Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Stare twarze w Sojuszu. Beton ożywi SLD?

20.10.2011

Inny z postkomunistycznych byłych premierów Józef Oleksy uważa, że Miller będzie startował w wyborach na szefa partii. W jego ocenie do stycznia wiele może się zmienić, co sprawi, że Miller zmieni zdanie.

- Miller twierdzi, że nie w tej chwili nie ma tematu, temat będzie w styczniu, a do stycznia przecież, jak mówił wczoraj, anioł może przyjść rano i poradzić, że tak trzeba... – tłumaczył Oleksy. Dodał, że były premier mówił, iż „w sprawie klubu tak mu poradził anioł”.

Krystyna Łybacka, która również wczoraj została wiceszefową klubu, tłumaczyła jednak, że ona nie pozwoli na objęcie przez Millera funkcji szefa całej partii. W jej ocenie jedna osoba nie powinna pełnić tych dwóch funkcji. Pytana co się stanie jak Millerowi przyśni się anioł i podpowie, że powinien startować, wyznała, że będzie „diabłem, który się temu przeciwstawi”. Jej zdaniem, szef klubu powinien przebywać w Warszawie, a szef partii podróżować po Polsce.

Łybacka zaznaczyła również, że Leszek Miller jest politykiem na wskroś nowoczesnym. Jej zdaniem nie uprawnione są opinie, że objęcie przez niego funkcji oznacza zamknięcie się partii na środowiska postPZPRowskie. Jednak wniosek tai sam nasuwa się na myśl. Wynik SLD w wyborach sprawił, że do Sejmu z list Sojuszu dostali się głównie starzy, sprawdzeni działacze partyjny, najczęściej z komunistyczną przeszłością. Wśród 27 posłów nowej kadencji aż 12 było działaczami PZPR lub ich ideologicznych klonów. We władzach klubu zasiadają tylko tacy posłowie – Miller, Kalisz, Łybacka, Zbrzyzny. Kandydatką na wicemarszałka Sejmu, jeśli SLD obsadzi tę funkcję, ma być Łybacka, również wieloletnia działaczka PZPR. Wygląda więc na to, że polska postkomuna liczy, że uratuje SLD przed śmiercią. Czas pokaże czy skończy się to nową Aferą Rywina, czy sukcesem…

saż
[fot. PAP /Andrzej Rybczyński]

Warto poczytać

Facebook