Jedynie prawda jest ciekawa

Dramatyczny brak przedszkoli

02.09.2012

Od września zacznie się dramat rodziców tysięcy dzieci, które nie dostały się do publicznych przedszkoli. Gminy nie są w stanie zapewnić miejsc, bo nie mają pieniędzy na budowę i utrzymanie nowych placówek. Rząd nie dał na ten cel ani złotówki – alarmuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Dziennik przytacza dramatyczne dane. Jak podaje, w samej Łodzi nie ma gdzie umieścić 2 tys. dzieci. A niemal z każdej większej miejscowości płyną informacje, że w przedszkolach brakuje od 200 do 1000 miejsc.
 
"Rząd obniżył wiek dzieci objętych obowiązkiem edukacji, lecz z budżetu nie dał ani złotówki. Kiedy zaczynano reformę, w co trzeciej gminie nie było publicznych przedszkoli. Teraz sytuacja niewiele się zmieniła" – mówi „GPC” Karolina Elbanowska, prowadząca akcję „Ratuj maluchy".

Co na to rząd? Minister edukacji Krystyna Szumilas i premier Donald Tusk najwyraźniej doszli do wniosku, że problem sam się rozwiąże.

"Rząd rozważa pomoc finansową dla samorządów dopiero od 2013 r. Ale to wciąż obiecanki, a dramat rozgrywa się teraz. Pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkoli mają pięcio- i sześciolatkowie. Reforma oświaty z 2010 r. nałożyła bowiem na nich obowiązek podjęcia nauki. Przy czym rodzice sześciolatków jeszcze przez dwa lata mogą wybierać między przedszkolem a szkołą. Ponieważ szkoły zupełnie nie są przygotowane na przyjęcie maluchów, stawiają na wariant pierwszy" – podkreśla „GPC”.

Przy bierności rządu, gminy próbują ratować się na własną rękę. Niektóre organizują przedszkola w kontenerach.

JKUB/PAP

[fot. PAP/Rafał Guz]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook