Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Fakt": Tuskowi puszczają nerwy

03.02.2012

Dziennik "Fakt" podsumowuje dziś pierwsze pięć tygodni pracy rządu w tym roku. I jak zauważa "co nowy tydzień, to nowa wtopa ministrów Donalda Tuska. Efekt? Premier zaczął mocno tracić społeczne poparcie, a notowania rządu to już dramat". Gazeta wylicza też kolejne porażki, nie tylko wizerunkowe, ekipy Tuska.

Ostatnie posiedzenie rządu nie było dla ministrów ani miłe, ani budujące. Członkowie gabinetu zobaczyli swego szefa wyraźnie zrezygnowanego po zaledwie pięciu tygodniach rządów w tym roku.

I tak już na samym początku roku był gigantyczny chaos w związku z wprowadzeniem listy leków refundowanych. W aptekach działy się dantejskie sceny, a premier raz groził lekarzom, żeby zaraz potem ustąpić i w błyskawicznym tempie przeprowadzić nowelizację ustawy, jak tego żądali masowo protestujący lekarze.

Kolejne zamieszanie nastąpiło po postrzeleniu się płk. Mikołaja Przybyła i otwartej wojnie na szczytach prokuratury. Naczelny Prokurator Wojskowy gen. Krzysztof Parulski otwarcie wystąpił przeciwko prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi, co doprowadziło do kryzysu w prokuraturze i ostatecznie dymisji Parulskiego.

Zaraz potem opinią publiczną wstrząsnęły najnowsze ustalenia ekspertów od fonoskopii - okazało się, że wbrew stwierdzeniom rządowej komisji ministra Jerzego Millera nie było głosu gen. Andrzeja Błasika w nagranych rozmowach w kokpicie Tupolewa w ostatniej fazie lotu do Smoleńska. Okazało się także, że w ogóle nie wiadomo na jakiej podstawie komisja Millera uznała, że gen. Błasik miał być w kokpicie.

Wszystko idzie nie tak – przyznaje jeden z prominentnych polityków Platformy. Ministrowie kolejno zaliczają wpadki, nawet rzecznik dał plamę głupio wypowiadając się o atakach na rządowe strony...

I faktycznie najboleśniejszą wpadką okazała się jednak historia z podpisaniem porozumienia ACTA.

Masowy i głośny przeciw internautów wobec tego porozumienia kompletnie zaskoczył rząd. Atak hakerów na rządowe strony rzecznik rządu tłumaczył jako... przejaw zainteresowania obywateli pracami gabinetu! Ale gdy dziesiątki tysięcy młodych ludzi wyszło na ulice, a kolejni eksperci stwierdzali, ze porozumienie może ograniczyć swobody obywatelskie, ministrowie cyfryzacji Michał Boni oraz kultury Bogdan Zdrojewski posypali głowy popiołem i wyrazili gotowość dymisji.

I na koniec ostatni szczyt w Brukseli. Nie dość, że Tusk, wbrew zapowiedziom, podpisał pakt fiskalny, choć nie udało mu się przeforsować obecności na wszystkich szczytach eurolandu, to jeszcze głośnym echem odbiły się doniesienia o wprowadzeniu w Polsce waluty euro w 2015 r. Informację taką ujawnił dziennikarzom w Brukseli szef PE Martin Schulz, któremu datę tę miał podać w rozmowie sam premier Donald Tusk.

Słowa te wywołały wielkie zamieszanie nie tylko wśród polityków przeciwnych Platformie, ale i skonsternowały wielu posłów rządzącej partii, którzy nie znali szczegółów negocjacji i rozmów w Brukseli. Premier tłumaczył, ze Schulzowi jako przyjacielowi Polski chodziło o podkreślenie, że nasz kraj będzie spełniał kryteria wprowadzenia wspólnej waluty, a sam Schulz przepraszał potem, że wywołał zamieszanie, bo chciał pomóc w negocjacjach.

Premier jest zmęczony – mówi "Faktowi" jeden z prominentnych polityków PO. Do tej pory wszystko brał na siebie i pacyfikował kryzysy, ale jest ich po prostu za dużo, a ministrowie po kolei tak naprawdę zawalają.

Greg/Fakt
[fot. PAP/EPA]
Słowa kluczowe:

Donald Tusk

,

chaos

,

rząd

,

wpadka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook