Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dziś lot do Smoleńska zgodny z procedurami

17.03.2012

Na skutek raportu NIK dotyczącego organizacji lotów najważniejszych osób w państwie zmieniona została instrukcja HEAD. Teraz dopuszcza ona lądowania VIPów na lotniskach otwartych jedynie czasowo – pisze „Nasz Dziennik”. Oznacza to, że lądowanie w Smoleńsku dziś odbywać się może zgodnie z regulacjami.

NIK w swoim raporcie wskazała, że w latach 2005-2010 łamana była instrukcja HEAD, dotycząca lotów VIPów. Zgodnie z instrukcją samoloty transportujące najważniejszych przedstawicieli Polski nie mogły lądować na lotniskach, które nie były w ciągłej eksploatacji. W nowej instrukcji zmienił się opis lotnisk czynnych. Dziś w dokumencie czytamy, że możliwe jest lądowanie, "gdy miejscem lądowania lub startu nie jest czynne, cywilne lotnisko (lądowisko) opisane w AIP Polska (w przypadku lotnisk zagranicznych w AIP danego kraju), albo nie jest to czynne lotnisko (lądowisko) wojskowe lub będące w dyspozycji lotnictwa służb porządku publicznego".

Zdaniem ekspertów oznacza to, że samolotem z VIP-em na pokładzie można lądować na każdym lotnisku czynnym znajdującym się w rejestrze AIP oraz na ogólnie określonym "czynnym lotnisku wojskowym".

Rozmówcy „Naszego Dziennika” tłumaczą, że nieprecyzyjne zapisy pozwalają lądować na Sewiernym lub innym lotnisku o podobnym statusie. Oczywiście muszą być zachowane inne procedury związane z bezpieczeństwem lotu.

Nowa instrukcja HEAD – jak pisze „Nasz Dziennik” - wyraźnie określa też doświadczenie załogi obsługującej statek powietrzny. Zarówno w przypadku lotów z widocznością (VFR), jak i lotów według wskazań przyrządów (IFR) piloci oczywiście winni posiadać wszystkie wymagane uprawnienia. Co istotne, dowódca załogi ma wykazać się 1000 godzin nalotu ogólnego na wojskowych statkach powietrznych, a drugi pilot 750 godzinami – czytamy w gazecie.

„Nasz Dziennik” przypomina, że nowa instrukcja powstała po tym, jak na załogę Tupolewa próbowano zrzucić winę za katastrofę smoleńską. Tymczasem nalot ogólny dowódcy załogi lotu z 10 kwietnia 2010 roku przekraczał 3500 godzin, a drugiego pilota wynosił prawie 2000 godzin. W ocenie pilotów, nowe wytyczne wyraźnie pokazują, że zarzuty wobec pilotów były niecelne i formułowane po to, by rozmyć odpowiedzialność za katastrofę smoleńską – kwituje gazeta.

saż
[fot. Wikipedia.pl]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook