Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dziś posłowie zdecydują o referendum

30.03.2012

W piątek po godz. 9 Sejm wznowił posiedzenie. Rozpatrzy wniosek NSZZ "Solidarność" o przeprowadzenie referendum ws. reformy emerytalnej. Związkowcy nie godzą się na rządowe plany podniesienia i zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia.

W referendum Polacy mieliby odpowiedzieć na pytanie, czy są za utrzymaniem dotychczasowego wieku emerytalnego, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. W lutym "Solidarność" złożyła w Sejmie prawie 1,4 mln podpisów pod wnioskiem o takie referendum.

Sejm podejmuje uchwałę o przeprowadzeniu referendum ogólnokrajowego bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Poparcie wniosku "S" zapowiedziały już kluby PiS, Solidarnej Polski i SLD. Czwarty klub opozycyjny - Ruchu Palikota - ma się wstrzymać od głosu. Przeciw przeprowadzeniu referendum są natomiast obie partie koalicyjne PO i PSL, które osiągnęły kompromis co do kształtu rządowej reformy emerytalnej.

W czwartek koalicja PO-PSL zawarła kompromis w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego. Ma on wynosić 67 lat dla kobiet i mężczyzn. Na emeryturę częściową będą mogły przejść kobiety w wieku 62 lat i mężczyźni w wieku 65 lat. Jeśli się na to zdecydują, to do osiągnięcia wieku 67 lat będą mogli pobierać tzw. emeryturę częściową, która wynosiłaby 50 proc. wypracowanego uposażenia.

Wicepremier szef PSL Waldemar Pawlak ocenił, że porozumienie to pozwala parlamentowi doprowadzić do korzystnych rozstrzygnięć, bez potrzeby odwoływania się do referendum emerytalnego. Natomiast premier i szef PO Donald Tusk - zaznaczając, że szanuje wysiłek osób, które zbierały podpisy pod wnioskiem - stwierdził, że "istota tego referendum jest szkodliwa z punktu widzenia interesu Polski".

Szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda porozumienie między koalicjantami w sprawie emerytur nazwał "oszustwem i zgniłym kompromisem". Przypomniał, że nie taki projekt był konsultowany w Komisji Trójstronnej.

Związkowcy od początku tygodnia protestują w Warszawie przeciwko rządowym planom zmian w systemie emerytalnym - najpierw demonstrowali przed kancelarią premiera, a w środę przenieśli się przed Sejm, gdzie będą kontynuowali protest również w czasie piątkowej debaty. Według szefa NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy w demonstracji ma wziąć udział ok. 50 tys. osób.

Wniosek w sprawie referendum ma być głosowany jeszcze w piątek podczas popołudniowego bloku głosowań. Najprawdopodobniej głosowany będzie też wniosek PiS o odrzucenie przedstawionej w czwartek informacji ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o kierunkach polskiej polityki zagranicznej w 2012 roku, a także wniosek o odrzucenie przedstawionego przez rząd sprawozdania z realizacji zadań wynikających z ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Jeśli Sejm przyjmie wniosek o referendum, wówczas trafia on do Komisji Ustawodawczej w celu przygotowania i przedstawienia projektu uchwały o przeprowadzeniu referendum. Sejm podejmuje uchwałę o przeprowadzeniu referendum bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Koalicja rządząca ma 234 głosy, co - przy stuprocentowej frekwencji - pozwalałoby odrzucić wniosek o referendum.

PAP
[fot. PAP/Leszek Szymański]

Warto poczytać

Facebook