowano mieszkankę Kielc pochodzenia żydowskiego Reginę Fisz i jej kilkutygodniowe dziecko.

Jako najbardziej prawdopodobną hipotezę przyczyny tragicznych zajść w postanowieniu o umorzeniu śledztwa przyjęto, że "wydarzenia kieleckie z 4 lipca 1946 r. miały charakter spontaniczny i zaistniały wskutek nieszczęśliwego zbiegu kilku okoliczności natury historycznej i współczesnej".

Mimo że w toku wieloletniego śledztwa przesłuchanych zostało około 170 świadków, zebrane dowody nie dały podstaw do przedstawienia zarzutów komukolwiek. Zeznania świadków zawierają liczne opisy bicia osób narodowości żydowskiej przy użyciu niebezpiecznych narzędzi, jednak żaden dowód nie pozwalał - w ocenie prokuratora Falkiewicza - przypisać konkretnemu sprawcy dokonania konkretnego przestępstwa.

[Kielce, Planty 7, fot. Grzegorz Pietrzak/CC BY 2.5/wikimediacommons.org]

(PAP)/ems

Warto poczytać

  1. timmer18062018 18.06.2018

    Obywatele RP proszą Timmermansa o pomoc. Wiceszef KE: „Głos polskiego społeczeństwa jest ważny”

    "Wiceszef KE Frans Timmermans sprawia wrażenie człowieka zdeterminowanego do obrony własnego stanowiska, w kwestiach dot. podstaw UE i praworządności prezentuje stanowisko niewzruszone"

  2. trzaskowskitwt18062018 18.06.2018

    Trzaskowski nadal się pogrąża. To nie koniec skandalicznych wypowiedzi

    Polityk Platformy Obywatelskiej w porannym programie Radia Zet zasugerował, że warunkiem dotacji z Unii Europejskiej jest to, kto rządzi Polską.

  3. jurgiel18062018 18.06.2018

    Zmiana w ministerstwie. Krzysztof Jurgiel rezygnuje ze stanowiska

    Minister Krzysztof Jurgiel złożył w poniedziałek ze względów osobistych rezygnację ze stanowiska Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi - poinformowało biuro prasowe resortu rolnictwa

  4. jaki18062018 18.06.2018

    Wpadka Jakiego w sieci. Jak wyglądały jego przeprosiny?

    Wiceszef MS, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta stolicy Patryk Jaki zapowiedział, że w ramach przeprosin za udostępnione na jego profilu na Facebooku zdjęcie z pogrzebu polityka PO Sebastiana Karpiniuka wyśle "sprzęt dla dzieciaków" na stadion im. Sebastiana Karpiniuka w Kołobrzegu.

  5. trzasko06062018 18.06.2018

    Trzaskowski naprawdę to powiedział! "Pieniądze z UE popłyną wówczas, gdy PiS przegra wybory"

    Kandydat opozycji odniósł się do sporu Polski z Komisją Europejską.

  6. pogotowie12062018 18.06.2018

    Śmierelny wypadek. Autobus wpadł do rowu

    W miejscowości Konstantynowo (Kujawsko-Pomorskie) trwa akcja ratunkowa po wypadku autobusu, w którym zginęły 2 osoby, a szesnaście jest rannych. Na miejsce zdarzenia przyleciały dwa śmigłowce LPR i dojeżdżają kolejne karetki pogotowia.

  7. respectus170602018 17.06.2018

    „Polacy po swoje!”. Kolejny spot, który budzi ogromne emocje. Jedni chwalą, inni wolą nie komentować

    Na Twitterze zaprezentowano nowy spot kampanii #RespectUs. Wideo wzbudziło gorące emocje.

  8. Petru-15062018 17.06.2018

    Niesamowite. Jednak powstanie kolejna partia Ryszarda Petru. Znamy szczegóły!

    Stowarzyszenie b. lidera Nowoczesnej tworzy właśnie "Plan Naprawy Państwa", czyli program nowego ugrupowania, alternatywny dla polityki PiS. Ujawniamy szczegóły i kolejny plan Petru.

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook