Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gowina marzenie o sile

18.05.2014

Według Jarosława Gowina, aspirująca do europarlamentu Polska Razem jest polityczną alternatywą dla PiS i PO. A jak wygląda rzeczywistość? Dla byłego ministra w rządzie Platformy rysuje się w ciemnych barwach.

- Od dziesięciu lat trwa wojna polsko-polska, wywoływana przez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. To oni są odpowiedzialni za migrację i  bezrobocie - mówił lider Polski Razem podczas konwencji wyborczej swej partii w Warszawie.  

Szef najmłodszego ugrupowania na polskiej scenie politycznej chyba na dobre zapomniał już, że do niedawna sam w tej - jak mówi - "wojnie" uczestniczył, jako minister sprawiedliwości w rządzie Platformy Obywatelskiej.


- Trzy miliony dobrze wykształconych Polaków wyjechało w ciągu 10 lat z ojczyzny, bezrobocie stale jest dwucyfrowe, zarabiamy cztery razy mniej niż mieszkańcy Europy Zachodniej - to trzeba zmienić - powiedział Gowin. Jego zdaniem, przyczyną tego, że jesteśmy obywatelami drugiej kategorii w Europie, jest wojna polsko-polska, wywoływana przez dwóch polityków - Tuska i Kaczyńskiego. - To oni świadomie rozbijają jeden naród na dwa wrogie zwalczające się plemiona - zaznaczył szef partii, który najwyraźniej próbuje zaostrzać retorykę na koniec kampanii, by szukać ostatniej deski ratunku dla swojego ugrupowania, które za nic nie może przekroczyć w żadnym sondażu progu wyborczego.

Jak dodał, Tusk i Kaczyński próbują przekonać, że są swoimi przeciwnościami, ale to jest nieprawda. - Czy nie pora, by ich odsunąć od władzy - pytał Gowin. - Polska Razem jest czytelną alternatywą dla tych dwóch oligarchii partyjnych, które żywią się wielomilionowymi dotacjami publicznymi i żywią się wzajemnym konfliktem kosztem normalnych Polaków - podkreślił.

Gowin zaznaczył, że jego partia obniży podatki, podniesie o 20 proc. zarobki, usunie bariery biurokratyczne, zreformuje system ubezpieczeń społecznych poprzez likwidację ZUS i zastąpienie go emeryturami obywatelskimi, a także wprowadzi realne wsparcie dla polskich rodzin.

Lider PR podkreślił, że jego partia jest partią eurorealizmu. Nasze hasło brzmi "Wielka Polska w małej Unii", i nie jest to żadna mania wielkości, partia chce w Unii walczyć na rzecz polskich interesów. Jak mówił, UE - to instytucja, gdzie każdy walczy o swoje, polscy eurodeputowani muszą walczyć o polskie interesy.

Na konwencji byli obecni kandydaci na europosłów m. in. Marek Migalski, Paweł Kowal, Marek Czarnecki, Krystyna Iglicka-Okólska i szef sztabu wyborczego Marek Zagórski.

Kandydaci zachęcali do głosowania na "Polskę Razem". Jak mówili, kampania wyborcza polega na bliskim kontakcie z wyborcami i osobistym przekonywaniu, że na tę partię warto głosować m.in. w formie rozdawania ulotek na ulicach i bazarach.  

Każdy głosujący ma tylko jeden głos i bardzo jest istotne, aby go nie zmarnować, a Polska Razem go nie zmarnuje, natomiast na pewno tak się stanie w przypadku, gdy dostaną go Platforma i PiS - przekonywał Marek Migalski.  

Jak zapewniał Paweł Kowal, "nie zmarnujemy czasu w Parlamencie Europejskim, chcemy by Unia była sprawniejsza, chcemy zlikwidować część absurdów. Będziemy przeciwko dwóm siedzibom PE i za tym, by mniej pieniędzy marnotrawić na wydatki posłów i urzędników" - powiedział. - Istotne jest, aby zmiany rozpocząć jak najwcześniej. Jeśli nie teraz, to kiedy, jeżeli nie my, to kto?" - pytał Kowal.

Marek Zagórski zaś przypomniał, że jest to już ostatni tydzień kampanii wyborczej i  trzeba włożyć jeszcze trochę wysiłku, by partia "na ostatniej prostej znalazła się w czołówce". Partia liczy na zdobycie co najmniej 5 mandatów do PE - dodał.

Na razie trudno zakładać, by przekroczyła 5-procentowy próg wyborczy.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. profil J. Gowina na Facebooku]

Warto poczytać

Facebook