Jedynie prawda jest ciekawa

Fotograf pojechał do Smoleńska jako agent BOR?

14.01.2015

Wątek poświadczenia w dokumentacji, że fotograf współpracujący z BOR jest funkcjonariuszem Biura w delegacji z 7 kwietnia 2010 r., badał Sąd Okręgowy w Warszawie w procesie gen. Pawła Bielawnego, oskarżonego ws. ochrony wizyt VIP-ów w Smoleńsku.

Była to pierwsza jawna rozprawa w procesie gen. Bielawnego, b. wiceszefa BOR, oskarżonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga o nieprawidłowości przy ochronie wizyt VIP-ów w Smoleńsku z 7 i 10 kwietnia 2010 r., gdy doszło do katastrofy rządowego samolotu z parą prezydencką i 94 innymi osobami na pokładzie.

B. wiceszef BOR jest oskarżony o niedopełnienie, od 18 marca do 10 kwietnia 2010 r., obowiązków związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych Biura. Według Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga „skutkowało to znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, tj. zapewnienia ochrony prezydentowi RP i prezesowi Rady Ministrów oraz interesu prywatnego osób pełniących urząd prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii Kaczyńskiej oraz urząd prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska”.

Drugi zarzut to poświadczenie w dokumentacji, że fotograf Ireneusz Fertner (zgodził się na podanie nazwiska) jest funkcjonariuszem Biura i że w tym charakterze otrzymał on rosyjską wizę na wizytę delegacji Donalda Tuska w Katyniu 7 kwietnia 2010 r. W środę sąd badał ten wątek i jako świadków przesłuchał trzy osoby, w tym fotografa i rzecznika BOR mjr. Dariusza Aleksandrowicza.

Fertner, który już wcześniej wykonywał różne fotografie dla BOR, zeznał, że znał kilku funkcjonariuszy biura, w tym szefa BOR gen. Mariana Janickiego, gen. Bielawnego, a także płk. Jarosława Kaczyńskiego (któremu - jak zeznał w sądzie - robił zdjęcia na weselu), zna też mjr. Aleksandrowicza oraz znał część funkcjonariuszy, którzy zginęli w Smoleńsku. Według fotografa, chodziło tylko o to, aby mógł w Katyniu robić zdjęcia, które BOR mogłoby potem wykorzystać w celach promocyjnych.

Aleksandrowicz zeznał, że zaproponował Fertnerowi, z którym Biuro od dawna współpracowało, możliwość wylotu do Katynia. W jego ocenie, cała sprawa z uznaniem fotoreportera za funkcjonariusza BOR polega na nieporozumieniu.

„W kancelarii premiera poinformowano, że może być mało czasu na formalności wizowe. Dlatego osoba od nas wypełniająca dokumenty najwyraźniej pana Fertnera wzięła za naszego człowieka i dopisała „funkcjonariusz” przy jego nazwisku” - relacjonował rzecznik BOR.

Proces gen. Bielawnego ruszył pod koniec listopada. Ani Bielawny, ani jego adwokat nie wypowiadali się dla prasy. Wiadomo, że gen. Bielawny jako oskarżony nie przyznał się do postawionych mu zarzutów, za które grozi do pięciu lat więzienia. Zapowiadał wcześniej, że będzie odpowiadał tylko na pytania sądu i swego obrońcy, a nie na pytania oskarżenia.

Podstawą oskarżenia były ustalenia dwóch biegłych, według których m.in. sposób organizacji i realizacji działań ochronnych był niezgodny z zasadami i pragmatyką BOR. Prokuratura odtajniła ich wnioski. Według nich Bielawny odpowiada m.in. za „świadome odstąpienie” od rozpoznania przez BOR lotniska w Smoleńsku; nieobecność BOR na nim oraz niesprawdzenie tras przejazdu prezydenta. Biegli ocenili, że BOR powinien był uznać stopień zagrożenia wizyty L. Kaczyńskiego za „wysoki”, a nie tylko za „średni” (co do wizyty D. Tuska biegli uznali, że stopień taki powinien być określony jako „średni”, a nie jako „niski”).

Oskarżycielem posiłkowym w sprawie jest Jarosław Kaczyński. Reprezentuje go mec. Piotr Pszczółkowski, który po poprzedniej rozprawie komentował, że z opinii biegłych wynika, iż L. Kaczyński „praktycznie chroniony nie był”. Dodawał, że ława oskarżonych powinna „przy takiej masie uchybień” objąć więcej osób.

W śledztwie Bielawny nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Po przedstawieniu zarzutów w lutym 2012 r. ówczesny szef MSW Jacek Cichocki zdymisjonował go ze stanowiska wiceszefa BOR. Akt oskarżenia prokuratura skierowała do sądu w czerwcu 2012 r. Jesienią 2012 r. sprawę przeniesiono z sądu rejonowego do okręgowego ze względu na jej „szczególną wagę i zawiłość”.

Sprawę Bielawnego wyłączono ze śledztwa dotyczącego organizacji lotów do Smoleńska w zakresie odpowiedzialności instytucji cywilnych. Prokuratura prawomocnie je ostatnio umorzyła, bo oceniła, że choć były nieprawidłowości przy organizacji lotów, to nie wystarczają one do postawienia zarzutów. Główne śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej - przedłużone ostatnio do kwietnia 2015 r. - prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

AM/PAP

[fot. YouTube]

Warto poczytać

  1. KaminskiWasik23102017 23.10.2017

    Jest już projekt ustawy o jawności życia publicznego. Ma zwiększyć transparentność

    Wzmocnienie przejrzystości państwa poprzez m.in. stworzenie jawnego rejestru umów cywilnoprawnych w sektorze publicznym, nowy wzór jawnych i jednakowych dla wszystkich zobowiązanych oświadczeń majątkowych - zakłada przedstawiony w poniedziałek projekt ustawy o jawności życia publicznego

  2. Rodzina 23.10.2017

    Takich słów oczekujemy w Sejmie! "Fundamentem naszej zbiorowości jest rodzina"

    Pełna rodzina najbardziej opłaca się nam jako wspólnocie, dlatego powinniśmy prowadzić politykę, która zachęca do zakładanie rodziny i usuwa instrumenty zniechęcające np. do zawierania związku małżeńskiego - powiedział wiceminister rodziny Bartosz Marczuk podczas kongresu "Europa Christi".

  3. Rezydenci23102017 23.10.2017

    Radziwiłł: zmiany w rezydenturze są potrzebne

    Od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat zmian dotyczących rezydentury, rozważane są różne scenariusze; rezydentura powinna być narzędziem motywowania do wybierania specjalności, na które jest zapotrzebowanie - uważa szef MZ Konstanty Radziwiłł.

  4. Warszawapoznanskawiki 23.10.2017

    Poseł PiS zapowiada bezpardonową walkę z reprywatyzacyjnymi oszustami

    Chcemy dokonać kontroli reprywatyzacji kamienic w całej Polsce - powiedział w poniedziałek w Kaliszu, członek komisji weryfikacyjnej ds reprywatyzacji w Warszawie, poseł PiS Jan Mosiński.

  5. DudaSzydloKukiz 23.10.2017

    Duda, Szydło, Kukiz. Tym politykom Polacy ufają najbardziej

    Prezydent Andrzej Duda cieszy się największym (74 proc.) zaufaniem - wynika z sondażu CBOS. Na kolejnych miejscach są: premier Beata Szydło (58 proc.) oraz Paweł Kukiz (55 proc.). Liderami rankingu nieufności są: szef MON Antoni Macierewicz (53 proc.) oraz lider PO Grzegorz Schetyna (49 proc.).

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook