Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czeka nas społeczna burza?

02.08.2013

Ta ustawa może podpalić Polskę. Związki zawodowe od dawna protestowały przeciwko zmianom w kodeksie pracy. Zdaniem związkowców sprowadzają one pracowników do roli niewolników. Mimo tego prezydent właśnie podpisał ustawę.

Roczny okres rozliczeniowy i ruchomy czas pracy to główne założenia nowelizacji kodeksu pracy, którą podpisał prezydent Bronisław Komorowski.

Uchwalona w czerwcu ustawa wprowadza wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy z 4 do 12 miesięcy, "jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi lub technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy".

Nowe przepisy pozwalają też na stosowanie rozkładów czasu pracy na indywidualny wniosek pracownika, niezależnie od ustaleń ze związkami lub reprezentacją pracowników. Umożliwiają także wprowadzenie różnych godzin rozpoczynania pracy albo przedziału czasu, w którym pracownik ma rozpocząć pracę.

Nowe zasady rozliczania i rozkładu czasu pracy mogą zostać wprowadzone w firmie w układzie zbiorowym lub w porozumieniu ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników. Wprowadzenie tych rozwiązań musi być zgłoszone - jak informowało MPiPS - "w trybie pilnym" Państwowej Inspekcji Pracy. Pracodawca ma na to pięć dni.

Nowelizacja od początku budziła wiele kontrowersji. Rząd argumentował, że zmiana pomoże utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, związki zawodowe protestowały, twierdząc, że pracownik zostanie sprowadzony do roli niewolnika.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że proponowane rozwiązania mają uratować jak największą liczbę miejsc pracy, utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, dać firmom szanse na rozwój. Jego zdaniem rozwiązania te sprawdziły się w ustawie antykryzysowej, działającej między lipcem 2009 a grudniem 2011 r., dlatego warto je na stałe przenieść do kodeksu pracy.

Przeciw rozwiązaniom zawartym w nowelizacji protestują związki zawodowe. Pod koniec czerwca Solidarność, OPZZ i FZZ zerwały posiedzenie Komisji Trójstronnej i zawiesiły swój udział w jej racach do czasu spełnienia postulatów, którymi są: dymisja ministra pracy oraz wycofanie się z nowelizacji kodeksu pracy.

Liderzy trzech central związkowych ustalili, że będą razem koordynować akcje protestacyjne. Zapowiedzieli, że do protestu może dojść we wrześniu w Warszawie, rozważany jest też strajk generalny.

Nal,PAP
[Fot. PAP/ Marcin Bielecki]
Słowa kluczowe:

Polska

,

ekonomia

,

rząd

,

praca

Warto poczytać

Facebook