Jedynie prawda jest ciekawa

Drogowcy pikietują przed Sejmem

20.06.2012

Przedsiębiorcy zaangażowani w budowę A4 żądają szybkiego przyjęcia obiecanej przez rząd ustawy, która pozwoli choćby na częściowe wyegzekwowanie należnych im pieniędzy. Jej projekt jest już w Sejmie. Jeśli to nie pomoże grożą całkowitą blokadą autostrady.

- Jeśli dziś nie zapadną żadne decyzje lub będą dla nas niekorzystne, będziemy protestowali przed Sejmem do skutku – deklarują przedsiębiorcy pokrzywdzeni przy budowie autostrad. Tylko z okolic Nowego Sącza do Warszawy przyjeżdża 500 osób - informuje "Gazeta Polska Codziennie".
Jak przypomina dziennik pokrzywdzonymi przy budowie autostrqad są nie tylko podwykonawcy A2 ale też
przedsiębiorcy pracujący na budowie A4 na odcinku Tarnów–Dębica. Upadłość ogłosić może nawet 300 firm z Małopolski. Główny wykonawca, spółka Hydrobudowa, zalega im z wypłatą ok. 200 mln zł.
Wypłacenie zaległych pieniędzy ma umożliwić specjalna ustawa przygotowana przez rząd. Projekt trafił już do Sejmu. Dziś zajmie się nim nadzwyczajna podkomisja. Przedsiębiorcy nie wierzą już jednak w deklaracje polityków. Zapowiadają ostry protest jeszcze w trakcie Euro 2012.
– Jeśli sprawa nie zostanie załatwiona do końca mistrzostw, nie zostanie załatwiona w ogóle. Dzisiejszy rząd nie dba przecież o interesy małych i średnich przedsiębiorstw – mówi „Codziennej” Jerzy Kasprzyk, podwykonawca na budowie autostrady A4. – Dlatego chcemy wziąć udział w dzisiejszym posiedzeniu podkomisji. Jeśli nie podejmie ona żadnych decyzji lub będą one dla nas niekorzystne, zostaniemy przed Sejmem. Będziemy tam do skutku – dodaje.
Przedsiębiorcy skarżą się, że z powodu braku płatności ich firmy znajdują się na skraju bankructwa. Większość podkreśla, że nie stać ich na procesy, bo sama kaucja sądowa wynosi 5 procent żądanej sumy, a są to często bardzo wysokie kwoty.

ansa/GPC/IAR

[fot. A. Kowalski]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook