Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dziwne powiązania ministra Nowaka

22.04.2013

Tygodnik „Wprost” donosi o dziwnych powiązaniach ministra Sławomira Nowaka, który m.in. bywa w ekskluzywnym klubie Prive, gdzie wynajęcie loży kosztuje od 4 do 25 tys. zł. W tekście pojawiają się również nazwiska dwóch biznesmenów powiązanych z ministrem.

Minister odpowiada, iż przypomina sobie tylko jedną imprezę w tym klubie w której uczestniczył, jednak jak donosi plotkarski portal Alejalansu.pl:

W białej rozpiętej koszuli prezentował się się świetnie i nie odróżniał od innych gości klubu. Ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomira Nowaka wypatrzyliśmy w Prive od razu. Polityk wyglądał na wyluzowanego, stojąc już przy konsoli na scenie Harrisa, przyglądał się bawiącym ludziom.

Nowak przyznaje, że gościł w klubie na zaproszenie Adama Michalewicza, który jest właścicielem firmy pr- owej Cam Media.

Tutaj pojawia się ciekawy wątek, bowiem agencja Cam Media w 2011 zrealizowała kontrakt wart 34 mln zł na zarządzanie wszystkimi konferencjami w ramach polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej. Milionowe umowy miała też z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, PGE, Ruchem, Pocztą Polską, Totalizatorem Sportowym i PKP. To również firma Cam Media była odpowiedzialna z kampanię przed euro ze słynnym hasłem „Feel like at home” .

Dodatkowo w tekście pojawia się nazwisko Piotra Wawrzynowicza z którym blisko trzyma się Adam Michalewicz. Wawrzynowicz odszedł kilka lat temu z polityki, aby zająć się biznesem. Obecnie jest wpływową osobą w grupie biznesowej Zygmunta Solorza – Żaka. Oczywiście Wawrzynowicz, jest również kolegą ministra Sławomira Nowaka.

Wawrzynowicz jest też bliskim kolegą Nowaka, o czym jak podkreśla gazeta, może świadczyć sprawa zegarków. Otóż jak podliczył "Wprost" w ciągu ostatnich dwóch lat na nadgarstku ministra można było zobaczyć sześć różnych zegarków – niektóre warte ponad 30 tys. złotych. Minister przyznaje, że czasem wymienia się zegarkami właśnie z Wawrzynowiczem. Tak, pożyczałem od niego zegarek. Chyba jeden taki okrągły mógł być Piotrka

- mówi Nowak „Wprostowi”.

Jak zaznacza tygodnik, minister Nowak nie zgłosił faktu „pożyczonych” gadżetów do rejestru korzyści. Znalazły się w nim jedynie drewniana rzeźba i talerz od chińskiego wiceministra handlu. Minister dementuje opisane przez tygodnik zarzutu. W sprawie zegarków mówi:

Oddam je tygodnikowi Wprost, po cenach, które zadeklarował w artykule (poza prezentem - pamiątką od żony i rodziców), a całkowity dochód z tej transakcji przeznaczę na wsparcie fundacji opiekujących się ofiarami wypadków drogowych – zaproponował Nowak.

Nowak oznajmił równie, że nie może brać odpowiedzialności za pracę i interesy osób które zna. Zaznaczył, iż sprawą artykułu w tygodniku zajmą się jego prawnicy, którzy sprawdzą, czy tekst nie narusza jego dobrego imienia.

ansa, lz/ „Wprost”

[fot: wP]

Warto poczytać

Facebook