Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy to już koniec współpracy?

07.07.2013

PJN i Ludowcy dają sobie czas do połowy lipca. W tym czasie chcą opracować nową formułę współpracy. Między partiami toczy się spór o relacje z innymi.

PSL jest bowiem "za" rozpoczęciem współpracy również z innymi partiami, PJN ocenia to sceptycznie. Ponadto europosłowie PJN nie zamierzają opuszczać obecnej frakcji w PE, czego oczekiwałby szef PSL.

Na początku roku politycy PJN i PSL ogłosili wspólną inicjatywę programową o nazwie "Centrum dla Polaków". Z ofertą stworzenia nowego, centrowego środowiska politycznego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2014 r., wystąpił szef PSL. 

W czerwcu Piechociński otrzymał list od Kowala, w którym lider PJN uznał, że współpraca obu partii się nie układa. Wiceszef PJN europoseł Marek Migalski mówił przed tygodniem, że uważa współpracę z ludowcami za zakończoną. Ocenił, że między PSL a PJN jest więcej różnic, niż podobieństw.

Jednak obie partie dały sobie jeszcze czas na opracowanie nowej formuły współpracy. Ma to nastąpić do połowy lipca i na kolejnym spotkaniu polityków obu partii ma dojść do porównania dwóch koncepcji.

"Wtedy będzie widać ostateczne rozstrzygnięcie scenariusza politycznego, który obie strony realizują. Albo wycofanie się z dotychczasowych intencji" - powiedział Piechociński.

Wiceszef PJN Paweł Poncyljusz stwierdził z kolei, że obie partie w lipcu wyłożą na stół swoje propozycje programowe i organizacyjne. "Jeśli się nie dogadamy - chcemy wiedzieć dlaczego" - dodał.

Nieoficjalnie politycy PJN przyznają, że początkowo liczyli na podpisanie porozumienia i bliską współpracę obu partii przed kilkoma kolejnymi wyborami, a pierwszym negatywnym sygnałem było dla nich odwołanie w kwietniu debaty programowej na temat polityki prorodzinnej. 

W ramach wspólnej inicjatywy "Centrum dla Polaków" zapowiedziano pięć debat. Pierwsza - na temat sytuacji Europy - odbyła się w marcu, kolejna - dotycząca rolnictwa - w maju. Kolejną debatę - opolityce prorodzinnej - odwołano. 

"Prawdopodobnie Donaldowi Tuskowi się nie podobało, że ludowcy współpracują z partią opozycyjną. Na razie nie ogłaszamy oficjalnie końca współpracy, by sobie nie zamykać drzwi. W PSL panuje chaos i nie ma spójnego pomysłu na to porozumienie" - stwierdził anonimowo jeden z polityków PJN.

Problematyczną kwestią w relacjach PSL-PJN był zgłaszany wiosną pomysł ludowców poszerzenia porozumienia o kolejne środowiska - Unię Pracy, Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, a później - Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe. 

Prezes PJN pytany wówczas przez PAP o możliwość włączenia do współpracy innych środowisk, powiedział, że dla PJN "kluczowym partnerem jest PSL". Kowal podkreślał, że z jego doświadczenia wynika, że "sklejanie szerszych środowisk jest trudne". 

Źródła PAP w PSL oceniają, że politycy PJN nie mają podstaw do oponowania wobec pomysłów rozszerzenia porozumienia. "Na początku nie było mowy, że nikt nie może do nas dołączyć. Politycy PJN reprezentują mniejszą partię, więc powinni się dostosować" - stwierdził jeden z polityków PSL.

Ponadto Piechociński, jako jeden z warunków brzegowych wznowienia współpracy z PJN, zgłosił w czerwcu oczekiwanie, że obaj europosłowie tej partii - Kowal i Migalski - przystąpią do frakcji Europejskiej Partii Ludowej w europarlemencie, w której znajduje się PSL; PJN należy natomiast do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Według Piechocińskiego wiarygodność wcześniejszych deklaracji o woli współpracy ze strony polityków PJN powinna być w ten sposób zweryfikowana. 

Migalski w swoim imieniu wykluczył wówczas taką możliwość. "Równie prawdopodobne jest to, że wszyscy europosłowie PSL przystąpią do naszej frakcji" - powiedział wtedy europoseł PAP.

W takiej sytuacji szef PSL podtrzymał swoje oczekiwanie wobec Kowala. "Nie widzę powodów do takiej zmiany" - powiedział  jednak PAP szef PJN odnosząc się do stanowiska Piechocińskiego. Zdaniem Kowala PJN cieszy się dobrą pozycją w swojej frakcji, a jej opuszczenie, to zbyt poważna decyzja polityczna, by mówić o niej "w kategorii gestu".

PAP,TK
[Fot. Youtube.pl]

Warto poczytać

Facebook