Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gronkiewicz-Waltz: Zostałam wprowadzona w błąd

26.08.2016

"Dziś jestem pewna, że postępuje w sposób sprawiedliwy i pewny, a nie PR-owy. Decyzji o zwolnieniu nie podejmuję pod wpływem publikacji i emocji" - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas konferencji zorganizowanej w piątek z rana. Prezydent Warszawy podkreśliła, że musiała zbadać starannie działania urzędników, z których miały wyniknąć późniejsze nieprawidłowości związane z reprywatyzacją działek w Warszawie.

Dodała, że podjęła decyzje, które uważa za radykalne. Oprócz zwolnienia dyscyplinarnego trzech urzędników, podjęła również decyzję o rozwiązaniu Biura Gospodarki Nieruchomościami. "Postanowiłam zwolnić dyrektora Bajko, pana Mrygonia i pana Śledziewskiego" - powiedziała. 

Byli oni odpowiedzialni za reprywatyzację działki przy Chmielnej 70, od której zaczęła się cała afera z reprywatyzacją."Oczekuję takiej samej decyzji od ministra finansów. Odpowiadam za dołożenie starań moich urzędników. Nie mogę się opierać wyłącznie na faktach medialnych. Od prawie dwóch miesięcy biuro prawne robi kwerendę, bada papiery, fotografuje je w ministerstwie finansów. Uważamy w tej chwili, że urzędnicy mogli wykazać więcej swoich starań, nie wykazali rzetelności. Straciłam zaufanie, którym ich darzyłam" - podkreśliła prezydent Warszawy.

"Zwróciłam się do Rady Miasta o powołanie komisji nadzwyczajnej, która zbada wszystkie przekształcenia własnościowe w Warszawie od 1990. Biuro Gospodarki nieruchomościami zostanie rozwiązanie" - poinformowała HGW, dodając: "Od 17 września będziemy działać na podstawie tej „małej” ustawy reprywatyzacyjnej. Płacimy różne kary, ale trudno. Wstrzymam wszystkie zwroty nieruchomości w Warszawie – do uchwalenia tej „dużej” ustawy. Mam nadzieję, że wszystkie siły polityczne zagłosują za dużą ustawą".Opowiedziała się też za przeprowadzeniem audytu w sprawie reprywatyzacji. "Audytor powinien być ustalony w drodze przetargu. Chodzi mi o to, żeby była pełna transparentność i pełen obiektywizm" - powiedział.

Prezydent Warszawy poinformowała, że w ratuszu zostaną przygotowane listy kancelarii, które „przodują”, jeśli chodzi o odzyskiwanie nieruchomości w Warszawie. "Można powiedzieć, że kilka z tych kancelarii przoduje w ilości spraw, w związku z czym będziemy je spisywać według nazwiska" - mówiła, dodając, że zostaną one przekazane do prokuratury. "Prokuratura niech robi z tym, co uważa za stosowne, bo nie mamy tu zamiaru kryć tych kancelarii prawnych" - powiedziała.

Po krótkim wystąpieniu Gronkiewicz-Waltz, pytania zaczęli zadawać dziennikarze.

Dziennikarze pytali m.in. o to skąd Gronkiewicz-Waltz wiedziała, że właściciel działki przy ul. Chmielnej był Polakiem. "Wynikało to z notatki przekazanej dziennikarzom na Radzie Warszawy. Wynikało z niej, że miał on podwójne obywatelstwo. Informacje posiadałam z Biura Gospodarowania Nieruchomościami. Nie miałam podstaw, aby to w to nie wierzyć" - tłumaczyła, dodając, że dokumenty, który m.in. ujawniło dzisiaj Radio ZET miały być ukryte przez pracownika, który został już zwolniony: "Te dokumenty zostały ukryte przez pracownika, który został zwolniony. Zostały znalezione dopiero kilka tygodni temu. Ministerstwo Finansów o nich wiedziało, ale nam ich nie przysłało". 

Prezydent Warszawy pytana była również czy oprócz nieprawidłowości związanych z działką na przy ul. Chmielnej wie o innych nieprawidłowościach. "Nie mam wiedzy na temat wątpliwości. Powołam komisję, aby to do końca tę sprawę przetrzeć. Nie wiedziałam o tych nieprawidłowościach tak samo jak nie wiedział śp. Lech Kaczyński, który nie wiedział co się dzieje na al. Waszyngtona. On cofnął swoje decyzje, ja cofam swoje. Złe decyzje podejmowali urzędnicy".

Prezydent podkreśliła, że decyzje o wstrzymani wydawania zwrotów nieruchomości, będzie mobilizacją dla Sejmu, aby powstałą nowa ustawa. Pytana z kolei o to czemu wcześniej nie zostało podjęte żadne działanie ws. wyjaśnienia gromadzących się wątpliwości skoro informowały o nich od dawna media, odpowiedziała: "Opieram się na dokumentach, a nie na informacjach prasowych" - tłumaczyła.

Pytana o swoją odpowiedzialność za zaniedbania powiedziała: "Nie każdy prezydent jest odpowiedzialny politycznie za nadzór reprywatyzacji" - tłumaczyła.

kk/wPolityce.pl

[fot. PAP/Marcin Obara]

Warto poczytać

Facebook