Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cień infoafery nie przeszkadza w kontrakcie z CBA

07.04.2014

Firma, która pojawia się w jednym z wątków infoafery, zdobyła kontrakt na budowę systemu informatycznego w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym - informuje Dziennik Gazeta Prawna. W polskim prawie brak instrumentów prawnych, by podejrzanym spółkom uniemożliwić dalszą działalność.

Według informacji DGP wynika, że firma Infovide-Matrix złożyła najniższą ofertę – 1,38 mln zł – w przetargu na serwis i modernizację systemów informatycznych w służbie antykorupcyjnej.

Problem w tym, że nazwa notowanej na rynku NewConnect Infovide pojawia się w wątku śledztwa dotyczącego byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Witolda D., któremu jesienią ub. roku prokuratura apelacyjna przedstawiła zarzut przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Czyli, mówiąc prościej, brania łapówek i ustawiania przetargów.

Według zupełnie oficjalnych informacji Witold D. miał polecić zlecenie wykonania usług doradczych o wartości 1,8 mln zł - właśnie firmie Infovide. Jak pisze DGP wcześniej zdobyła ona umowę ramową na doradzanie, ale – w ocenie prokuratury i CBA – nie było realnej potrzeby dla ich zamówienia.

Sama spółka deklaruje, że jej działania były zawsze zgodne z prawem.

Jak zaznacza gazeta o ewentualnym udziale w infoaferze Witolda D. oraz spółki Infovide będzie można mówić dopiero, gdy zapadnie prawomocny wyrok. To jednak odległa perspektywa. Przygotowanie aktu oskarżenia może zająć jeszcze wiele miesięcy.

Tymczasem w polskim prawie brak instrumentów prawnych, które podejrzaną firmę pozwoliłyby wyeliminować z rynku.
– Aby wykluczyć spółkę z postępowania (przetargowego - przyp red), najpierw konieczne jest uzyskanie prawomocnego wyroku cywilnego lub karnego. To oznacza, że sankcja na gruncie prawa zamówień publicznych jest odłożona o lata – wyjaśnia Rafał Kasterski, radca prawny specjalizujący się w zamówieniach publicznych i obsłudze projektów IT.

Jak pisze dziennik obecnie na specjalnej liście prowadzonej przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych znajdują się zaledwie dwie firmy. Nie ma na niej nawet osławionego chińskiego COVEC, które porzuciło budowę odcinków autostrady A2, nie wspominając nawet o firmach, których przedstawiciele korumpowali urzędników w infoaferze.

Cały artykuł znajdziesz na stronach DGP.

ansa/ DGP

[fot.sxc.hu]

Słowa kluczowe:

łapówki

,

infoafera

,

usługi

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook