Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie ma godnego upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej

11.04.2012

Dwa lata temu w dniach żałoby narodowej harcerze ustawili przed pałacem prezydenckim krzyż jako tradycyjny chrześcijański symbol upamiętnienia zmarłych. Po kilku miesiącach krzyż zaczął przeszkadzać Bronisławowi Komorowskiemu i został przeniesiony do kościoła św. Anny. Nie czas i miejsce na opisywanie tutaj skandalicznych scen bluźnierstw, znieważania krzyża i ludzi się pod nim modlących. Dość powiedzieć, że takiego barbarzyństwa, zdziczenia, jakie wówczas miało miejsce, dawno Polska nie widziała.

Dziś, po prawie dwóch latach od ustawienia krzyża, trzeba głośno przypomnieć o pewnym dokumencie. 21 lipca 2010 roku został wydany wspólny komunikat Kancelarii Prezydenta RP, Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, Duszpasterstwa Akademickiego Kościoła św. Anny w Warszawie oraz organizacji harcerskich. Czytamy w nim między innymi:

(…) Jednocześnie organizacje harcerskie zwróciły się z prośbą do Kancelarii Prezydenta RP, Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, a także władz miasta stołecznego Warszawy o godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej oraz żałoby wyrażanej przez Polaków - w formie adekwatnej do rangi tego tragicznego wydarzenia i atmosfery tamtych dni.

Kościół Warszawski w osobie Metropolity Warszawskiego Abpa Kazimierza Nycza oraz Kancelaria Prezydenta RP reprezentowana przez jej Szefa Ministra Jacka Michałowskiego w odpowiedzi na tę prośbę zobowiązały się do niezwłocznego podjęcia działań, zmierzających do godnego upamiętnienia ofiar katastrofy, jak również wspólnej służby harcerskiej.

Pomimo upływu dwóch lat to zobowiązanie podpisane przez organizacje harcerskie, Kancelarię Prezydenta i Warszawską Kurię Metropolitarną jest cały czas tylko na papierze. W żaden sposób w Warszawie nie doszło do godnego upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej (…) w formie adekwatnej do rangi tego tragicznego wydarzenia (…). Za godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej, tak jak zapisano w komunikacie, nie może być uznane pokątne, gdzieś z boku wmurowanie niewielkiej tablicy.

Papier jest cierpliwy i wszystko zniesie, każde kłamstwo, każdą niespełnioną obietnicę, każde publicznie dane słowo, ale Polacy będą pamiętać kto podpisywał to zobowiązanie i kto się z niego nie wywiązał. „Spisane będą czyny i rozmowy”.

Dziś organizacje harcerskie stoją w obliczu niełatwego zadania. Ich moralnym obowiązkiem powinno być ciągłe i uporczywe pytanie Szefa Kancelarii Prezydenta o to kiedy nastąpi, godne i adekwatne do rangi tego wydarzenia, upamiętnienie ofiar katastrofy. Taki jest dziś ich harcerski obowiązek. Takie moralne zobowiązanie ciąży także na Warszawskiej Kurii Metropolitarnej, jednym z sygnatariuszy i gwarancie tych zobowiązań.

Nie wierzę w uczciwe intencje ministra Michałowskiego przy podpisywaniu tej deklaracji, dlatego tak wiele zależy od zachowania organizacji harcerskich i Kurii Metropolitarnej.

Minister Michałowski podpisywał to zobowiązanie nie jako osoba prywatna, ale jako urzędnik państwowy, Szef Kancelarii Prezydenta. Jest to także zobowiązanie jego zwierzchnika - Bronisława Komorowskiego. Dlatego zasadne jest pytanie: Panie Komorowski gdzie jest godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej?

Na koniec jeszcze jedna smutna refleksja po wczorajszych obchodach drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej. W nocy służby miejskie zabrały się do usuwania zniczy spod pałacu prezydenckiego. Tak bardzo musiały przeszkadzać Bronisławowi Komorowskiemu i Hannie Gronkiewicz-Waltz, że w usuwano je w pośpiechu, pod osłoną nocy, także te jeszcze się palące.

W zeszłym roku także pospiesznie usuwano znicze i kwiaty, jakie tłumy Polaków zostawiły na Krakowskim Przedmieściu. Wtedy także bardzo przeszkadzały i kłuły w oczy. To dobitnie pokazuje, że ta władza za wszelką cenę chce zgasić pamięć po ofiarach katastrofy. Możecie zgasić znicze, to nic trudnego. To może zrobić nawet małe dziecko, ale pamięci w naszych sercach nie zgasicie. To się wam nie uda. To jest wasza syzyfowa praca.

Marcin Mastalerek

[fot.arch.]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook