Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Specjalista od inwigilacji polityków - ekspertem ABW

08.07.2012

Płk Ryszard Lonca, odpowiedzialny w latach 90. za inwigilację polityków i dziennikarzy jest ekspertem ABW - ujawnia "Nasz Dziennik". Jego obecna specjalność to terroryzm.

Pułkownik Lonca jest obecnie ekspertem do spraw terroryzmu. Publikował w periodyku wydawanym przez ABW. W ostatnich latach sporo występował na specjalistycznych konferencjach, przygotowywał analizy. Jak przypomina "Nasz Dziennik", w raporcie, który powstał po likwidacji WSI, Lonca jest scharakteryzowany jako osoba odpowiedzialna za operacje skierowane przeciwko dziennikarzom oraz politykom legalnie działających partii politycznych. Chodzi o początek lat 90.
Gazeta przypomina, że Lonca rozpoczął pracę w Wojskowej Służbie Wewnętrznej w 1978. W latach 1989-90 zajmował się ochroną kontrwywiadowczą Wojciecha Jaruzelskiego. W czasach tzw. III RP odnalazł się w nowo powstałych Wojskowych Służbach Informacyjnych. W 1992 r. trafił do oddziału 4. Ochrony Wewnętrznej, gdzie zajmował się m.in. sprawą "Szpak", której figurantem był Radosław Sikorski, ale nie tylko.
Jak wynika z raportu Lonca nadzorował pracę funkcjonariuszy, których zadaniem było:  "zbieranie informacji na temat kontaktów żołnierzy WSI ze środowiskiem dziennikarzy, podmiotów prowadzących działalność wydawniczą i polityków" - pisze "Nasz Dziennik"

"Nasz Dziennik" zapytał ABW, dlaczego korzysta z usług byłego funkcjonariusza komunistycznego kontrwywiadu i WSI, który nadzorował nielegalne operacje? Rzecznik prasowy ABW ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska tłumaczy, że "każdy głos w debacie dotyczącej bezpieczeństwa wewnętrznego jest cenny i wart prezentacji".

Zastrzegła przy tym, że opinie zawarte w artykułach są opiniami ich autorów i nie należy ich łączyć ze stanowiskiem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Agencja tłumaczy również, że jej wydawnictwo otwarte jest również dla "osób dysponujących wiedzą teoretyczną, których działalność naukowa lub zawodowa zbieżna jest z ustawowymi zadaniami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego".  Nie odnosi się natomiast do faktu, że oficer ten został negatywnie zweryfikowany i niedopuszczony do służby w nowo powstałych formacjach kontrwywiadu i wywiadu wojskowego.

"Nasz Dziennik" przypomina też inną związaną z Loncą historię, opisywaną przez gazetę ponad rok wcześniej. Okazało się wtedy, że Waldemar Trochimiuk, członek Platformy Obywatelskiej, który jako burmistrz Przasnysza nie wpisał w oświadczeniu lustracyjnym, że został zarejestrowany przez Wydział VI Wojskowej Służby Wewnętrznej (WSW) jako tajny współpracownik ps. "Baca", został zwerbowany właśnie przez Ryszarda Loncę. Zanotował on wówczas, że "Baca" został pozyskany "do ustalania negatywnych kontaktów młodych oficerów, ochrony tajemnicy i kontroli operacyjnej życia pozasłużbowego młodej kadry oficerskiej" - czytamy w raporcie o zezwoleniu na współpracę datowanym na 25 maja 1981 r., który por. Lonca sporządził dla zwierzchnika wydziału płk. Aleksandra Śliwińskiego.

Były opozycjonista prof. Józef Szaniawski puentując historię Loncy i innych pracowników WSI mówi "Naszmu Dziennikowi": - Pod rządami Platformy Obywatelskiej ich kariery zawodowe mają się bardzo dobrze. Bez względu na przeszłość.

ansa/Nasz Dziennik

[fot.ansa]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook