Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Duda o "Bolku": To pytanie o podwaliny III RP

23.02.2016

Prezydent uważa, że prokuratura powinna zająć się innymi prywatnymi "archiwami".

„Czy te dokumenty miały wpływ na kształtowanie historii ostatnich 25 lat? Ile jeszcze jest domów w Polsce, w których dokumenty wypracowane przez służby PRL znajdują się w sposób nielegalny i w jaki sposób wpływają nadal? Ten materiał może służyć szantażowi i kształtowaniu procesów politycznych i gospodarczych” — powiedział prezydent Andrzej Duda w rozmowie z serwisem Wirtualnej Polski w programie #dziejesienażywo.
Duda był pytany o wyciek dokumentów z tzw. szafy Kiszczaka.

„To są dwie zupełnie różne sprawy, których obraz jest efektem manipulacji. Najistotniejszym elementem faktów, jakie mamy ostatnio jest to, że po 27 latach po 1989 roku - w domu człowieka, który był zwornikiem służb komunistycznych w Polsce, po jego śmierci, znaleziono dokumenty, które od dawien dawna nie powinny się tam znajdować. Nigdy nie powinny się tam znajdować” — ocenił prezydent.

„Od samego początku III RP nie przeprowadzono żadnej kontroli w tej kwestii. Żaden prokurator nie odważył się przeprowadzić przeszukania tego domu - tymczasem teraz na skutek inicjatywy wdowy po generale podjęto czynności i stwierdzono istnienie dokumentów. To pytanie o historię i podwaliny III RP” — mówił Duda.

Jak mówił prezydent, Lech Wałęsa był symbolem „Solidarności” z lat 80.

„Sam niemalże płakałem, gdy Lech Wałęsa wygrał debatę z Miodowiczem. Potem przemiany ustrojowe 1989 roku, komitet obywatelski, który zresztą sam wspierałem, biegając po Krakowie w koszulce „Głosuj na Jana Rokitę”…” — wspominał prezydent.
„Sprawa współpracy Wałęsy z SB jest mi znana od 2009 roku, gdy zapoznałem się z książką Cenckiewicza i Gontarczyka. Dzisiejsze dokumenty nie stanowią rewelacji. (…) Jest mi przykro, że prezydent Wałęsa nie był w stanie zgodzić się na pewien gest wobec Polaków - wyjść i powiedzieć prawdę”— dodał Andrzej Duda.

W ocenie głowy państwa Lech Wałęsa niemal codziennie zmienia wersję wydarzeń i nie chce przyznać się do prawdy.

„Lech Wałęsa ma tyle lat, ile ma, ma swoją specyfikę i ta sprawa jest dla niego bardzo trudna i wstydliwa. Bardzo trudno jest powiedzieć: „Przez ostatnie 20 lat kłamałem”… Co jest ważne dla mnie również - każdy, kto chce spojrzeć chłodno i obiektywnie widzi, że to stan pewnego uwikłania. (…) Pytanie, w jaki sposób to kształtowało postawę Lecha Wałęsy już w latach 90., jak takie dokumenty kształtowało III RP” — tłumaczył.
Duda zwrócił uwagę na to, że przez wiele mediów ta sprawa jest kierunkowana na zwrócenie uwagi o „oczernianiu Lecha Wałęsy”.
„Ten przekaz idzie na Zachód, by zaszkodzić Polsce i obecnym władzom, co - paradoksalne - nie mają z tym nic wspólnego! IPN jest instytucją niezależną, jego prezes został wybierany przez poprzednią władzę, prokuratorzy Instytutu nie podlegają jeszcze Ministrowi Sprawiedliwości, bo wejście w życie ustawy wejdzie 4 marca. Obecna władza nie ma z tym nic wspólnego! To nie jest tylko sprawa Lecha Wałęsy - to sprawa obrazu III RP i sposobu, w jaki została ukształtowana” — ocenił.

Prezydent mówił, że w gestii prokuratury są działania, które powinny spowodować odkrycie innych tego typu domów i ukrytych dokumentów.
„Prawda pokazuje obraz dziejów i pozwala na uniknięcie błędów z przeszłości. To jest dla historii i kształtowania polityki niezwykle ważne - by tę wiedzę mieć. Tylko ona musi być prawdziwa”— zaznaczył.

„Niezależnie od tego, czy to są dokumenty prawdziwe czy sfałszowane, to kwestia Lecha Wałęsy jest drugorzędna. Istotne jest to, że są dokumenty. Jeżeli one są wytworzone, znajdowały się w rękach osoby, która kierowała peerelowskimi służbami, miała ogromne wpływy, z przełożeniem na różne środowiska w Polsce… Nikt nie wątpi, że SB była służbą poważną” — podkreślał prezydent.

Andrzej Duda wielokrotnie powtarzał, że nie chce oceniać samych dokumentów w sprawie TW „Bolka”.
„To jest świadectwo III RP - nawet jeśli te materiały były sfabrykowane. Proszę sobie wyobrazić, że te dokumenty pojawiają się 20 lat temu w przestrzeni publicznej. Samo powiedzenie komuś: „Proszę pana, my dysponujemy takimi dokumentami…” - czy to nie jest scenariusz prawdopodobny wobec tego, co działo się w przeszłych latach, a być może do dziś? Być może w wielu domach w Polsce prominentnych dawnych funkcjonariuszy takie dokumenty się znajdują. To świadectwo, jakim państwem była III RP u swoich korzeni” — zakończył.

Mly/PAP

Fot. [PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

Facebook