Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dlaczego Boeing wylądował "na brzuchu"

31.10.2012

Boeing PLL Lot pilotowany przez kapitana Wronę wylądował "na brzuchu", bo nie zadział żaden system wysuwania podwozia: ani podstawowy - hydrauliczny, ani alternatywny – elektryczny – ustalił Państwowa Komisja Wypadków Lotniczych. Możliwe, że za sprawą przypadkowego wyciągnięcia bezpiecznika.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała "oświadczenie tymczasowe" w sprawie awaryjnego lądowania, do którego doszło 1 listopada zeszłego roku.

Już w ubiegłym roku stwierdzono, że system hydrauliczny nie zadziałał, bo przez uszkodzony przewód wyciekł płyn. Już podczas wstępnej inspekcji samolotu specjaliści z PKBWL stwierdzili, że wyłączony był bezpiecznik, który odpowiadał m.in. za elektryczne wypuszczanie podwozia.

W oświadczeniu tymczasowym komisja stwierdziła, że przypadkowe wyciągnięcie bezpiecznika jest bardzo trudne, ale możliwe. "Komisja nie wykluczyła zaistnienia takiej sytuacji" - napisano w oświadczeniu. Jednocześnie PKBWL napisała, że obserwacja tego bezpiecznika z fotela drugiego pilota jest mocno utrudniona. Wyłączenie bezpiecznika uznano za najbardziej prawdopodobną przyczynę niezadziałania instalacji wysuwania podwozia.

Komisja stwierdziła również szereg błędów w listach kontrolnych, załoga nie miała m.in. instrukcji, jak postępować w przypadku, gdy podwozie całkowicie się nie wysunie. W tej sprawie oświadczenie przedstawia propozycje zaleceń skierowanych do firmy Boeing i PLL Lot.
Według komisji nie było właściwej organizacji i koordynacji szybkiego i płynnego przemieszczania się pasażerów ewakuowanych z samolotu po awaryjnym lądowaniu.

PKBWL podkreśliła, że badanie wypadku nie zostało jeszcze zakończone, a na końcowy raport przyjdzie jeszcze poczekać.

ansa/PAP

[fot. PAP/Jacek Moczydłowski]

Słowa kluczowe:

boeing

,

lądowanie

,

raport

,

PKBWL

,

pilot

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook