Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dla Komorowskiego debaty, to "polskie piekło"

25.02.2015

- Chciałbym jak najdłużej tego polskiego piekła nie zwiedzać ponownie - mówił prezydent Bronisław Komorowski, odnosząc się na pytanie związane z debatą przedwyborczą.

Prezydent mówił o tym w rozmowie z radiową Jedynką. Jak mówił „nasz prezydent” nie jest jego hasłem, a to przedstawi 7 marca na swojej konwencji. W ciekawy sposób dziennikarz Jedynki zadał pytanie prezydentowi:

- Dlaczego mamy tyle czekać na hasło - my, którzy popieramy pana kandydaturę? - dopytywał.

- Mam nadzieję, że nie będzie za dużo konfetti - że to nie będzie okazja tylko do baloników, ale do powiedzenia tego, co uważam za najważniejsze dla Polski. (…) W polityce liczy się też wspólnota celu - cieszę się z poparć od innych środowisk - mówił.

Komorowski ocenił, że perspektywa drugiej tury jest daleka, choć „trzeba się z tym liczyć”.

- Nie widziałbym tu żadnego nieszczęścia - o tym zadecydują nie konkurenci, nie ja, nie dziennikarze, tylko wyborcy. Jak zadecydują, tak będzie - sprawa będzie załatwiona w pierwszej turze albo będzie druga… - mówił.

Prezydent bagatelizował też słabnące notowania i sondaże:

- Moi konkurenci starają się odzyskać poparcie tzw. elektoratu partii, z których się wywodzą. (…) Powiedzmy sobie wprost; moim zadaniem jest utrzymać jak największą ilość wyborców, jacy w wyborach parlamentarnych głosowali na partię lewicy, prawicy, PSL… A moi konkurenci dopiero zdobywają to poparcie - ocenił.

Komorowski po raz kolejny odrzucił propozycję debaty przedwyborczej - nazywając ją „utarzaniem się w smole polskiego piekła”.

- Ci, którzy domagają się, bym stawał w szranki z dziesięcioma przeciwnikami, którzy będą bili we mnie jak w worek treningowy, też nie chcą ze sobą dyskutować. (…) Po kolei wszyscy odmawiają, bo wszyscy są zainteresowani, by walić jak w bęben w urzędującego prezydenta. Znam inne drogi, by komunikować się z wyborcami - nie ma kłopotów, by dotrzeć do moich poglądów. Odczułem gigantyczną ulgę, że zostałem prezydentem, że nie musiałem uczestniczyć w tym polskim piekiełku, sporach, awanturach… Że nie musiałem chodzić do programów publicystycznych, gdzie był jeden wrzask… Chciałbym jak najdłużej tego polskiego piekła nie zwiedzać ponownie - stwierdził.

Prezydent był też pytany o tezy prof. Dudka z rozmowy wPolityce.pl - prezydent odparł, by zastanowić się, czy „zmiana dla zmiany” nie jest groźna.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prof. Dudek: Szanse Dudy w wyścigu z Komorowskim może zwiększyć spodziewana niska frekwencja. Potrzebny też będzie nokaut w debacie. NASZ WYWIAD

- Postulat zmiany wysuwają ci, którzy nie mają żadnego dorobku. (…) Ład to między innymi dążenie do zgody, a nie do konfliktu. Jest taka kategoria ludzi, którzy spóźnili się na rewolucję i mają kompleksy, więc nadrabiają hasłem zmiany, rewolucji. (…)Zmiana dla zmiany to echo z polskiego piekła - odparł Komorowski.

Prezydent powtórzył przy tym swoją tezę o „odmętach szaleństwa” - i to pytany o to, dlaczego po stu dniach od wyborów nie ma oficjalnych wyników…

Te wpadki to nie były fałszerstwa, ale na zawaleniu się technicznej strony liczenia głosów… - mówił.

maf, "polskieradio.pl"

[FOTO: PAP/Jakub Kamiński]

Słowa kluczowe:

wybory prezydenckie

,

debata

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook