Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Eksperci: Tupolew rozpadł się w powietrzu

28.05.2012

Tu-154M uległ destrukcji na wysokości 36 m nad pasem lotniska – wynika z danych odczytanych w Stanach Zjednoczonych przez producenta amerykańskich urządzeń pokładowych. Te zapisy były znane komisji Millera, zostały jednak ukryte – pisze „Gazeta Polska Codziennie”.

„GPC” informuje, że według dziennika awarii, którym dysponuje producent TAWS, firma Universal Avionic, w momencie wyłączenia się komputera pokładowego system zarejestrował 13 awarii jednoczesnej. Wtedy – według ekspertów zespołu parlamentarnego – miało dojść do wybuchu na pokładzie.

Ostatni, 38, zapis TAWS, zarejestrowano na wysokości 36 metrów na poziomem pasa lotniska. Informacji na ten temat nie ma w oficjalnych raportach MAK i komisji Millera.

„GPC” podaje, że w czasie zatrzymania komputera pokładowego system wskazał uszkodzenie skrzydła: zerwanie połączenia z czujnikiem położenia klap na skrzydłach, utratę połączenia z podwoziem samolotu i przerwanie komunikacji między komputerami pierwszego i drugiego pilota, a także 12 innych awarii.

Informację na ten temat ujawnił prof. Kazimierz Nowaczyk z Uniwersytetu Maryland na spotkaniu z uczestnikami VII Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Sielpii.

Naukowiec przedstawił najnowsze wyniki badań dwóch urządzeń produkcji amerykańskiej, które znajdowały się na pokładzie tupolewa: TAWS, czyli systemu zapewniającego bezpieczne lądowanie, oraz FMS, czyli komputera pokładowego.

Amerykańscy specjaliści odczytali jedynie najpoważniejszą awarię. Mogą także rozszyfrować pozostałe, tyle że – jak pisze „Gazeta Polska Codziennie”, do tej pory ani komisja Millera, ani rząd, ani prokuratura o to nie wystąpiły. W najbliższym czasie do śledczych ma trafić pismo, by Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, wystąpiła do USA o przekazanie wszystkich danych dotyczących zapisów TAWS z firmy Universal Avionic.

Obecny na spotkaniu prof. Wiesław Binienda stwierdził, że trajektoria lotu tupolewa, którą podał MAK, jest sprzeczna z zasadami fizyki, bo zakłada przyspieszenie niemożliwe do osiągnięcia przez 100-tonowy samolot.

Przedstawił również cyfrowy model zderzenia skrzydła z brzozą, który dowodzi, że skrzydło tupolewa ścina brzozę nie odnosząc przy tym poważniejszych uszkodzeń. Wyliczenia te potwierdził główny specjalista ds. konstrukcji samolotów Boeinga dr Wacław Berczyński.

ruk

[Fot. raport KBWLLP]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook