Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Co wykradli Rosjanie z prezydenckiej komórki?

08.05.2012

Rosjanie grzebali w telefonie Lecha Kaczyńskiego. Mogli z niego wykraść ostatnie rozmowy i sms-y - mówi „Faktowi” Piotr Niemczyk, były zastępca szefa zarządu wywiadu Urzędu Ochrony Państwa.

Zdaniem eksperta „Faktu”, odsłuchanie przez Rosjan poczty głosowej głowy polskiego państwa oznacza, że „zastosowali metodę tzw. selektywnego podsłuchu umożliwiającą takie odsłuchanie”.

Były szef służb specjalnych podkreśla, że prezydencki telefon przez dość długi czas znajdował się w rękach Rosjan, więc nie wiadomo jakie informacje mogły trafić w ich ręce. Podkreśla jednak, że mieli wystarczająco dużo czasu, by przechwycić sms-y i rozmowy z ostatnich dni. – Dla służb specjalnych nawet prywatne rozmowy stanowią bardzo cenne źródło informacji – mówi Niemczyk.

Jak dotychczas, polska prokuratura nie ustaliła, kto konkretnie grzebał w prezydenckim telefonie. Zdaniem „Faktu” nie ulega jednak wątpliwości, że stoją za tym służby specjalne. Adam Bielan, były bliski współpracownik śp. Lecha Kaczyńskiego określa tę sprawę jako skandaliczną. – Jeżeli w Rosji po czymś takim jak katastrofa ktoś miał głowę do prześwietlania zawartości telefonu prezydenta, świadczy to o tym, że to kraj rządzony przez służby specjalne – powiedział Faktowi Bielan.

Polska prokuratura potwierdziła fakt włamania do prezydenckiego telefonu komórkowego, jednak nie wszczęła postępowania w tej sprawie. Jak tłumaczy „Faktowi” płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej, „zdarzenie miało miejsce już po katastrofie, a przed przekazaniem telefonu stronie polskiej, wobec czego nie ma ono bezpośredniego związku z przedmiotem śledztwa”.

Mimo, że wyrok Prokuratury Wojskowej jest prawomocny, to nie koniec sprawy. W wyniku niepokojących doniesień medialnych, Prokuratura Generalna nakazała sprawdzić zasadność decyzji wojskowych śledczych.

PiKa, Super Express
[fot. KBWLLP]

Słowa kluczowe:

rosjanie

,

telekomunikacja

,

katastrofa

Warto poczytać

Facebook