Jedynie prawda jest ciekawa


Dr Bukowski: potrzebna dekomunizacja świadomości społecznej

11.10.2017

Dekomunizacja musi obejmować nie tylko przestrzeń publiczną, ale także świadomość społeczną - powiedział PAP filozof dr Jerzy Bukowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

- Dekomunizacja przestrzeni publicznej w Polsce trwa już bardzo długo, ale w tej chwili, mam nadzieję, że wkroczyła na ostatnią prostą - po wejściu w życie ustawy sejmowej, która nakłada obowiązek dokonania tej dekomunizacji na wojewodów, jeżeli nie zrobią tego samorządy - powiedział PAP dr Jerzy Bukowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

W kwietniu 2016 r. Sejm RP przyjął ustawę, która nakazuje, by osoby, wydarzenia czy daty związane z komunizmem lub z innym ustrojem totalitarnym nie były upamiętniane przez m.in. nazwy ulic.

Na zmianę nazw propagujących ustroje totalitarne samorządy miały 12 miesięcy od wejścia w życie przepisów, tj. do września tego roku. W przypadku niewykonania tego obowiązku sprawą zmian nazw zajmują się wojewodowie, którzy wydadzą zarządzenia zastępcze, nadając nowe - zgodne z duchem ustawy - nazwy. Ma to się stać w terminie trzech miesięcy od dnia 2 września br., czyli do początku grudnia br.

Jerzy Bukowski uważa, że kwestia zmiany nazw w celu wyeliminowania tych związanych z ustrojem komunistycznym, jest w istocie kwestią zrozumienia warunków życia w niepodległym kraju. - Marszałek Józef Piłsudski powiedział kiedyś: "Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi". My już dziś krwi nie musimy przelewać, ale żal nam niekiedy tych dwóch groszy na zmianę tabliczek z nazwami ulic - stwierdził Bukowski.

- Jeśli chodzi o pomniki - absolutnie powinny być demontowane - dodał. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to jego zdaniem konieczności burzenia owych pomników. - One mogą być bądź przenoszone do muzeów, do skansenów komunizmu czy też oddawane Rosjanom, jeśli oni sobie tego zażyczą - zaproponował.

- Natomiast groby, jeżeli jeszcze się gdziekolwiek znajdują poza cmentarzami, mają być przenoszone zgodnie z polskim prawem i naszą tradycją, zarówno narodową jak i chrześcijańską, na najbliższy cmentarz komunalny - stwierdził. Zdaniem Bukowskiego Armia Czerwona celowo dokonywała pochówków swoich żołnierzy w centrach zdobytych miast, by później te groby-symbole trudniej było przenieść.

Rozmówca PAP nie widzi jednak w takich przenosinach "niczego zdrożnego". - Przecież nasi bohaterowie, powstańcy warszawscy czy żołnierze Armii Krajowej, żołnierze września 1939 roku są pochowani na cmentarzach, a nie na ulicach, chociaż są to rzeczywiście nasi bohaterowie. Na ulicach mogą być pomniki, pomniki polskich bohaterów, ale nie pomniki sowieckie - powiedział.

Jerzy Bukowski zwrócił uwagą na to, że w niektórych przypadkach przenoszenie pomników może być dyskusyjne, np. gdy symbole komunizmu stanowią jednocześnie dzieło sztuki. - To jest również przykład z naszego terenu Małopolski, to są te słynne "Organy" Władysława Hasiora (rzeźba na Przełęczy Snozka w pow. nowotarskim, na której niegdyś widniała tablica z napisem "Wiernym synom ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej - społeczeństwo Ziemi Krakowskiej w 1000-lecie Państwa Polskiego 1966 r." - PAP), które również zostały postawione tym, których pamięci już nie czcimy, ale jest to wielkie dzieło sztuki - stwierdził. Przyznał, że sam w dyskusjach wyrażał opinię, że "Organy" powinny pozostać na miejscu po zdjęciu z nich "ideologicznego odium".

- Natomiast, jeśli to są jakieś potworki w sensie architektonicznym, kicze, to niech historycy sztuki zdecydują. Albo zlikwidować, albo przenieść do skansenu, do muzeum - powiedział Bukowski.

Zdaniem rozmówcy PAP"dekomunizacja musi obejmować nie tylko przestrzeń publiczną, ale także świadomość społeczną". Dlatego Jerzy Bukowski jest zwolennikiem odebrania odznaczeń państwowych takich jak Order Orła Białego i Virtuti Militari zbrodniarzom komunistycznym. - Zarówno żyjącym, jak i symbolicznie - zmarłym, takim jak chociażby Wojciech Jaruzelski czy Czesław Kiszczak - powiedział.

PAP

CS155fotMINI

Czas Stefczyka 155/2018

PDF (11,86 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook