Jedynie prawda jest ciekawa

Co z ustawą o Sądzie Najwyższym? "To nie jest zamach"

14.07.2017
SN1407
Co z ustawą o Sądzie Najwyższym? "To nie jest zamach"

Przedstawiciele rządu twierdzą, że po nowelizacji sądy nie zostaną upolitycznione. Przeciwnego zdania jest opozycja, według której należy wszelkimi regulaminowymi metodami doprowadzić do tego, by głosowanie w sprawie ustawy się nie odbyło.

Minister sprawiedliwości pod rządami znowelizowanej ustawy o Sądzie Najwyższym będzie miał wpływ na funkcjonowanie sądów, ale nie na orzecznictwo - przekonywał w piątek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. "To nie jest zamach na Sąd Najwyższy" - dodał.

W środę wieczorem na stronach Sejmu pojawił się projekt PiS, który przewiduje m.in. trzy nowe Izby SN, modyfikacje w powoływaniu sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku. Art. 87 stanowi, że "z dniem następującym po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy sędziowie SN, powołani na podstawie przepisów dotychczasowych, przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości". W środę Sejm uchwalił też nowele ustaw o KRS oraz o ustroju sądów powszechnych.

Wójcik w rozmowie w TVP INFO podkreślił, że zarzuty o upolitycznieniu Sądu Najwyższego są "całkowicie nieprawdziwe". - Minister sprawiedliwości, jeżeli będzie powoływał, odwoływał prezesów, wiceprezesów sądów, to tak naprawdę będzie miał wpływ na to, w jaki sposób funkcjonują sądy, ale nie na orzecznictwo - zaznaczył.

- Nie wolno straszyć obywateli, że minister sprawiedliwości będzie decydował o tym, kto będzie sędzią Sądu Najwyższego. Jest taki przepis rzeczywiście, ale to jest w sytuacji tymczasowej, wyjątkowej, okresowej, sądzę, że nie dłużej niż kilka miesięcy - podkreślił Wójcik.

- To sędziowie będą w Polsce wybierali, to KRS będzie przedstawiał wniosek o to, kto ma byś sędzią Sądu Najwyższego, a ten przepis przejściowy jest potrzebny. Jeżeli wejdzie w życie ta ustawa, stanie się faktem, to nagle się okaże, że trzeba zrobić coś takiego, żeby Sąd Najwyższy funkcjonował - przecież jak ma funkcjonować jeżeli wszyscy sędziowie przejdą w stan spoczynku? - pytał retorycznie wiceminister.

Jego zdaniem, słowa polityków opozycji o zamachu stanu "nie powinny się pojawić". - Jest zmiana ustrojowa sądu, nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego; to nie jest zamach na Sąd Najwyższy, ja chcę to bardzo wyraźnie powiedzieć - podkreślił Wójcik.

- 70 proc. społeczeństwa źle ocenia funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, to nie jest tylko atak na nas, my reformujemy wymiar sprawiedliwości, bo wymiar sprawiedliwości szoruje po dnie - ocenił.

Wiceminister dodał, że projekt będzie jeszcze konsultowany w trybie prac legislacyjnych. - Chcę obywateli uspokoić; dla tych ludzi, którzy dzisiaj straszą, być może stoją na stanowisku, żeby nie zmieniać wymiaru sprawiedliwości - to, co funkcjonowało przez 27 lat, im się podobało, nam się to nie podoba i zdecydowanej większości społeczeństwa - podkreślił.

Swoje zdanie na temat projektu przedstawiła również opozycja. - PO spróbuje regulaminowymi metodami nie dopuścić do głosowanie nad projektem o SN; porozmawia też o scenariuszu pozasejmowym - zapowiedział wiceszef PO Borys Budka. Marek Jakubiak zadeklarował, że Kukiz'15 jest przeciwny wychodzeniu na ulice i będzie nakłaniał prezydenta do weta.

Budka pytany w piątek rano w programie TVN24, co Platforma Obywatelska zamierza zrobić ws. projektu PiS o Sądzie Najwyższym powiedział, że posłowie PO będą próbowali nie dopuścić do jej uchwalenia. - Będziemy próbowali wszystkimi regulaminowymi metodami doprowadzić do tego, by to głosowanie się nie odbyło - podkreślił. - Ta ustawa ma być procedowana na najbliższym posiedzeniu Sejmu, wbrew wszystkim zasadom regulaminowym, ale PiS ten regulamin łamie permanentnie - dodał wiceszef PO.

Pytany o piątkowe spotkanie zarządu PO, Budka zapowiedział, że Platforma będzie wtedy rozmawiała przede wszystkim o obecności i udziale partii w tym, co "będzie się działo w niedzielę tutaj w Warszawie" oraz "o scenariuszu sejmowym i pozasejmowym na wypadek przyszłego tygodnia". Na niedzielę i kolejne dni zapowiadane są w stolicy protesty przeciwko projektowi ustawy o SN.

Zdaniem Budki, w projekcie ustawy o SN chodzi "o to, by politycy PiS mogli wyrzucać sędziów, którzy orzekają nie tak, jak PiS chce". Przypominał, że Sąd Najwyższy orzeka o ważności wyborów państwowych i według niego poprzez projekt ustawy "PiS szykuje instrumentarium, by nie oddać władzy i jeśli ktoś teraz będzie mówił, że +nie o to chodzi+, to kłamie".

Jakubiak zadeklarował natomiast, że posłowie Kukiz'15 nie są "za tym żeby wychodzić na ulice i pokazywać emocje na ulicach". - Przeciwstawiamy się takiemu załatwianiu sprawy" - podkreślił. Jakubiak zapowiedział, że posłowie jego klubu będą w sprawie SN "starali się wpływać na prezydenta, żeby tę ustawę zawetował.

Swoje zdanie na temat projektu przedstawiają również organizacje społeczne. -Wybór orzekających sędziów przez tę samą osobę, która jako Prokurator Generalny jest również częstokroć stroną postępowania przed Sądem Najwyższym jest niedopuszczalne i stoi w sprzeczności ze wszystkimi założeniami bezstronności i uczciwości jakim przyświecać ma ta ustawa (…) Uważamy bowiem, że prace nad nowelizacją tej ustawy, w wielu punktach niezbędnej, prowadzić należy w sposób otwarty, konsultując je bezpośrednio z Obywatelami, jak i środowiskami prawniczymi oraz organizacjami społecznymi. - napisało w swoim oświadczeniu Stowarzyszenie KoLiber

KH/PAP

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook