Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cisza wyborcza tylko w Warszawie?

11.10.2013

Gdzie obowiązywać będzie cisza wyborcza w czasie stołecznego referendum? Okazuje się, że zdania są podzielone i nawet wyrocznia w tej sprawie – Państwowa Komisja Wyborcza – ma wątpliwości.

Cisza wyborcza jak zwykle – od piątkowej północy do niedzieli o 21:00 nie wolno prowadzić kampanii poprzez m.in. rozdawanie ulotek, organizowanie zgromadzeń o charakterze politycznym ani podawać wyników sondaży, by nie namawiać w ten sposób lub nie zniechęcać do udziału w głosowaniu. Jednak gdzie ten zakaz obowiązuje?

Dziennik.pl zapytał o to warszawską Delegaturę Krajowego Biura Wyborczego. Ta zasłaniając się niewiedzą, skierowała redakcję do Państwowej Komisji Wyborczej.

Dyrektor zespołu prawnego i organizacji wyborów PKW, Beata Tokaj, stwierdziła, że cisza obowiązuje tylko w stolicy, bo tylko w Warszawie jest prowadzone referendum. Dopytywana o agitację tuż za granicą stolicy, mówi, że to pytanie nie do niej:

- Naruszeniem ciszy wyborczej zajmują się organy ścigania i to one muszą orzec, czy doszło, czy nie doszło do naruszenia - dodaje. Nie potrafi jednak odpowiedzieć, czy media lokalne będą mogły ciszę zignorować, stwierdza, że… nie wie: - Trudno powiedzieć, czy to dozwolone. Nie powinno się tak robić.

Każdy ryzykuje na własną odpowiedzialność? Wygląda na to, że tak i musi liczyć się z tym, że później sąd oceni, czy złamał prawo. To kuriozalne, ze organizująca wszelkie wybory instytucja nie potrafi udzielić odpowiedzi na podstawowe, zdawałoby się, pytanie.

Konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski dziwi się stanowisku PKW i wskazuje jednoznacznie:

- Przepis mówi, kiedy się rozpoczyna cisza wyborcza i kiedy ulega zakończeniu, i z tego by wynikało, że obowiązuje na terenie całego kraju.

Na pewno zabronione jest wrzucanie do Internetu nowych informacji dotyczących głosowania, w tym także emitowanie rozmów z ekspertami, publicystami o samej idei referendum. I to nawet w oderwaniu od tego, co się dzieje w Warszawie.

Według przedstawiciela Krajowego Biura Wyborczego nie wolno też agitować nawet za samym pójściem na głosowanie, bo – jak tłumaczył w TVP Info Krzysztof Lorenc z KBW – frekwencja ma decydujące znaczenie o ważności referendum.

To kolejne kuriozum, bo nie ma pewności, czy można przypominać o referendum, jak głosować, by głos był ważny etc.

Wiadomo, że podczas ciszy referendalnej ani PKW, ani komisja miejska nie będą podawały cząstkowej frekwencji, choć nie potrafiły powiedzieć, czy ktoś złamie prawo, jeśli taką informację poda…

Żeby warszawskie referendum było ważne, w niedzielnym głosowaniu musi wziąć udział 389 430 osób.

ruk, dziennik.pl

[Grafika: Krzysztof Gerbszt]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook