Jedynie prawda jest ciekawa

Co czeka Polskę przed szczytem ONZ?

22.06.2013

Zdaniem wiceminister środowiska Beaty Jaczewskiej, Polskę czeka ogromna praca przed szczytem ONZ w wypracowaniu nieformalnych porozumień, aby szczyt w naszym kraju przebiegł bez komplikacji. Dodała, że w dyskusji ws. zmian klimatycznych chodzi nie tylko o kwestie środowiskowe, ale też o pieniądze.

"Mowa o wydatkowaniu gigantycznych kwot, jakie państwa mają przeznaczyć m.in. na adaptację do zmian klimatu czy na redukcję emisji CO2. Chodzi tu zwłaszcza o strumień finansowy, jaki ma trafić z państw rozwiniętych do tych rozwijających się. I to jest oczywisty problem polityczny" – dodała wiceminister.

Jaczewska powiedziała, że zakończona w ubiegłym tygodniu w Bonn sesja Organów Pomocniczych Konferencji Klimatycznej ONZ pokazała kolejny problem, czyli kwestie proceduralne i określenie tego, w jaki sposób porozumienia uczestników szczytów klimatycznych mają być później przez te państwa respektowane.

Ma to związek z ubiegłorocznym szczytem w Dausze, na którym zdecydowano ws. obowiązywania tzw. drugiego okresu rozliczeniowego Protokołu z Kioto. Katar, propozycję o przedłużeniu Protokołu wysunął pod sam koniec konferencji. Negocjacje w tej sprawie wydłużyły się, a mimo trudnych negocjacji i przyjęcia końcowych decyzji, Rosja, Ukraina i Białoruś nie zgodziły się na porozumienie.

Na zakończenie szczytu, w trakcie odczytywania dokumentu końcowego, doszło do groteskowej sytuacji. Nie dopuszczono do głosu delegacji tych trzech państw, które chciały wnieść do porozumienia poprawki i uwagi. Strona rosyjska mówiła potem, że porozumienie zostało przeforsowane przez Katar, natomiast gospodarze ripostowali, że przyjęte decyzje odzwierciedlają wolę wszystkich stron.

"W Dausze był impas i podobnie było w Bonn. Przebywające w Niemczech delegacje zgadzały się, że o sprawach proceduralnych, które pozwoliłyby równo i sprawiedliwie traktować wszystkie strony, należy rozmawiać. O wpisanie tego punktu do agendy spotkania w Bonn wnioskowały właśnie Rosja, Ukraina i Białoruś. Ostatecznie taki punkt nie został wprowadzony do porządku obrad, ale obrady i tak nie mogły się rozpocząć" - powiedziała Jaczewska.

Jej zdaniem to właśnie pokazało problem, z jakim boryka się polityka klimatyczna ONZ, szczególnie w ostatnich latach. "Państwa domagają się rozmowy nt. procedur, ponieważ zmierzamy do nowego porozumienia klimatycznego, które miałoby obowiązywać po 2020 roku. Nie potrafimy jednak zdefiniować słowa konsensus, co powoduje, że czasem ocieramy się o skrajności jak w Dausze czy w Bonn" - podkreśliła.

"Oczywiście procedury nie powinny nas blokować, ale w tym procesie klarowania się stanowisk trzeba równo traktować wszystkie strony i uwzględniać wszelkie postulaty, zarówno małej wysepki na Pacyfiku, jak i dużego, bogatego państwa świata zachodniego. Paradoksalnie dobrze, że ten problem wyniknął na sesji w Bonn, a nie w Warszawie, bo wtedy podczas samego szczytu mielibyśmy olbrzymi polityczny problem" - oceniła Jaczewska.

Wiceminister zapewniła, że polska strona postara się wykorzystać czas, jaki mamy do szczytu w Warszawie, na wypracowanie nieformalnych porozumień z państwami, aby szczyt w Polsce przebiegł bez większych zakłóceń.

Poinformowała, że uczyniono już pierwszy krok w Bonn, gdzie organizatorzy najbliższych trzech szczytów, czyli Polska, Peru i Francja (Peru i Francja to gospodarze kolejnych szczytów klimatycznych), utworzyli grupę, która będzie stale współpracowała w formule tzw. Trojki. Jaczewska dodała, że jest prawdopodobne, iż na kilka dni przed głównym szczytem w Warszawie odbędzie się, podobnie jak w Bonn, sesja Organów Pomocniczych Konferencji Klimatycznej ONZ. "Byłyby tam rozpatrywane sprawy techniczne, ale dla nas będzie to też polityczna próba zaproponowania rozwiązań w kwestiach proceduralnych" - wyjaśniła.

"W Polsce chcemy zacząć budowę fundamentów pod globalne porozumienie, które powinno być ustalone w 2015 roku. Mamy do przeprowadzenia gigantyczną pracę, ale mamy też olbrzymi potencjał" – zapewniła wiceminister.

Jaczewska przypomniała, że w lipcu w Polsce odbędzie się Major Economies Forum on Energy and Climate (MEF). To środowiskowa odmiana posiedzenia G-20 - wyjaśniła - na której spotkają się przedstawiciele ok. 30 głównych gospodarek świata. Na początku lipca w Warszawie odbędzie się także Zielony Trójkąt Weimarski - spotkanie ministrów środowiska państw - członków grupy, a w październiku PRE-COP - spotkanie poprzedzające szczyt w Warszawie - z udziałem przedstawicieli ok. 40 państw.

"W mniejszym gronie te rozmowy będą bardziej konkretne. W tym czasie chcemy usłyszeć, jakie są bolączki, pomysły i inicjatywy, tak by zebrać te najlepsze i zaprezentować wszystkim państwom stronom konwencji klimatycznej na listopadowym szczycie w Warszawie" – przekonywała. Konferencje klimatyczne ONZ (tzw. COPy - Conferences of the Parties) to doroczne globalne szczyty, podczas których negocjuje się zakres działań na rzecz polityki klimatycznej. Polska organizowała już wcześniej szczyt klimatyczny ONZ. W 2008 r. Poznań gościł ponad 10 tys. osób, w tym przedstawicieli organizacji pozarządowych i blisko 190 delegatów z państw członkowskich Narodów Zjednoczonych.

PAP, lz

[fot: sxc.hu]


CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook