Jedynie prawda jest ciekawa

Centrum Zdrowia Dziecka potrzebuje kredytu

11.09.2012

Dla odzyskania płynności finansowej Centrum Zdrowia Dziecka konieczne jest przyznanie kredytu przez Bank Gospodarstwa Krajowego, gwarantowanego przez Ministerstwo Skarbu Państwa - powiedział szef placówki prof. Janusz Książyk.


Poinformował, że szpital opracowuje zarówno plan naprawczy, jak i projekt restrukturyzacji. Dodał, że oprócz przyznania kredytu konieczna jest również weryfikacja płatności za świadczenia medyczne - to ma - zdaniem kierownictwa placówki - powstrzymać spiralę zadłużenia. Profesor podkreślił też, że w ocenie kierownictwa placówki poziom zatrudnienia w szpitalu nie jest głównym powodem jego problemów finansowych.

"2241 zatrudnionych to poziom, który utrzymuje się od 2009 r. Spośród 1770 etatów 83 proc. stanowią pracownicy medyczni - lekarze, pielęgniarki, laboranci, dietetyczki, opiekunki itd. 358 etatów to personel niemedyczny, osoby zajmujące się zakupami, transportem, rozliczeniami z NFZ" - powiedział Książyk. Zastrzegł, że racjonalność zatrudnienia "była i jest powodem wnikliwej analizy".

"Pragniemy sprostować podaną w trakcie konferencji prasowej (ministra zdrowia - PAP) informację o 95 proc. wzroście średnich wynagrodzeń pracowników CZD. W rzeczywistości wzrost ten wynosił (od roku 2007) średnio 21 proc. (a z uwzględnieniem umów cywilnoprawnych 23 proc.). Sytuacja finansowa Instytutu w zakresie wynagrodzeń wynikała z ustawy z dnia 22 lipca 2006 r. o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń, która dotyczyła wszystkich jednostek służby zdrowia w Polsce. Związki zawodowe CZD podkreślają, że od roku 2008 nie było w Centrum żadnych systemowych podwyżek wynagrodzeń pracowniczych" - dodał Książyk.

Dyrektor CZD podkreślił, że na wskazany podczas konferencji 30 proc. wzrost przychodów Centrum miało wpływ zwiększenie liczby świadczeń. Zaznaczył, że w najbliższym okresie rozliczeniowym zamknie się on wykonaniem ok. 40 tys. hospitalizacji i 180 tys. porad w przychodni specjalistycznej.

Książyk poinformował, że podczas wtorkowej rozmowy z wiceministrem zdrowia Cezarym Rzemkiem ustalono, iż do momentu przedstawienia planu restrukturyzacji CZD, ani resort ani dyrektor nie będą wypowiadali się w mediach o sprawach Instytutu.

W miniony czwartek dyrektor CZD wysłał list do premiera, ministra zdrowia, prezesa NFZ i parlamentu, w którym apeluje o pomoc finansową i o ratowanie placówki. Według rzecznika Instytutu Pawła Trzcińskiego sytuacja placówki od dawna jest dramatyczna i wielokrotnie informowano o niej m.in. resort zdrowia. Doszło do sytuacji, że pracownicy po raz pierwszy otrzymali wynagrodzenia z kilkudniowym opóźnieniem. Do odzyskania płynności finansowej niezbędny jest kredyt na spłatę zadłużenia, które obecnie sięga 200 mln zł.

Związki zawodowe działające w CZD po spotkaniu z dyrektorem, które odbyło się 4 września, zdecydowały o zawieszeniu sporu zbiorowego do 3 stycznia 2013 r. Przedmiotem sporu jest kwestia podwyżek wynagrodzenia pracowników Instytutu.

Centrum Zdrowia Dziecka było, jest i będzie, ale musi być dostosowane do "realnych warunków funkcjonowania" - mówił w poniedziałek minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i zapowiedział, że dyrektor Centrum ma czas do 21 września na przedstawienie planu restrukturyzacji Instytutu.

Zaznaczył równocześnie, że szef CZD, który został powołany w czerwcu, miał do końca sierpnia przygotować plan restrukturyzacji, ale ponieważ dokument nie zawierał żadnych konkretnych propozycji - nie został przyjęty. Plan ten został przedstawiony na spotkaniu resortów zdrowia, finansów, skarbu, edukacji oraz Banku Gospodarstwa Krajowego i Agencji Rozwoju Przemysłu.

Arłukowicz zwrócił uwagę, że w szpitalu wynagrodzenia pracowników wzrosły w ostatnich latach o 95 proc., a przychody placówki jedynie o 30 proc. Jak wyliczał, na 2241 zatrudnionych osób, 305 - to lekarze, a 356 - pracownicy administracyjni. "Centrum Zdrowia Dziecka to ponad 550 łóżek i ponad 2,2 tys. pracowników, czyli cztery osoby personelu na jedno łóżko" - mówił.

Minister zdrowia powołał się również na kontrolę NIK nt. sytuacji w CZD, w którym kontrolerzy stwierdzili, że jest to instytut o najwyższym średnim wynagrodzeniu brutto na pracownika. Jak podał, w 2011 r. średnie zarobki wynosiły 4,7 tys. zł, a wysokość wynagrodzenia głównej księgowej to ok. 16 tys. zł, a dyrektora ds. technicznych - ok. 20 tys. zł. Ponadto raport NIK mówi też o stałym zwiększaniu zatrudnienia i braku działań w celu obniżenia kosztów.

PAP/kop
[fot. wikipedia]

Warto poczytać

  1. 05KACZYNSKITVTRWAMSI27072017 27.07.2017

    Kaczyński: Idźmy do przodu, by kolejne ważne sprawy były załatwione

    Lider PiS przyznał: Mam obowiązek powiedzieć, że decyzja pana prezydenta to był błąd, poważny błąd, ale idziemy do przodu.

  2. 02CHMIELNA70UCHYLONASI27072017 27.07.2017

    Komisja ds. reprywatyzacji naprawia gigantyczną aferę w stolicy

    Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji uchyliła decyzję prezydent Warszawy ws. Chmielnej 70. To grunt tuż przy Pałacu Kultury warty 160 mln zł. Wyłudzono go, mimo że dawny właściciel uzyskał już odszkodowanie. Komisja podjęła decyzję na swoim niejawnym posiedzeniu.

  3. SzymanskiFlickr 27.07.2017

    Szymański o propozycji spotkania KE-V4: jest wiele spraw, które wymagają rozmowy

    Jest wiele trudnych spraw, które wymagają politycznej wyobraźni i szczerej rozmowy; Polska jest zawsze gotowa do takiego dialogu - powiedział w czwartek PAP wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański odnosząc się do propozycji spotkania w formacie KE-V4.

  4. Policja 27.07.2017

    Nowoczesna: mamy dziś do czynienia z państwem policyjnym

    "Państwo policyjne" - tak poseł Nowoczesnej Adam Szłapka skomentował doniesienia "GW", według których policja śledziła lidera partii Ryszarda Petru. Zażądał w tej sprawie wyjaśnień od premier Beaty Szydło i zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

  5. lichocka16062017 27.07.2017

    Lichocka: Timmermans nie ma podstaw, żeby pouczać polski Sejm, jakie ma uchwalać ustawy

    Wiceszef KE Frans Timmermans nie ma żadnych podstaw, żeby pouczać Polaków i polski Sejm, jakie mają uchwalać ustawy - uważa posłanka PiS Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych. Sądownictwo to kwestia państw członkowskich i politykom KE nic do tego - dodała.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook