Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Górnicy już na powierzchni, ale walczą o swoje

27.09.2014

Górnicy z sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, którzy od środy prowadzili podziemny protest, w południe wyjechali na powierzchnię. Będą tam czekać na wyniki rozmów dotyczących przyszłości ich zakładu, które po południu odbędą się w Katowicach.

Związkowcy, żądający m.in. przedłużenia działania przeznaczonej do likwidacji kopalni, podkreślają, że to nie koniec protestu. Grożą powrotem pod ziemię w przypadku niepowodzenia negocjacji.

Górników, którzy wyjechali na powierzchnię w kopalnianej cechowni, owacyjnie witały setki osób - inni pracownicy kopalni, żony, dzieci. "Dziękujemy!" - krzyczeli.  

"My nie, my nie, my nigdy nie poddamy się" - śpiewali sami górnicy. Wznosili okrzyki: "Kazimierz" i "Solidarność". Mieli z sobą prowizorycznie skonstruowany krzyż. Po chwili zaintonowali też hymn narodowy.

Zarówno żony protestujących, jak i sami górnicy nie kryli wzruszenia. "Rodzina na pewno tęskniła, ja też. W głębi ducha nie traciłem nadziei, że to się uda" - powiedział jeden z górników. "Jesteśmy bardzo zmęczeni, wręcz wyczerpani" - powiedział inny protestujący.

"Zostaliście na dole, bo nie mieliście odwagi spojrzeć w oczy swoim żonom i dzieciom, mówiąc: +Nie mamy na chleb, rachunki, książki, nie mamy na nic, bo nie dostaliśmy całego wynagrodzenia, a może niedługo stracimy dach nad głową" - zwróciła się do protestujących jedna z żon górników.

Górnicy rozpoczęli protest, domagając się m.in. wypłaty zaległych wynagrodzeń, w piątek dostali pieniądze. Chcą też przedłużenia żywotności kopalni, wykupu mieszkań zakładowych oraz – po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów Katowickiego Holdingu Węglowego na dotychczasowych warunkach. W szczytowym momencie pod ziemią protestowało ponad 150 górników. Część z nich nie wytrzymała trudów protestu, udzielano im  pomocy medycznej.

Górników, którzy wyjechali na powierzchnię witali także wojewoda śląski Piotr Litwa, biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak i prezydent Sosnowca Kazimierz Górski. Szczególnie ciepło witany był Litwa. To dzięki niemu udało się doprowadzić do rozmów w sprawie kopalni - mówili związkowcy.

Wojewoda dziękował za decyzję o przerwaniu protestu i przekazał pozdrowienia od premier Ewy Kopacz. Obiecał też górniczym rodzinom, że zachowają mieszkania zakładowe. "Nie ma mowy, żebyście byli pozbawieni tych mieszkań. Zrobimy wszystko, żeby udało się te mieszkania uratować przed syndykiem masy upadłościowej i proszę mi wierzyć, że tak będzie" - zapewnił Litwa.
˙
"Właśnie stał się cud. Zrobiliśmy to wszyscy wspólnie - górnicy, ich żony i dzieci. Możemy to robić w każdym zakładzie, bo jedyną rzeczą, której człowiekowi nie da się zabrać jest godność. Nie może ktoś komuś mówić, że jego życie jest nic niewarte, bo mu si cyferki nie zgadzają" - powiedział szef Sierpnia 80 w KHW Szczepan Kasiński.

Przewodniczący Sierpnia 80 Bogusław Ziętek zaznaczył, że związkowcy nadal będą walczyć o wydłużenie żywotność kopalni co najmniej o półtora roku. "Nikt nie ma wątpliwości, że węgiel tutaj jest" - podkreślił.

Kolejne spotkanie w sprawie Kazimierza-Juliusza odbędzie się w sobotę o godz. 16 w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. W rozmowach mają wziąć udział przedstawiciele władz KHW, związkowców i wojewody, wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz, a także reprezentujący kancelarię premiera Jan Krzysztof Bielecki.

Szef Solidarności w KHW Grzegorz Sułkowski mówi wprost, że uczestnicy protestu zostają na terenie kopalni i jeśli nie będzie zadowalających efektów rozmów zjadą ponownie na dół.

W opinii Sułkowskiego do negocjacji udało się doprowadzić w dużej mierze dzięki Solidarności. "To Solidarność zainicjowała rozmowy z wojewodą Piotrem Litwą, a więc z przedstawicielem rządu w naszym województwie. To reprezentanci władz śląsko-dąbrowskiej Solidarności docierali do przedstawicieli rządu przekazując, jak trudna jest sytuacja pracowników naszej kopalni i proponując konkretne rozwiązania patowej sytuacji, takie jak chociażby zmiany w składzie zarządu KHW i odblokowanie kont kopalni, aby wypłacić górnikom wynagrodzenia. Dzisiejsze spotkanie będzie kontynuacją tych rozmów"
- dodał Sułkowski.

Związkowcy tłumaczą, że postanowili zakończyć podziemny protest przychylając się do apelu Litwy oraz dlatego, że wreszcie otrzymali zaległe pieniądze. Innym powodem przerwania protestu jest odwołanie ze stanowiska prezesa Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) Romana Łoja - taką decyzję podjęto w piątek wieczorem po zapoznaniu się ze stanowiskiem rady nadzorczej spółki. Zastąpi go b. wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

Kazimierz-Juliusz to spółka zależna KHW i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października.

Zarząd KHW deklarował wielokrotnie, że wszyscy pracownicy kopalni - ok. tysiąca osób – znajdą zatrudnienie w innych zakładach holdingu. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia.


Jak poinformował PAP szef rady nadzorczej Katowickiego Holdingu Węglowego Jan Klimek, obowiązki prezesa KHW do czasu wyłonienia nowego prezesa będzie pełnił były wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk. W piątek z tego stanowiska został odwołany Roman Łój. Klimek dodał, że wkrótce w prasie zostanie ogłoszony konkurs na nowego prezesa.

Jak po południu poinformował rzecznik KHW Wojciech Jaros, rada nadzorcza Holdingu oddelegowała – od 30 września 2014 - powołanego w jej skład Łukaszczyka do pełnienia funkcji prezesa zarządu na okres trwania postępowania kwalifikacyjnego, tj. na czas nie dłuższy niż trzy miesiące.

Górnicy sosnowieckiej spółki, którzy od środy prowadzili podziemny protest, w sobotę wyjechali na powierzchnię. Nie zakończyli jednak protestu, będą czekać na wyniki rozmów dotyczących ich zakładu, które o godz. 16 odbędą się w Katowicach. W rozmowach mają wziąć udział przedstawiciele władz KHW, związkowców i wojewody śląskiego Piotra Litwy, Pietrewicz oraz Jan Krzysztof Bielecki reprezentujący kancelarię premiera.

Pietrewicz pytany przed wyjazdem na Śląsk, czy spotka się z górnikami, odparł: "Jedziemy, żeby spotkać się z górnikami i ich wysłuchać".

Ocenił, że jest kilka możliwości jej wygaszenia, w tym m.in. wymienił wniosek o upadłość i likwidację czy przeniesienie kopalni do innej spółki. "Inna możliwość to szukanie nabywcy tej kopalni, który byłby gotów wziąć (za nią - PAP) odpowiedzialność. Takie propozycje też są składane" - podkreślił.

Zapewnił, że los górników nie jest zagrożony. "Górnicy mają gwarancję zatrudnienia w strukturze Katowickiego Holdingu Węglowego, zarówno ci na dole, jak i pracujący na górze" - podkreślił. Jak mówił, problem dotyczy wypłaty zaległych zobowiązań. "Kopalnia nie ma pieniędzy, w związku z tym nie miała z czego tych zobowiązań uregulować. Jeśli przyjmiemy ścieżkę związaną ze spółką restrukturyzacji kopalń (przeniesienia do innych zakładów KHW - PAP), to (kwestia wypłaty zaległych zobowiązań) zostanie przeniesione właśnie na ten podmiot gospodarczy, którego będziemy musieli w tej sytuacji jeszcze wzmocnić" - wyjaśnił.

Pietrewicz dodał, że premier Ewa Kopacz chciała, by w dialog prowadzony wokół kopalni Kazimierz-Juliusz włączył się międzyresortowy zespół ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Zwrócił uwagę, że w zespole są przedstawiciele ministerstw gospodarki, finansów, skarbu oraz pracy. Mają oni - jak zaznaczył - określić zakres niezbędnych zmian regulacyjnych, które pozwolą wybrać "optymalną ścieżkę wygaszania działalności kopalni i rozwiązania konfliktu".

Zapewnił, że rząd jak najszybciej będzie chciał rozwiązać problemy kopalni, ale też oczekuje podobnych działań jej kierownictwa i KHW.

Jan Krzysztof Bielecki podkreślał z kolei, że górnicy wykazują bardzo dużo woli dialogu; wiedzą, że pewne rzeczy wymagają działań i czasu. "Myślę, że tego, czego szczególnie chcą górnicy, to szacunku - a nie postawienia ich w sytuacji takiej, w jakiej zostali postawieni, że od sierpnia nie ma wypłat i mówi się o egzekucji komorniczej mieszkań. Tak zarządzający postępować nie może" - powiedział dziennikarzom.

Kazimierz-Juliusz to spółka zależna Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października. Górnicy, którzy rozpoczęli protest domagając się m.in. wypłaty zaległych wynagrodzeń, w piątek dostali część zaległych wypłat. Kolejne żądania to przedłużenia żywotności kopalni, wykup mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach. W piątek do protestujących pojechał
wojewoda śląski Piotr Litwa. Rozmawiał z górnikami przebywającymi 380 m pod ziemią.

Zarząd KHW deklarował wielokrotnie, że wszyscy pracownicy kopalni - ok. tysiąca osób – znajdą zatrudnienie w innych zakładach holdingu. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia.

PAP/kop
[Fot. PAP/A. Grygiel]

Warto poczytać

  1. MAT0971 17.01.2017

    Skandaliczny apel opozycji! Domagano się "interwencji z zewnątrz"

    "16 grudnia, gdy zaczynała się „okupacja Sejmu”, posłowie PO i Nowoczesnej mieli już przygotowany „wspólny apel opozycji”, w którym wzywano Radę Europy i Parlament Europejski do pilnej interwencji".

  2. MCz14122016003 17.01.2017

    Grabiec: PiS robi zamach na samorząd

    "Zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczące zmian w samorządowej ordynacji wyborczej traktujemy jako zamach na samorząd".

  3. gronkus 17.01.2017

    PiS chce ograniczyć kadencję samorządowców

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, iż chciałby aby najbliższe wybory samorządowe w 2018 r. odbyły się według nowych zasad.

  4. jaru2 17.01.2017

    Grabiec: Kaczyński to wytrawny polityk

    -Pod względem taktyki potrafi zawsze z dużego zamieszania wyjść obronną ręką- stwierdził rzecznik PO.

  5. mid-17117039 17.01.2017

    Premier inauguruje "Rok Nowych Zadań"

    "Nowy rok jest dobrym momentem, aby wyznaczyć nowe kierunki działań" - mówiła premier Beata Szydło podczas konferencji inaugurującej we wtorek akcję „Rok Nowych Zadań”.

  6. kuku2 17.01.2017

    Nie będzie śledztwa przeciwko Rzeplińskiemu

    Sprawa dotyczy wyznaczenie w marcu 2016 r. przez ówczesnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego "niezgodnego z przepisami" składu do zbadania noweli ustawy o TK.

  7. IMG9053 17.01.2017

    Błaszczak: Konsekwentnie wprowadzamy zmiany

    "Postulat dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów jest w programie PiS, a więc konsekwentnie wprowadzimy taką zmianę".

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook