Jedynie prawda jest ciekawa

Działacze PO nie chcą Leppera

30.07.2015

Zgłoszenie kandydatury Tomasza Leppera, syna nieżyjącego lidera Samoobrony Andrzeja Leppera, na listę PO wywołało sprzeciw działaczy partii rządzącej. Jednak o tym, czy syn tragicznie zmarłego polityka wystartuje w wyborach pod szyldem Platformy zdecyduje zarząd zachodniopomorskiej PO.

„To 'leppering', brak szacunku dla naszych członków i wyborców” - mówi „Gazecie Wyborczej” Andrzej Jakubowski, członek rady regionu zachodniopomorskiej PO i były wicemarszałek województwa.

Podobne stanowisko zajął burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas, członek zarządu zachodniopomorskiej PO, który napisał na Facebooku: „Takie decyzje, jak wystawianie Tomasza Leppera przybliża nas do klęski”.

W zupełnie innym tonie wypowiada się natomiast Arkadiusz Klimowicz.

„A ja uważam, że Tomasz Lepper zdobędzie tyle głosów, iż dzięki niemu utrzymamy w tym okręgu cztery mandaty. Musimy pokazać, że PO to nie tylko wykształciuchy, że zabiegamy także o poparcie polskiej wsi. Jeżeli Lepper chce nam pomóc w pokonaniu PiS, to nie wolno go odrzucać dlatego, że jest synem Andrzeja Leppera. On nawet nie był w Samoobronie” - mówi burmistrz Darłowa.

Taka opinia wydaje się być jednak odosobniona w szeregach Platformy Obywatelskiej.

„Uważam, że ta kandydatura raczej nie powinna pojawić się na liście, ale o tym będzie decydował cały zarząd” - podkreśla Stanisław Gawłowski, szef zachodniopomorskiej PO.

Zebranie zarządu PO podejmie decyzję w tej sprawie już w piątek.

gah/wyborcza.pl

[fot. wPolityce.pl/TVP Info]

Słowa kluczowe:

wyborcy

,

Gazeta Wyborcza

,

rada

,

województwo

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook