Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gwałt na polskiej ziemi

05.01.2013

Na oczach rolników i przy wyraźnym "życzliwym" braku zainteresowania organów państwa zagraniczne najczęściej podmioty wykupują ziemię, głównie w Zachodniopomorskiem. Zbulwersowani rolnicy protestują, ale - jak na razie - bez efektów.

O sprawie pisze „Nasz Dziennik”, który opisuje jak wygląda proceder wykupu gruntów przez podstawione osoby, tzw. słupy. Ukryci za nimi prawdziwi chętni na ziemię oferują Agencję Nieruchomości Rolnych cenę wyższą niż mogliby zaoferować polscy rolnicy, ci którzy faktycznie chcieliby powiększyć swoje uprawne areały.

W 2016 r. utrata ziemi ruszy na całego, bo wówczas przestaną działać przepisy zabezpieczające Polskę przed wykupem jej ziemi. Ale jak się okazuje już dziś można śmiać się w twarz Polakom. Wystarczy mieć więcej pieniędzy i przychylność organów państwa, które nic nie robią w sprawie zabezpieczenia polskiej własności.

- Od kilku lat na przetargach pojawia się jedna i ta sama osoba, która nagminnie zajmuje się handlem gruntami. Dla niej żadna cena nie jest za wysoka. Przez to podwyższana jest średnia cena za hektar ziemi w tamtym rejonie, co jeszcze bardziej frustruje zainteresowanych kupnem ziemi rolników indywidualnych.

 – opowiada „ND” rolnik Robert Tarnowski, który wraz innymi nie może się nadziwić, że sprawą w ogóle nie interesuje się ABW czy CBA.

"I tak wraz z ostatnim uderzeniem młotka kolejne tysiące hektarów polskiej ziemi przechodzą w ręce osób powiązanych z kapitałem zagranicznym lub spekulantów, którzy za kilka lat odsprzedadzą ją z zyskiem cudzoziemcom. Zwykli rolnicy mogą się temu tylko przyglądać i bezsilnie zagryzać wargi. Albo protestować, tak jak robią to rolnicy w Zachodniopomorskiem" – konstatuje autor artykułu w „ND”.

Slaw/ ND

[FOTO: www.facebook.pl]

Słowa kluczowe:

grunty

,

rolnicy

,

protest

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook