Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

CBA zapowiada kontrolę w państwowych spółkach

18.07.2013

"Wygląda na to, że efekty ich pracy są mizerne. O wielu problemach rząd dowiaduje się z dużym opóźnieniem. Chcemy po prostu sprawdzić, co państwo z tego ma".

Centralne Biuro Antykorupcyjne zamierza przeprowadzić analizę działań byłych i obecnych funkcjonariuszy służb, którzy działają w spółkach Skarbu Państwa. Zgodnie z praktyką służby, m.in. ABW i SKW, wysyłają do państwowych firm swoich ludzi. Trafiają tam albo agenci, którzy wciąż są w służbie, albo młodzi emeryci–oficerowie, którzy formalnie rozstali się z mundurem, ale wciąż wykonują zadania dla specsłużb.

Tacy ludzie tworzą sieć nadzorującą i kontrolującą działalność spółek. Szczególnie istotne jest to w obszarze uznawanym za strategiczny. Do takich zalicza się telekomunikację, energetykę, sektor paliwowy i zbrojeniowy.

Obecnie CBA chce sprawdzić, jak działa ta sieć. "Wygląda na to, że efekty ich (ludzi służb - red.) pracy są mizerne. O wielu problemach rząd dowiaduje się z dużym opóźnieniem. Chcemy po prostu sprawdzić, co państwo z tego ma" – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą" wysokiej rangi oficer CBA.

Motywacją dla kontroli CBA może być choćby sprawa próby wrogiego przejęcia tarnowskich Azotów przez rosyjski Akron, która kompletnie zaskoczyła rząd. Władze naprędce konsolidowały sektor chemiczny, poprzez połączenie tarnowskich Azotów z Zakładami Azotowymi w Puławach, aby uniemożliwić Rosjanom przejęcie jednego z największych producentów nawozów – i największego odbiorcę gazu – w Polsce.

Zaskoczeniem jest również podpisanie memorandum z Gazpromem w sprawie budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego z pominięciem Ukrainy. Sprawa zakończyła się skandalem i w konsekwencji dymisjami ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego oraz szefowej PGNiG Grażyny Piotrowskiej-Oliwy.

Jak wskazuje gazeta, jej rozmówcy z CBA zaznaczają, że ludzie specsłużb, wysyłani do spółek skarbu państwa, nie wykonują obowiązków należycie, albo też nie chcą ryzykować atrakcyjnych posad w biznesie.

"Mamy wątpliwości, czy człowiek, który bierze kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie w spółce państwowej, może być wciąż lojalny wobec służby, która go tam wysłała, ale płaci mu 3–4 tysiące" – tłumaczy rozmówca z CBA.

Operacja CBA, jak wskazuje "Rz", może zostać odebrana jako element rozgrywki z ABW. Szefostwa obu służb za sobą bowiem nie przepadają.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

TK,Rp.pl
[Fot. Youtube.pl]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook