Jedynie prawda jest ciekawa

Naukowcy mówią o wybuchu

22.10.2012

Ponad sto osób wzięło udział w I Konferencji Smoleńskiej, zorganizowanej przez naukowców, podsumowującej dotychczasowe prace i ustalenia na temat katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r. Oprócz naukowców, referatom przysłuchują się m.in. rodziny kilkudziesięciu ofiar katastrofy.

Na wstępie prof. Jacek Rońda zapewnił, że biorący udział w konferencji uczeni będą starali się dociec prawdy o katastrofie, jej przyczynach, przebiegu i skutkach posługując się matematyką, fizyką, chemią i dziedzinami pokrewnymi.

Organizatorzy zapowiedzieli już, że tematyka konferencji będzie rozszerzana i w przyszłym roku, mniej więcej o tej samej porze roku, odbędzie się jej druga edycja. Wówczas zwrócą się także do innych środowisk naukowych - medyków, prawników, politologów, żeby również przygotowali swoje analizy.

Profesor Piotr Witakowski, jeden z głównych organizatorów konferencji zapowiedział, że ona nie tyle kończy, co dopiero zaczyna cały proces badawczy katastrofy smoleńskiej.

W swoim referacie o "Mechanizmie zniszczenia w wybranych katastrofach lotniczych" prof. Witakowski przeanalizował przykłady katastrof lotniczych, zwłaszcza zakończonych dachowaniem samolotu, w których wszyscy, bądź prawie wszyscy przeżyli. Tak było w katastrofie w Japonii w 2009 r., w Newark w 1997 r, w katastrofie Tu-134 w 2011 r. i  New Delhi w 1993 r. choć tam samolot nie dość, że upadł na dach, to jeszcze płonął. Jak mówił, "choć brzmi to dziwnie, to katastrofy z dachowaniem są bezpieczniejsze dla pasażerów".

Zdaniem prof. Witakowskiego, najbardziej prawdopodobną hipotezą tego, co się stało 10 kwietnia 2010 r. był wybuch w powietrzu.

Z kolei dr Grzegorz Szuladziński analizował aspekty wytrzymałości skrzydła i brzozy. Mówił, że skrzydło jest, obrazowo opisując, średnio trzy razy mocniejsze niż brzoza, a lot z prędkością 75 m/s jeszcze bardziej "wzmacnia" to skrzydło względem brzozy. Absolutnie podważył możliwość wystąpienia przyspieszeń aż 100 G, którą podawał w raporcie MAK - nazwał to jeszcze jedną legendą smoleńską. Zdaniem Szuladzińskiego, maksymalne przyspieszenie mogło wynieść rzędu 10 G.

Wskazywał prawdopodobne mechanizmy rozpadu kadłuba i on również skłaniał się do tezy o wybuchu wewnątrz samolotu.

- Jest bardzo bogaty materiał filmowy, fotograficzny i rzeczowy, który aż krzyczy, że wybuch miał miejsce - konkludował Szuladziński pierwszą część konferencji smoleńskiej.

zrk
[fot. mak.ru]
Słowa kluczowe:

konferencja

,

wybuch

,

samolot

,

katastrofa

,

Witakowski

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook