Jedynie prawda jest ciekawa

Cywilizacja świętego spokoju

14.10.2011

W 2010 r. 20,6 proc. dzieci w Polsce urodziło się poza małżeństwem, 20 lat wcześniej było ich 6,2 proc. Według danych GUS – jak informuje „Rzeczpospolita” – najwyższy poziom urodzeń pozamałżeńskich notują woj.: zachodniopomorskie - 37,5 proc. i lubuskie - 36,4 proc. Są wśród nich powiaty, gdzie ten odsetek wynosi nawet 47 proc. Najmniej nieślubnych dzieci przychodzi na świat w woj.: małopolskim - 10,7 proc., podkarpackim - 11 proc. i podlaskim - 13,7 proc.

W czołówce są też duże miasta: Łódź (29,9 proc.), Poznań (25,4 proc.), Wrocław (24,1 proc.), Warszawa (20 proc.). Na wsiach nieślubnych dzieci rodzi się najmniej.

Socjologowie podkreślają, że ziemie zachodnie od dawna charakteryzowały się tym, że odsetek urodzeń pozamałżeńskich był wyższy. Wskazują na słabsze zakorzenienie ludzi, którzy wyrwani ze swoich wielopokoleniowych wspólnot po II wojnie światowej w wyniku repatriacji trafili na te właśnie ziemie. Słabsze więzy społeczne, a także zwiększona mobilność ludzi i mniejsze przywiązanie do nowego miejsca życia skutkowały tym samym większą ilością zachowań nietradycyjnych.

Druga kwestia podnoszona przez socjologów to przemiany kulturowe i związany z nimi swoisty trend, który po 1989 roku konsekwentnie przybliża nas do wzorców zachodnich, w których młodzi ludzie obawiają się zobowiązań i ograniczania wolności osobistej.

To chęć ucieczki od zobowiązań. Na poziomie etycznym jest to uderzenie w dwa fundamenty judeochrześcijaństwa: miłości do Boga i wynikającej z niej miłości do swego bliźniego – mówi w rozmowie ze Stefczyk.info ks. dr Robert Skrzypczak, teolog. „Tam, gdzie rozpada się relacja z Bogiem, rozpada się też miłość do drugiego człowieka. Gdy relacja jest prowizoryczna, prowizoryczny jest też stosunek do dzieci. Dzieci ze związków pozamałżeńskich i rodzin, które się rozpadły, przenoszą te przeżycia a także i wzorce jakże często w swoją przyszłość. Myślenie tylko o sobie skutkuje właśnie taką „cywilizacją świętego spokoju” – dodaje ks. Skrzypczak.

Często rodzice nie decydują się na ślub z powodu kosztów uroczystości. Mogą jednak liczyć na pomoc społeczną. Jest tu wiele możliwości. Zasiłki, możliwość rozliczenia się z dzieckiem czy pierwszeństwo w przedszkolach – wyjaśnia w rozmowie ze Stefczyk.info Paweł Woliński z Fundacji Mamy i Taty.

Sprzyjająca jest również polityka banków, które dawniej dawały kredyty mieszkaniowe małżeństwom, a dziś nie ma problemu, żeby dostała je para, która małżeństwem nie jest. Kłopotów nie sprawiają też notariusze. W bardzo popularnym rządowym programie „Rodzina na swoim", tak cenionym przez polskich deweloperów, dyskryminuje się małżeństwa, w których młodsze z małżonków przekroczyło 35. rok życia, natomiast bez żądnych rozgraniczeń wiekowych może wziąć kredyt osoba nie będąca w związku małżeńskim – mówi Paweł Woliński.

Statystyki Eurostatu pokazują, że Polacy i tak są dość tradycyjni. Np. w Estonii 59 proc. dzieci rodzi się poza małżeństwem, w Danii - 46 proc. Jednak staramy się dogonić ten trend - od 1990 r. liczba urodzeń pozamałżeńskich w Unii podwoiła się, natomiast w Polsce - potroiła.

Przyszłość świata przejdzie przez rodzinę i przez jej odnowienie – cytuje ks. Skrzypczak słowa proroka naszych czasów, bł. Jana Pawła II, które papież zapisał w 1987 r. w jednej ze swoich adhortacji. Mimo dzisiejszej presji na nią i osłabiania na różne sposoby jej roli, Pan Bóg za pośrednictwem rodziny odnowi świat – przywołuje myśl papieża kapłan.

RoJ

[fot.sxc.hu]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook