Jedynie prawda jest ciekawa

Cichocki wraca do koordynowania służb

24.09.2014

Szef kancelarii premiera Jacek Cichocki po decyzji Ewy Kopacz będzie koordynował służby specjalne. Dotychczas służby nadzorował szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

Ministrowi-członkowi Rady Ministrów powierza się koordynację działalności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego i nadzoru nad tą działalnością - głosi rozporządzenie pani premier, ogłoszone we wtorek w "Dzienniku Ustaw". Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia.

W rządzie Donalda Tuska służby nadzorował minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. W nowo powołanym gabinecie Ewy Kopacz stanowisko szefowej MSW objęła Teresa Piotrowska.

W ramach nadzoru i koordynacji Cichocki ma, w imieniu premier oraz z jej upoważnienia, m.in. prowadzić proces uzgodnień i konsultacji publicznych oraz wnosić projekty aktów prawnych dotyczących służb specjalnych. Może żądać od szefów służb informacji związanych z planowaniem i wykonywaniem ich zadań. Ma też zapewniać współdziałanie służb oraz wyrażać zgodę na ich współdziałanie ze służbami innych państw. Ma również zapoznawać się z informacjami mogącymi mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i pozycji Polski przekazanymi przez służby specjalne.

Zdaniem opozycji ta decyzja świadczy o "swoistym chaosie" w koordynacji służb specjalnych. Jak przypomniał poseł SLD Stanisław Wziątek, niedawno minister spraw wewnętrznych przedstawiał plan podporządkowania służb, m.in. ABW, resortowi spraw wewnętrznych. "Minister (spraw wewnętrznych - PAP) wielokrotnie zapewniał nas, że to najlepsza koncepcja, a teraz wracamy do nowej, starej koncepcji, czyli do koordynatora służb przy premierze. Moim zdaniem to lepsza koncepcja, ale to świadczy o tym, że nie ma takiej filozofii, która by obejmowała nadzór nad służbami, koordynację, kontrolę tych służb także w wymiarze operacyjnym" - uważa Wziątek, członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Jego zdaniem to dowód, że rząd nie ma pomysłu, jak zarządzać służbami specjalnymi, jak je wykorzystywać także w celu poprawy bezpieczeństwa.

Podobnego zdania jest poseł PiS Marek Opioła. Według niego decyzja premier Kopacz to też dowód na to, "że nie potrafi sobie ona dobierać współpracowników".

Z kolei Marcin Kierwiński (PO) uważa, że każdy premier ma prawo do swojej własnej koncepcji. Według niego Cichocki ma odpowiednie kompetencje i doświadczenie, by zająć się koordynacją służb.

42-letni Cichocki to politolog, socjolog i znawca państw b. ZSRR. Od listopada 2011 r. kierował MSW. Odpowiadał wtedy w rządzie Donalda Tuska także za służby specjalne - w styczniu 2008 r. został sekretarzem stanu w kancelarii premiera oraz sekretarzem Kolegium ds. Służb Specjalnych.

W lutym 2013 r. objął funkcję szefa kancelarii premiera Donalda Tuska. Wtedy premier przekazał na mocy swego rozporządzenia koordynację i nadzór nad służbami nowo powołanemu szefowi MSW Bartłomiejowi Sienkiewiczowi.

W 2012 r., po aferze Amber Gold, gdy okazało się, że nie było właściwej koordynacji działań służb i organów państwa, Tusk zapowiedział reformę służb specjalnych i pakiet ustaw dotyczących ABW, CBA, SW, SWW i SKW. Cichocki wraz z szefem MON Tomaszem Siemoniakiem stanął wówczas na czele zespołu przygotowującego zmiany w służbach specjalnych. Dotychczas do Sejmu trafiły projekty ustaw o ABW i AW; zajmuje się nimi specjalna podkomisja. Główną zmianą ma być odmienne podporządkowanie dwóch służb, obecnie podległych premierowi; Agencja Wywiadu ma pozostać w jego nadzorze, zaś ABW ma przejść pod nadzór MSW. Pod nadzorem premiera ma pozostać też CBA.

PAP, lz

[fot: PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

Jacek Cichocki

,

służby specjalne

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook