Jedynie prawda jest ciekawa

Generał "Gryf" apeluje do powstańców

29.07.2016

Od rana słyszę, że dwóch czy czterech kolegów i koleżanki w gazecie ogłosiły, że nie pójdą na spotkanie powstańców z prezydentem, bo coś im się nie podoba - pisze generał brygady Janusz Brochwicz Lewiński, pseudonim Gryf na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.

Kilku powstańców warszawskich w liście otwartym cytowanym m.in. przez „Gazetę Wyborczą” ogłosiło, że nie weźmie udziału w spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą w Muzeum Powstania, które poprzedza obchody 72. rocznicy.

- Mamy nadzieję, że tak też postąpią nasze koleżanki i koledzy - zaznaczyli.

- Jakie to ma znaczenie? Nas były dziesiątki tysięcy. Poszliśmy do powstania, bo marzyliśmy o wolnej Polsce. Dziś to mamy, mamy wspaniałego prezydenta, który nas wspaniale reprezentuje i nic tego faktu nie zmieni - odpowiada im gen. „Gryf”

- Ja nie chcę ich sądzić, bo mnie tu nie było, zostałem na emigracji, bo chciałem dalej walczyć, nie po to, żeby dobrze żyć. Anglicy dali mi leczenie, bo bez tego nie przeżyłbym z moją rozwaloną szczęką. W. Brytania dała mi także możność dalszej walki i robiłem to przez całe moje życie. Nie myślałem, że jak tu wrócę, to będę dalej musiał to robić. Dlatego ich nie osądzam, ale też nie rozumiem. Powinni mieć świadomość, ze robią wielką krzywdę pamięci naszych poległych przyjaciół i uderzają w patriotyczną młodzież, która teraz do mnie dzwoni i pyta, o co chodzi. Więc mówię: 50 lat komuny nie zostawiło ich w spokoju. Wielu złamało życie, innym sumienia, czasem nawet tym, co na początku siedzieli parę lat w więzieniach - podkreślił były powstaniec.

- Taka jest nasza historia, a my wszyscy musimy, jak my wtedy, myśleć o Polsce, a nie o tym, co powie ten czy inny polityk albo jakaś gazeta - napisał gen. Janusz Brochwicz-Lewiński ps. „Gryf”

Przypomnijmy:

Gen. Janusz Brochwicz-Lewiński ps. Gryf - uczestnik kampanii wrześniowej, po agresji ZSRS uciekł z sowieckiej niewoli i włączył w działalność konspiracyjną ZWZ-AK. Walczył w powstaniu warszawskim, po kapitulacji zrywu trafił do niewoli. Po wyzwoleniu z obozu jenieckiego został na Zachodzie. Wstąpił do armii brytyjskiej, służył m.in. w gwardii przybocznej Jerzego VI i był agentem wywiadu. Na emeryturze tłumacz w brytyjskich placówkach dyplomatycznych. W 2002 r. powrócił do kraju. Aktywnie działa w środowisku kombatanckim i spotyka z młodzieżą.

wSumie.pl

[fot. youtube.com]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook