Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Girzyński przeprasza za błąd i zwraca pieniądze

17.12.2014

"Przepraszam. Ja w tej sprawie popełniłem błąd, ponieważ te przepisy interpretowałem w taki sposób, w jaki wydawał mi się właściwy, ale nie sprawdziłem tego dokładnie” - powiedział były poseł PiS. Poinformował, że zwrócił Kancelarii Sejmu ponad 13 tys. zł.

Były poseł PiS na konferencji prasowej w Sejmie mówił, że zwrócił już całość pobranych z Kancelarii Sejmu środków na sześć podróży zagranicznych na łączną kwotę 13 tys. 467 zł. Jak tłumaczył, rozliczał te delegacje jako wyjazd samochodowy, a leciał samolotem.

Poseł, deklarując podróż samochodem droższą niż ewentualna podróż lotnicza, otrzymuje z Kancelarii Sejmu ekwiwalent ceny biletu lotniczego. Girzyński mówił, że traktował otrzymane środki jako ryczałt na podróż odbywaną we własnym zakresie - jak dodał - "najczęściej samochodem, ale nie zawsze".

Łącznie - jak mówił Girzyński - odbył 20 delegacji zagranicznych, za które pobrał taki ekwiwalent.

W ocenie Girzyńskiego przepisy w zakresie rozliczania podróży poselskich "były mocno niejasne, niejednoznaczne". "I sam fakt, że - jak dzisiaj wiemy - Kancelaria postanowiła je w tym zakresie zmienić, doprecyzować, wprowadzić rozwiązania, które będą miały charakter jednoznaczny i nie będą budziły wątpliwości, jest poniekąd potwierdzeniem tego, że nie było mojej złej wiary w tym, by w taki a nie inny sposób postępować" - zaznaczył poseł.

"Przepraszam. Ja w tej sprawie popełniłem błąd, ponieważ te przepisy interpretowałem w taki sposób, w jaki wydawał mi się właściwy, ale nie sprawdziłem tego dokładnie. Błąd popełnili też ci, którzy te przepisy w taki sposób interpretowali i nie robili nic w tym czasie, by te wątpliwości rozwiać" - podkreślił.

Według Girzyńskiego "przepraszam" to słowo, które przechodzi przez gardło niezwykle trudno. "Nie było polityka, z którym rozmawiałem, pytając się także o radę, który doradzał mi, by go użyć, a wszyscy odradzali. Ale ja mimo tego chciałem tego słowa użyć, bo uważam, że jestem je wszystkim winien" - mówił poseł.

Girzyński zrezygnował z członkostwa w partii i klubie PiS 4 grudnia. Poseł pytany w środę, czy chce wrócić do PiS, odpowiedział, że "od strony formalnej z Kancelarią Sejmu sprawa jest wyjaśniona, a jeśli chodzi o kwestie polityczne, sprawę środowisko będzie jakoś tam rozpatrywało". "Nie będę w tej materii czynił żadnych nacisków, każdą decyzję uszanuję" - dodał.

Poseł PiS Krzysztof Jurgiel w środę oświadczył, że nieprawdziwe są informacje na temat jego przejazdów samochodem w związku z wykonywaniem mandatu posła w czasie, gdy był ministrem rolnictwa.

Na konferencji prasowej w Sejmie powiedział, że miał rzekomo pobrać w tym celu z Kancelarii Sejmu 40 tys. zł; informacje te - według Jurgiela - są rozpowszechniane przez marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego i wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna.

"To nie jest prawda. Pełniąc funkcję ministra rolnictwa, nie pobrałem żadnej złotówki z Kancelarii Sejmu na przejazdy służbowe związane z wykonywaniem mandatu posła. W związku z tym wystąpiłem do nich z wezwaniem o sprostowanie" – podkreślił.

PAP, lz

[fot: ansa]

Słowa kluczowe:

Zbigniew Girzyński

,

poseł

,

sejm

Facebook