Jedynie prawda jest ciekawa

Debaty Tusk-Kaczyński ciąg dalszy

18.02.2014

Kto tutaj tchórzy? Kto chce rozmawiać o poważnych sprawach, a kto tylko pytać o ceny pietruszki, albo o tym, że terroryzowałem go pistoletem? - pyta Jarosław Kaczyński podczas rozmowy w radiowej jedynce. Donald Tusk nie pozostaje dłużnym i odpowiada: Chce pojedynku twarzą w twarz.

Jak mówił Kaczyński w porannej rozmowie:

„Jest takie pytanie, kto tutaj tchórzy? Kto nie chce na poważnie rozmawiać, o poważnych sprawach, tylko pytać o ceny pietruszki, albo o tym, że terroryzowałem go pistoletem? Chcemy poważnej debaty, wtedy się zgodzimy – a jeżeli premier się tego boi: trudno. (...) Jest nasza propozycja – to, jak sądzę, propozycja dobra, bo dotyczy problemu nr 1 dla społeczeństwa. Ta rozmowa powinna być z udziałem ekspertów, bo ani premier, ani ja nie jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie” - mówił Kaczyński.

I podkreślał, że jeśli Tusk będzie upierał się przy debacie 1 na 1, to prostu będzie to oznaka tchórzostwa:

„Uznam, że merytorycznej premier Tusk się boi i po prostu stchórzył. Stchórzy też, jeśli nie zostanie wprowadzony pakiet demokratyczny, który wprowadziłby, że premier raz na miesiąc będzie odpowiadał i nie będzie sytuacji bezwzględnej przewagi. (…) Chcemy, by przynajmniej raz na miesiąc – tak jak w Anglii – premier musiał stanąć oko w oko z opozycją, posłami. Możemy wtedy zobaczyć, jakie premier ma kwalifikacje, a publiczność będzie oceniać. Współczuję premierowi, jeśli się tego boi – ja na pewno tego się nie będę bał” - zakończył Kaczyński.

Premier Tusk na słowa Kaczyńskiego odpowiedział podczas konferencji prasowej:

„Dyskusje pomiędzy ekspertami to rzecz na pewno cenna i interesująca – nie wykluczam, że choćby 3 marca – choć to narzucenie daty i miejsca w dość arogancki sposób – taka dyskusja z udziałem ekspertów powinna mieć miejsce. Traktuję to jako poważne zobowiązanie ze strony PiS i Kaczyńskiego, że kończy się zła polityka "nie, bo nie”, tylko że jest gotowość do poważnej rozmowy o tym, co można zrobić. Na pewno minister Arłukowicz i eksperci MZ będą do dyspozycji, jeśli ze strony PiS będzie zainteresowanie współorganizowaniem tej debaty”

- mówił premier Donald Tusk.

Zdaniem Tuska prezes PiS po prostu boi się stanąć twarzą w twarz i porozmawiać przed kamerami:

„Nazwijmy rzecz po imieniu – debata to jest coś, co powinno interesować publiczność i mobilizować ludzi do udziału w wyborach. Gospodarzem takiej debaty powinny być media, a nie jedna ze stron, które to organizuje. Kluczem jest jednak gotowość do stanięcia twarzą w twarz, debata jest ciekawa, gdy ma charakter pojedynku. Będę zwracał się do Kaczyńskiego, by zechciał stanąć twarzą w twarz i nie krył się za ekspertami. Rządzenie to nie jest domena ekspertów. Nie domagałbym się tej debaty, gdyby nie trwała deklaracja prezesa, że chce mnie zastąpić w roli premiera” - tłumaczył swój pogląd Tusk.

Szef rządu w swoim stylu nawiązał też do uników, jakie jego zdaniem, robi Kaczyński:

„Wiem, że za pewną moją wadę prezes Kaczyński uznaje, że jestem wychowany na podwórku, ale ci, którzy mają za sobą taki etap, wiedzą, jak ważne dla reputacji jest stanięcie twarzą w twarz” - mówił Tusk.

Premier zaapelował też, by tematy dyskusji przed wyborami do PE dotyczyły polityki zagranicznej:

„Zbliżają się wybory do PE, więc polityka zagraniczna, środki europejskie, perspektywa wejścia do euro – to nie są dla mnie łatwe tematy – to o takich sprawach należałoby porozmawiać. Ale jeżeli prezes Kaczyński uważa, że trzeba porozmawiać o zdrowiu, to możemy porozmawiać o zdrowiu” Ale z prezesem Kaczyńskim - mówił.

Swoje trzy grosze do całej sprawy dorzucił rzecznik PiS Adam Hofman:

„Tusk zachował się strasznym tchórzem. Mimo naprawdę jego trudnej sytuacji, spada w sondażach... Bardzo wielu ludzi z naszego środowiska ocenia, żę nie warto z nim rozmawiać. Kaczyński zaproponował merytoryczną debatę o zdrowiu: skoro Tusk się boi, to trudno: jedziemy w Polskę rozmawiać z Polakami. Tusk wzywa do debaty – dostaje propozycję merytorycznej debaty i ze strachu wysyła Arłukowicza. Gdyby przyszedł z Tuskiem, proszę bardzo. Ale jeśli stchórzył, to kogo nam wyśle? Arłukowicza, Grasia? Wszystko fajnie, ale miejsce na debatę z Arłukowiczem jest w komisji zdrowia. Mamy nagrany dowód – Tusk jest tchórzem i boi się debaty.

Przywiązanie Donalda Tuska do rządu głupców bardzo mnie dziwi. Mieliśmy dyktaturę ciemniaków, mamy teraz rządy głupców” - ocenił polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Polskie Radio, lw, lz

[fot: PAP/Jakub Kamiński]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook