Jedynie prawda jest ciekawa

Gdańska policja otwartym tekstem. "Nie poradziliśmy sobie ze sprawą Amber Gold, ale intencje były dobre"

07.11.2017
komisja07112017
Gdańska policja otwartym tekstem. "Nie poradziliśmy sobie ze sprawą Amber Gold, ale intencje były dobre"

- Nie poradziłam sobie może z tą sprawą, natomiast intencje miałam naprawdę dobre - zeznała b. funkcjonariuszka Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Anna Fołta-Nowacka przed komisją śledczą. Przyznała, że nie miała żadnego doświadczenia w sprawach dot. działalności bankowej bez zezwolenia.

"Ja miałam dobre intencje. Pozyskałam informacje, natomiast nie udało mi się zebrać materiałów, które mogły doprowadzić do wszczęcia postępowania, przynajmniej w moim odczuciu. No nie poradziłam sobie może z tą sprawą, natomiast intencje miałam naprawdę dobre" - zapewniała podczas wtorkowego przesłuchania.

"Zawsze po czasie, kiedy sytuacja rozwinie się niekorzystnie, można stwierdzić, że można było zrobić coś lepiej. Natomiast ja ze swojej strony miałam dobre intencje, być może dlatego, że po raz pierwszy spotkałam się z tego typu działalnością" - dodała.

Wiceszef komisji Marek Suski (PiS) poinformował, że w styczniu 2012 r. zapadła decyzja świadek o umorzeniu postępowania sprawdzającego.

Fołta-Nowacka zeznała ponadto, że nie wiązała szefa Amber Gold z gdańskim biznesmenem Mariusem Olechem, ani trójmiejskim światem przestępczym, w tym osobą o pseudonimie Tygrys. Nie weryfikowała też - jak zeznała - kto mógł stać za Amber Gold.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Fołta-Nowacka w czasie funkcjonowania Amber Gold pracowała w wydziale przestępczości gospodarczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Odpowiadając na pytania członków komisji, świadek poinformowała, że firmą Amber Gold zainteresowała się po uzyskaniu danych na temat tego podmiotu od osobowego źródła informacji. "To były uzyskane informacje w wyniku pracy operacyjnej od źródła" - odpowiedziała Fołta-Nowacka, zaznaczając, że nie pamięta obecnie, jak brzmiała ta informacja, ani kiedy ją pozyskała.

W toku przesłuchania przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) wskazała, że "treść informacji ogólnie jest taka, że istnieje firma, która może oszukiwać ludzi".

Z kolei Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał, czy świadek prowadziła jakiekolwiek czynności operacyjne wobec spółki Amber Gold i Marcina P.

"Tak prowadziłam. Prowadziłam sprawę operacyjną, która została wszczęta na bazie pozyskanej informacji od osobowego źródła informacji" - odpowiedziała Fołta-Nowacka.

"Prowadziłam czynności operacyjne mające na celu dotarcie do osób, które mogłyby posiadać inną wiedzę, która byłaby przydatna w wykorzystaniu tych czynności operacyjnych. Zapewne poszukiwałam osób pokrzywdzonych" - dodała.

I kontynuowała: "Monitorowałam również internet i wydarzenia, które tam były, również i w ten sposób chcąc pozyskać jakąkolwiek informację, która mogłaby pomóc w zweryfikowaniu tej pierwszej informacji".

W późniejszej części przesłuchania wiceszef komisji śledczej Marek Suski (PiS) wskazał, że z dokumentów wynika, iż świadek w tamtym okresie wiedziała zarówno o karalności Marcina P., jak i o tym, że Amber Gold było wpisane na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

Z kolei szefowa komisji śledczej zaprezentowała - jak podkreśliła - efekt 15-miesięcznych działań b. policjantki, pokazując jedną teczkę z dokumentami o niewielkiej objętości.

Rzymkowski zwrócił uwagę, że z zeznań świadek wynika, iż działania operacyjne miały "dwie formy: śledzenie internetu i rozmowy, które nie były w żaden sposób przydatne do sprawy". "Ja nie mogłam podjąć innej czynności operacyjnej, nie mając zweryfikowanej informacji (od źródła - PAP)" - argumentowała Fołta-Nowacka.

Wassermann przekazała świadek teczkę postępowania ws. Amber Gold i poprosiła ją o znalezienie jednego elementu jej pracy w ramach operacji "Bursztyn", gdzie coś weryfikowała, z wyłączeniem wydruków ze stron internetowych. Świadek przez kilka minut przeglądała zawartość teczki.

"Takich czynności nie ma w tej sprawie, gdyż na tamten czas, na tamtą naszą wiedzę zakładam, że rozmawiałam na ten temat ze swoim przełożonym i nie było takiej zgody, abym mogła, aby tego typu czynności mogły być wykonane" - powiedziała świadek. Następnie zastrzegła, że mówiąc o "zgodzie" może użyła złego słowa. "Na tamtym etapie, w 2010 r. z wiedzą, którą wtedy mieliśmy, mój przełożony najprawdopodobniej uznał, że nie ma podstaw do wystąpienia o wszczęcie i wykonanie tych czynności operacyjnych" - powiedziała Fołta-Nowacka.

Przewodnicząca komisji pytała jednak, jak świadek sprawdziła oferowane przez Amber Gold produkty, czy ustaliła kapitał firmy, banki, przelewy i czy ktoś jest pokrzywdzony. Świadek odpowiedziała, że nie mogła ustalić banków i przelewów, ponieważ te informacje są objęte tajemnicą bankową. Zaznaczyła, że z tego, co przypuszcza, jej informacja nt. Amber Gold była zbyt ogólna, by uzyskała zgodę sądu na zwolnienie z tajemnicy bankowej.

Świadek pytana, jak ustaliła, jakie produkty oferowało Amber Gold, odparła: "Głównie skupiłam się na monitorowaniu lokat (...). I te lokaty wzrastały, rosły w bardzo szybkim tempie, oprocentowanie, natomiast banki miały swoje oprocentowania na poziomie dużo niższym i porównywalnym" - powiedziała Fołta-Nowacka.

W reakcji na te słowa, Wassermann zapytała, czy dobrze słyszy, że świadek chce jej powiedzieć, że funkcjonariusz operacyjny KWP wykonuje to, co ona może zrobić, siedząc w domu, włączając internet. "Nie miałam dostępu ani innych możliwości operacyjnych, aby tę informację pogłębić" - odpowiedziała świadek.

Wassermann pytała również, czy świadek ustaliła pokrzywdzonych w wyniku działalności Amber Gold. "Nie, nie ustaliłam" - przyznała. Szefowa komisji dopytywała jednak, dlaczego świadek tego nie zrobiła, skoro jest to jeden z podstawowych celów wszczęcia sprawy. Fołta-Nowacka odpowiedziała, że nie miała takiej możliwości.

"W 2010 r., jeśli dobrze pamiętam, nie słyszałam o żadnych pokrzywdzonych, gdyby była jakakolwiek informacja o tym, że w tamtym czasie są pokrzywdzeni, na pewno spłynęłaby do komendy wojewódzkiej" - powiedziała świadek. Dopytywana, czy monitorowała internet, świadek odpowiedziała, że "nie znalazła żadnych informacji".

"To bardzo kiepsko pani szukała (...) pani na razie nie jest w stanie pół czynności wskazać, którą pani wykonała w ramach sprawy operacyjnej. Pani na razie ośmiesza Komendę Wojewódzką Policji i czynności operacyjne tym, co pani mówi. Macie państwo niezmierzone możliwości, bardzo szerokie, gdyby było tak, jak pani mówi, to znaczy, że każdy przestępca w Polsce może czuć się całkowicie bezpieczny" - powiedziała Wassermann.

Poseł PiS Jarosław Krajewski pytał świadek, jakie miała doświadczenie w sprawach dot. prowadzenia działalności bankowej bez zezwolenia. "Nie miałam żadnego (...) nie prowadziłam nigdy takich spraw" - odpowiedziała świadek. Dodała, że nie pamięta, aby w jej komendzie były prowadzone sprawy dot. prowadzenia działalności bankowej bez zezwolenia i nie potrafi powiedzieć, czy inni funkcjonariusze mieli takie doświadczenie.

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) pytał z kolei m.in., czy świadek próbował zweryfikować, skąd Marcin P. miał pieniądze na rozkręcenie Amber Gold. "Nie miałam takiej wiedzy" - odpowiedziała.

"Ale pani miała to sprawdzić" - wtrącił Marek Suski.

W trakcie przesłuchania Fołta-Nowacka mówiła ponadto, że nie miała wiedzy o tym, że sprawę dotyczącą Amber Gold prowadzi też gdańska komenda miejska. "Żadna z komend, ani miejska, ani komenda główna - nikt się nigdy ze mną nie kontaktował ws. Amber Gold" - mówiła świadek.

Dopytywana, dlaczego działań wobec Amber Gold nie konsultowała z innymi służbami, np. CBA, Fołta-Nowacka stwierdziła, że taką decyzję podejmuje jej przełożony. "Na pewno rozmawialiśmy na ten temat" - zaznaczyła.

"Ja swoje możliwości, które miałam, wykorzystałam. Ja nie miałam możliwości potwierdzenia i pogłębienia tej informacji przez osobowe źródło informacji" - przekonywała Fołta-Nowacka. "Szukałam kontaktów operacyjnych, natomiast nie udało mi się ich znaleźć" - powtórzyła.

Świadek pytana była też przez komisję, dlaczego w aktach postępowania weryfikacyjnego nie znalazły się informacje dotyczące tego, że Amber Gold przejęła dwie spółki lotnicze Jet Air oraz Yes Airways. "Nikt nigdy nie zwracał się do nas z zapytaniem o tę spółkę, uznałam więc, że widocznie inne służby lepiej to sprawdziły" - odparła świadek.

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) zastanawiał się, czy świadek zdaje sobie sprawę z tego, że przez niedopełnienie obowiązków i liczne zaniechania umożliwiła dalsze funkcjonowanie Amber Gold i uchroniła Marcina P. przed odpowiedzialnością karną. "Nie uważam, abym Marcina P. chroniła przed czymkolwiek" - odpowiedziała Fołta-Nowacka.

Wassermann pytała, czy świadek miała polecenie, aby sprawy Amber Gold nie rozwijać. "Nie, nigdy" - zapewniła Fołta-Nowacka. "A sugestie?" - dopytywała szefowa komisji. "Nie, też nigdy" - odpowiedziała. "Nikt nigdy w tę sprawę nie ingerował, nikt nigdy mi niczego nie sugerował" - mówiła świadek.

Rzymkowski zapytał więc wprost, czy taki nieprofesjonalny sposób prowadzenia tej sprawy operacyjnej, zaniechanie podjęcia czynności operacyjnych wynikających z uprawnień był oczekiwany przez jakiegokolwiek przełożonego. "Na pewno nie" - stwierdziła.

Nie potrafiła jednocześnie powiedzieć, dlaczego nie powiadomiła prokuratury o tym, że firmą Amber Gold kieruje osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądu.

"Wydaje się nieprawdopodobne, by naczelnik tolerował sposób, w jaki prowadzono to rozpoznanie" - podsumował Rzymkowski.

PAP

autor: Rafał Białkowski, Karol Kostrzewa

Warto poczytać

  1. kaczynski17112017 17.11.2017

    "Zakaz hodowli zwierząt futerkowych to kwestia stosunku do zwierząt, kwestia serca i litości"

    Prezes PiS: zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce to droga do europeizacji

  2. DudaSzydlo 17.11.2017

    Pracę prezydenta oceniamy wysoko, rządu - nieco niżej

    52 proc. badanych dobrze ocenia pracę prezydenta Andrzeja Dudy; źle - 35 proc. - wynika z najnowszego sondażu Kantar Public. Bardziej podzieleni respondenci są w kwestii oceny pracy rządu Beaty Szydło - 44 proc. ostrzega ją dobrze; dokładnie tyle samo jest zdania przeciwnego

  3. Bonieckiwpolityce 17.11.2017

    Co się dzieje z księdzem Bonieckim? Wzbudza kolejne kontrowersje

    - Jestem przerażona postawą księdza. Ludzi nie wolno nam potępiać, ale grzech jak najbardziej, więc dlaczego ksiądz tego nie robi? Odczytuje to jako pochwała grzechu i robienie sobie z Pana Boga polewkę - piszą internauci

  4. SzydloGuy-1 17.11.2017

    Mocne przesłanie Szydło do zachodnich polityków: nie zgodzę się, żeby obywatele mojego kraju byli szkalowani

    Polska premier odniosła się do skandalicznych słów Guy'a Verhofstadt'a. - 60 tysięcy ludzi, którzy w Warszawie wyszli na piękną, biało-czerwoną manifestację, żeby uczcić Święto Niepodległości, nie może być nazywanych przez nikogo - i dotyczy to nie tylko Polski, ale każdego innego kraju - faszystami

  5. Dzieci1 17.11.2017

    Możesz zrezygnować z ulgi podatkowej na dziecko. Zobacz kiedy się to opłaci

    Rodziny z jednym dzieckiem, które po skorzystaniu z ulgi rodzinnej przekroczyły próg dochodowy i straciły prawo do "500 plus", mogą skorygować swój wniosek o świadczenie - zapewnił wiceminister RPiPS Bartosz Marczuk. Zaznaczył, że w tej sytuacji należy zrezygnować z ulgi

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook