Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dyscyplina finansowa? A po co?

29.07.2013

Ministrowie Donalda Tuska mogą się nie obawiać sankcji administracyjnych za złamanie dyscypliny finansów publicznych. Ich kontrolowanie w tym zakresie - zakrawa o fikcję.

W ciągu  pięciu lat do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych wpłynęło 11 wniosków o naruszenie jej przez członków Rady Ministrów. Żaden nie zakończył się karą. Większość – umorzono, wynika z odpowiedzi ministerstwo finansów na interpelację posła Jerzego Polaczka.

Jak czytamy w piśmie podpisanym przez podsekretarza stanu Macieja Grabowskiego, w 9 z 11 wniosków zapadły już rozstrzygnięcia, z tego: -w 1 sprawie rzecznik wydał postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania wyjaśniającego, -w 6 sprawach rzecznik wydał postanowienie o umorzeniu postępowania wyjaśniającego, - w 2 sprawach, w których rzecznik skierował wnioski o ukaranie  rozstrzygnięcia wydawały komisje orzekające; w obu przypadkach umorzono postępowanie.

W toku są jeszcze 2 prawy.

W uzasadnieniu ministerstwo informuje, że system dochodzenia odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych ma przede wszystkim pełnić funkcję edukacyjną i prewencyjną. A co za tym idzie: "funkcje te mogą być realizowane nawet wówczas, gdy konkretne postępowanie nie zakończy się przypisaniem odpowiedzialności , ponieważ już złożenie zawiadomienia o naruszenie dyscypliny finansów publicznych może wskazywać nieprawidłowości oraz odstraszać do działań zagrożonych sankcją w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Dalej zaś następują tłumaczenia, że należy także pamiętać , że nawet przy istnieniu systemu, który nakłada sankcje za określone nieprawidłowości nie można całkowicie ich wyeliminować...

Taka logika ministerstwa wydaje się doprawdy rozbrajająca. Oscyluje gdzieś między idealizmem rodem z "Utopii" Tomasa Moora,  (no bo przecież samo podejrzenie ministra o naruszenie dyscypliny finansowej napawa go taką trwogą i wyrzutami sumienia, że już nigdy, przenigdy nie dopuści, by padło nań po raz drugi),  a całkowitą bezradnością, że żadne prawo nie wyeliminuje całego zła, bo jak ktoś chce oszukać to i tak oszuka... Więc po co, w ogóle kogoś karać.

Ten uroczy brak konsekwencji, tak czy owak nie jest w stanie przykryć faktu, że dyscyplina finansowa w rządzie Donalda Tuska z pewnością nie jest traktowana przez stosowne organy – przesadnie rygorystycznie.

ansa

[fot. Leszek Szymański]


CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook