Jedynie prawda jest ciekawa

Guział: Niech Gronkiewicz-Waltz pokaże dokumenty

12.11.2014

- Jeśli Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ujawni dokumentów z przejęcia kamienicy i nie wyjaśni tej sprawy, to nie ma dla niej miejsca w polityce - mówił Piotr Guział podczas konferencji zorganizowanej przed kamienicą przy ul. Noakowskiego 16. Jego zdaniem, prezydent Warszawy wiedziała o fałszerstwach towarzyszących transakcji przejęcia kamienicy przez rodzinę jej męża.

- Tylko ujawnienie wszystkich dokumentów przez nią samych może oczyścić z zarzutów o fałszerstwo jej rodzinę i pozwolić jej pozostać w życiu politycznym Warszawy - uważa burmistrz Ursynowa. 

Jak przekonywał, Andrzej Waltz, mąż urzędującej prezydent, kłamał w "Gazecie Wyborczej" kiedy zarzekał się, że posiada jedynie 0,068 proc. udziałów w kamienicy. 

- Tak naprawdę jego udział jest stukrotnie wyższy, niż to określił w 2006 r. Zgodnie z aktem notarialnym odziedziczył bezpośrednio 6,84 proc., a cała jego rodzina ponad 1/4 wartości kamienicy - wyliczał Guział.

- Kłamał powołując się na dziedziczenie po wuju. Ten budynek nie należał do jego wujka. Wyrokiem sądu z 1948 r. akt notarialny nabycia tej kamienicy przez jego rodzinę jest unieważniony - cytował dokumentację Guział. Pytał ile jeszcze kłamstw jest w sprawie nabycia roszczenia do kamienicy ze strony rodziny Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Pani Gronkiewicz-Waltz mogła nie wiedzieć o nieprawidłowościach w tej sprawie. Małżonkowie mają różne relacje między sobą w domu. Choć wpływ kilku milionów na konto jest przedmiotem rozmów przy rodzinnym stronie - zakładał kandydat na prezydenta - Natomiast w 2007 r., gdy ukazał się artykuł w tygodniku "Wprost" na ten temat już powinna wiedzieć.

- Mamy do czynienia z grupą fałszerzy, którzy chcieli wyłudzić mienie znacznej wartości. Pani prezydent musiała te dokumenty znać, bo trafiły na jej biurko. Mimo to nie wszczęła żadnego postępowania w tej sprawie - zarzucał Hannie Gronkiewicz-Waltz - Być może chciała tę sprawę zamieść pod dywan - domniemywał Guział.

Guział przypomniał wyrok sądowy skazujący Leona Kalinowskiego za fałszowanie aktów notarialnych nieruchomości i malwersacje finansowe. Kalinowski na podstawie fałszywych dokumentów miał nabyć kamienicę od rodziny Regigerów, Oppenheim i Freudenberga w 1945 r. i 1946 r. Guział mówił również o kolejnych postanowieniach sądów unieważniających przydzielenie własności kamienicy. 

Greg/gazeta.pl
[fot. PAP/Leszek Szymański]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook