Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gdańsk mówi po hiszpańsku

09.06.2012

Ulice centrum Gdańska opanowali w sobotę w południe kibice. Na najsłynniejszym deptaku miasta - ulicy Długiej, z rzadka można było usłyszeć język polski; króluje niemiecki, angielski, holenderski, ale przede wszystkim hiszpański.

Hiszpanie rozegrają w Gdańsku aż trzy spotkania: z Włochami, Irlandią i Chorwacją. Pierwsza potyczka czeka ich już w niedzielę, kiedy to - w ramach pierwszego meczu rozgrywanego w Gdańsku w ramach Euro 2012, zmierzą się z włoską "jedenastką". I jeśli od liczby kibiców miałby zależeć wynik niedzielnego spotkania, to drużyna Vincente Del Bosque ma już zwycięstwo w kieszeni. Fanów futbolu z półwyspu Apenińskiego trudno bowiem znaleźć na ulicach Gdańska.

"Yo soy espanol, Yo soy espanol" (jestem Hiszpanem - PAP) - śpiewali w grupkach na ul. Długiej i Długim Targu kibice z Hiszpanii, obowiązkowo przebrani w narodowe koszulki. Niektórzy mieli na głowach peruki w hiszpańskich barwach, inni nosili na plecach narodowe flagi.

Dla większości z nich to pierwszy pobyt w Polsce. Do Gdańska przyjechali z całej Hiszpanii, m.in. z Alicante, Barcelony, Madrytu, Saragossy. Z tego ostatniego miasta pochodzą Diego i David. "Gdańsk jest piękny, dziewczyny też. Może jedzenie jest trochę za tłuste, ale generalnie jest OK" - powiedział PAP Diego. "Ale za to piwo jest perfekt" - dodał jego kompan. Obaj przylecieli do Gdańska z Paryża i zatrzymali się u przyjaciela, który jest w Trójmieście nauczycielem języka hiszpańskiego.

Jose z Madrytu wraz z kolegą przyjechał do Gdańska samochodem z Berlina, gdzie doleciał samolotem. "Jechaliśmy do Gdańska 7 godzin. Długo, ale daliśmy radę. Śpimy w hotelu, warunki bardzo dobre. Byliśmy w katedrze (Bazylika Mariacka - PAP) - imponująca" - powiedział.

Na jednej z kamienic na uli. Długiej wisi wielki banner - na reklamie producenta obuwia sportowego widać kilku piłkarzy hiszpańskich. "Będzie 4:0 dla nas" - pokazał z dumą palcem na reklamę Jose.

Carlos wraz z kilkoma przyjaciółmi przyleciał do Gdańska z Barcelony tanimi liniami lotniczymi. "Ludzie są tu bardzo mili i przyjaźni. Pogoda świetna, świeci słońce, jest OK" - powiedział kibic, który przystanął na chwilę podczas rozmowy przy stoisku z biżuterią z bursztynu. (Tak było w Gdańsku niestety tylko do południa).

Oprócz Hiszpanów w historycznym centrum Gdańska spotkać też można było w sobotę Niemców, Irlandczyków czy Holendrów. Ulicami spacerowało też wielu gdańszczan, którzy przy okazji wolnego dnia wybrali się na spacer do centrum, ubrani w biało-czerwone koszulki, dresy, szaliki czy czapki.

Chcieliśmy poczuć się jakoś tak bardziej odświętnie - tłumaczyli PAP członkowie rodziny, która w biało-czerwonych koszulkach i czapeczkach wybrała się na przechadzkę po ul. Długi Targ. Nawet towarzysząca rodzinie siedmiotygodniowa Aurelia miała własną polską flagę przytwierdzoną do wózka.

"My przyjechaliśmy z Warszawy, specjalnie na niedzielny mecz Włochy-Hiszpania. To jedyny, na który kupiliśmy bilet. Nie można nie być w miejscu, gdzie walczą z sobą mistrzowie" - powiedzieli z kolei PAP spotkani także na Długim Targu, ubrani w biało-czerwone stroje, Paweł i Marta.

"A my ubraliśmy się odświętnie, bo dzieci przywiozły nam specjalnie z Kanady polskie koszulki i dresy" - wyjaśniło z kolei pochodzące z Gdańska małżeństwo w średnim wieku, które także wybrało się na spacer po mieście.

Przy spotkaniach polskich kibiców z zagranicznymi czasem dochodziło do wymiany flag i życzeń. "Skąd jesteście? - zaczepił na ul. Długiej grupkę Hiszpanów jeden z polskich kibiców. "Barcelona" - usłyszał w odpowiedzi. "To powodzenia w niedzielę, a tu polska chorągiewka na szczęście" - życzył Polak, dostając w zamian hiszpańską flagę.

O odświętną atmosferę w historycznym centrum miasta zadbała też część właścicieli działających tu lokali. Wielu z ich wywiesiło w witrynach turniejowe ozdoby, w tym narodowe flagi uczestników Euro. W wielu barach czy sklepach obsługa ubrała się też w biało-czerwone stroje.

PAP
Fot. PAP/DPA
Słowa kluczowe:

Gdańsk

,

euro

,

fani

,

futbol

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook