Jedynie prawda jest ciekawa

Dramatyczny bilans nocnych nawałnic

08.07.2012

Od kilku dni przetaczają się przez Polskę gwałtowne burze, ulewy i gradobicia. Potężne zniszczenia odnotowano już na Śląsku i na Warmii. Żywioł dotyka boleśnie kolejnych regionów Polski.

Nocna nawałnica, która przeszła nocą przez Suwalszczyznę, zerwała dachy i połamała drzewa. Według informacji podlaskiej straży pożarnej największe straty burza spowodowała w północnej części woj. podlaskiego, głównie w powiecie sejneńskim. Tam zerwanych zostało pięć dachów, w tym jeden na budynku mieszkalnym w miejscowości Trakiszki.

Strażacy szacują, że wyrządzone przez burze straty wynoszą w tej części kraju ok. 100 tys. zł.

Nocna nawałnica przyniosła tragiczne skutki także w okolicy Giżycka. Przydrożne drzewo przewróciło się na samochód, którym podróżowało czworo ludzi. Na miejscu zginęła młoda kobieta - poinformowały mazurskie służby ratownicze.

- Z powodu powalonych na jezdnię drzew i konarów, karetki miały problemy z dojazdem na miejsce wypadku. Mimo podjętej natychmiast przez strażaków reanimacji, jedna z poszkodowanych kobiet zmarła - powiedział st. kpt. Jakub Kowalski, oficer dyżurny warmińsko-mazurskiej straży pożarnej.

Warmia i Mazury od kilku dni walczą z żywiołem. W ciągu minionej doby strażacy byli tam wzywani do usuwania blisko 150 drzew przewróconych podczas burz. Gwałtownym opadom towarzyszył wiatr, osiągający w porywach 90 km na godzinę. Najwięcej interwencji odnotowano w powiatach giżyckim i działdowskim.

Ucierpieli także mieszkańcy Gdańska. Kilkudziesięciominutowa ulewa, która nawiedziła w sobotę wieczorem Trójmiasto spowodowała zalanie wielu piwnic i ulic, zwłaszcza w Gdańsku. Strażacy w ciągu dwóch godzin przyjęli ok. sto zgłoszeń.

Tomasz Szeliga z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa w Gdańsku poinformował PAP, że z powodu intensywnego deszczu w województwie strażacy wypompowywali wodę z zalanych piwnic i ulic 170 razy. - Intensywny deszcz spowodował, że studzienki nie nadążały z przyjmowaniem wody i wyglądały jak gejzery - tłumaczył.

- Po burzach, które w ciągu ostatniej doby przeszły nad Polską, strażacy interweniowali 1616 razy, głównie wypompowywali wodę z budynków, usuwali powalone drzewa, zabezpieczali uszkodzone budynki - poinformował w niedzielę PAP rzecznik PSP Paweł Frątczak.

Jak powiedział, najwięcej interwencji odnotowano w województwie dolnośląskim - 543, a także w pomorskim, warmińsko-mazurskim, lubuskim i mazowieckim. - W dolnośląskim 1200 strażaków na terenie siedmiu powiatów usuwa skutki anomalii pogodowych - powiedział Frątczak.

- W nocy w okolicy Solca Kujawskiego przeszła lokalna trąba powietrzna, która powaliła setki drzew. Przez kilka godzin nie była przejezdna droga krajowa numer 10 oraz linia kolejowa Bydgoszcz-Toruń - powiedział rzecznik PSP.

W związku z burzami od początku lipca strażacy interweniowali już ponad 8,4 tys. razy.

Rzecznik PSP przypomniał, że w dniach, w których zapowiadane są burze, wychodząc z domu należy usunąć wszystkie przedmioty z balkonów i parapetów, pozamykać okna. - Należy unikać oglądania  takich zjawisk przez okno; zdaję sobie sprawę, że one są atrakcyjne wizualnie, ale pamiętajmy, że wiatr może wyrwać okno, może przewrócić się drzewo i wybić szybę - zdarzały się takie sytuacje - ostrzegał Frątczak.

Podkreślił, że gdy zostaniemy zaskoczeni przez burzę, nie należy szukać schronienia pod słupami wysokiego napięcia, drzewami, lekkimi konstrukcjami, takimi jak wiaty przystankowe - one mogą zostać porwane przez wiatr.

- Najlepiej schronić się w jakimś budynku. Także jadąc samochodem, warto zjechać na pobocze, na parking i schować się, np. w budynku stacji benzynowej. Pamiętajmy też, że gwałtowny wiatr może spowodować utratę kontroli nad samochodem. I starajmy się unikać parkowania samochodów pod drzewami - dodał Frątczak.



PiKa / PAP
[fot. PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook