Jedynie prawda jest ciekawa

Genialny pomysł senatorów PO

04.01.2013

Pieniądze na pomnik upamiętniający ofiary katastrofy w Smoleńsku, który ma być postawiony na miejscu tragedii ma pochodzić z puli przeznaczonej na muzea. To nowy pomysł PO, który wpisuje się w konfliktowanie Polaków.

Senatorowie Platformy Obywatelskiej na posiedzeniu wpadli na pomysł, aby pieniądze na pomnik upamiętniający ofiary katastrofy w Smoleńsku, który ma być postawiony na miejscu tragedii pochodziły z... puli środków przeznaczonych na muzea. Przepadła poprawka senatorów PiS, aby środki na monument pochodziły z kancelarii Prezydenta RP.

Wniosek, aby pieniądze na pomnik pamięci pochodziły ze środków, których może zabraknąć na upamiętnienie innych ważnych dla Polaków wydarzeń, zgłosił senator PO Kazimierz Kleina posiedzeniu senackiej komisji Budżetu i Finansów Publicznych.

Wniosek przeszedł. Głosami PO przegłosowano, aby nie uwzględniać wniosku PiS, aby pieniądze przeznaczone na pomnik pochodziły z rezerwy przeznaczonej na kancelarię Prezydenta RP.

- Wyszliśmy z założenia, że skoro w Smoleńsku zginął prezydent, to urzędująca głowa państwa powinna mieć w swój wkład w upamiętnienie poprzednika. Jednak przegłosowano nas

- powiedział senator PiS Marek Martynowski.

Według niego bardzo dziwne w tej sprawie jest zachowanie Ministerstwa Kultury.

- Pani senator Beata Gosiewska pytała na komisji o to, gdzie te pieniądze w ministerstwie kultury były przez trzy lata. Przez trzy lata słyszeliśmy stamtąd, że nie ma pieniędzy na pomnik, a teraz nagle się one znalazły.

Czy decyzja o zadysponowaniu akurat tych pieniędzy może świadczyć o chęci wywołania kolejnego konfliktu na tle tragedii w Smoleńsku? Być może chodzi o to, aby skonfliktować Polaków poprzez zabranie środków finansowych z jednego ważnego elementu jakim są muzea, na coś, co także służy zachowaniu pamięci.

- Myślę, że właśnie o to chodzi – przytakuje senator Martynowski.

Jego zdaniem świadczyć może o tym inne pomysł.

- Senator Janusz Sepioł zgłosił wniosek, aby pieniądze na pomnik zabrać z budżetu Instytutu Pamięci Narodowej. Na razie pomysł zarzucono, ale być może wróci on podczas plenarnego posiedzenia Senatu 8 stycznia.

Dla Martynowskiego takie zachowanie kojarzy się z działaniem, że ktoś częstuje nas jedną ręką, a drugą zadaje cios w brzuch.

Slaw

[FOTO: 

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook