Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Burza wokół głosowania

14.04.2016

Opozycja wszczęła larum po głosowania "na dwie ręce" w klubie Kukiz'15. PO złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. W głosowaniu nad wyborem prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK posłanka Małgorzata Zwiercan zagłosowała w imieniu Kornela Morawieckiego.

- Składamy wniosek do prokuratury o ściganie tego przypadku, tego przestępstwa, głosowania „na dwie ręce”. Przypomnę, że w historii polskiego parlamentu taki przypadek już był i osoby zostały ukarane za takie głosowanie - powiedział na  konferencji prasowej szef klubu PO Sławomir Neumann.

Poinformował również, że zwrócił się na piśmie do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o zabezpieczenie nagrań z monitoringu na sali obrad po to, by sprawdzić, czy takich przypadków głosowania nie było więcej.   

Neumann skrytykował Kuchcińskiego, że ogłosił wynik głosowania i zakończył obrady, mimo że wcześniej został poinformowany o głosowaniu "na dwie ręce" przez posłów Kukiz'15. - Pan marszałek Kuchciński wziął dzisiaj udział w przestępstwie przyjmując wyniki głosowania i ogłaszając wynik końcowy głosowania na sędziego TK. To będzie także element sprawdzenia przez prokuraturę udziału w tym procederze, ponieważ - jak wspomniałem - miał wiedzę wcześniej, zanim ogłosił ten wynik głosowania, że dokonano przestępstwa na sali sejmowej - powiedział szef klubu PO.

Zwrócił się też z apelem do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby "nie brał udziału w tym przestępstwie i przypadkiem nie przyjął ślubowania od sędziego wybranego z naruszeniem prawa". - To jest ważny dzień także dla pana prezydenta, czy będzie w tym udział brał - zaznaczył Neumann.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) podkreślała w czwartek, że posłowie nie mają prawa głosować za innych posłów. - To jest łamanie regulaminu Sejmu i jest to poświadczenie nieprawdy, bo to nie ta osoba oddawała głos. To jest zagrożone karą. (...) To jest niedopuszczalne, nie można upoważniać posła do oddania głosu ani samemu głosować za kogoś innego - mówiła posłanka dziennikarzom.

Zgodnie z regulaminem Sejmu do podstawowych obowiązków posła należy w szczególności: udział w głosowaniach podczas posiedzeń Sejmu i w komisjach sejmowych oraz stosowanie się do wynikających z Regulaminu Sejmu poleceń Marszałka Sejmu. Obecność posła na posiedzeniu Sejmu jest potwierdzana na liście obecności wykładanej każdego dnia posiedzenia do czasu zakończenia obrad oraz poprzez potwierdzony wydrukami udział w głosowaniach.

Za przyczyny usprawiedliwiające niemożność wzięcia przez posła udziału w posiedzeniu Sejmu lub komisji bądź w głosowaniu uważa się m.in. chorobę albo konieczność opieki nad chorym, wyjazdy zagraniczne lub krajowe z polecenia Sejmu, Marszałka Sejmu lub komisji, akceptowane przez Prezydium Sejmu, urlop udzielony posłowi przez Marszałka Sejmu, inne ważne, niemożliwe do przewidzenia lub nieuchronne przeszkody.

Wcześniej rzecznik PO Jan Grabiec mówił, że Kuchciński powinien zarządzić reasumpcję
czwartkowego głosowania w sprawie wyboru sędziego TK. - Marszałek Kuchciński powinien zarządzić natychmiast reasumpcję głosowania, wyjaśnić tę sprawę przed podaniem ostatecznego wyniku. Miał na ten temat informacje, w związku z tym powstaje pytanie o odpowiedzialność marszałka Kuchcińskiego za przeprowadzenie głosowania w sposób niezgodny z regulaminem Sejmu, ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz z konstytucją - powiedział Grabiec.

Lider PO Grzegorz Schetyna ocenił, że czwartek to "czarny dzień" dla Sejmu i dla polskiej demokracji. - Byliśmy świadkami ordynarnego łamania prawa - tego procederu dokonywał marszałek Kuchciński. PiS wprowadzając 19 sędziego TK pokazuje, że chce w sposób spektakularny łamać zasady państwa prawa. Robi to w sposób prowokacyjny, a jednocześnie legalizujący przestępstwo, które się dokonało dzisiaj na sali sejmowej - powiedział.

Dodał, że czwartek to "symboliczny dzień, o którym będziemy długo pamiętać". Schetyna powiedział również, że ma "sygnały" od posłów PO, że do głosowania "na dwie ręce" dochodziło już wcześniej podczas poprzednich posiedzeń Sejmu. Lider PO poinformował ponadto, że 7 maja Platformy wraz z Komitetem Obrony Demokracji organizuje marsz w obronie Trybunału Konstytucyjnego.

Wynik głosowania ws. wyboru sędziego TK jest niewiarygodny, PSL będzie wnioskował o zwołanie Konwentu Seniorów i reasumpcję głosowania - zapowiedział w lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

- To fatalna sprawa, koledzy mówią, że pani poseł Zwiercan przyznała się do tego, że głosowała nie na swojej maszynie do głosowania. Głosowała nie tylko za siebie, również za kolegę, marszałka seniora Kornela Morawieckiego. To jest sytuacja karygodna, głosowanie na dwie ręce - powiedział na briefingu w Sejmie lider PSL.

Kosiniak-Kamysz pytany, czy opozycja ustaliła przed głosowaniem, że ich posłowie wyjmą karty i nie będą uczestniczyć w głosowaniu, powiedział, że "była rozmowa o tym".

- Była rozmowa o tym, bo jeżeli nie można być lwem, trzeba być lisem. Rozmawialiśmy o tym ze wszystkimi klubami opozycyjnymi, była zgoda, niestety posłowie klubu Kukiz'15 się wyłamali. Widać, że jest klub rozedrgany, nie ma jedności, to jest trudna sprawa, myślę, dla szefostwa klubu, to zawsze nie służy - ocenił Kosiniak-Kamysz.

Lider PSL skrytykował ponadto tryb prac dot. wyboru sędziego TK. - Jutro mamy świętować 1050 rocznicę Chrztu Polski, wczoraj była piękna uchwała, upamiętniająca te zdarzenia. Dzisiaj zaś - wielka hucpa, zamieszanie, chaos i wpędzanie Polski w spiralę konfliktu konstytucyjnego – mówił polityk PSL.

- To jest niedopuszczalne, co zdarzyło się dzisiaj; PiS po raz kolejny zrobił wrzutkę, na ostatni moment zmienia porządek obrad, wybiera nowego sędziego, dochodzi do przepychanki - czy to jest atmosfera chrześcijańska, czy to godne świętowanie rocznicy Chrztu Polski, czy to jest realizacja apelu Jarosława Kaczyńskiego o pokój i spokój? Według PSL nie - pytał lider PSL.

Według niego PiS stawia w trudnej sytuacji ludowców, którzy - jak mówił Kosiniak-Kamysz – chcieli kompromisu. - Dawaliśmy nadzieję, szansę. Nie jesteśmy naiwni, ale każdy chce podchodzić z dobrą wolą do deklaracji. Ale jeśli to są dobre słowa, a nie czyny, nie ma gestów, że ktoś chce porozumienia, to prowadzi do katastrofy. Widać, że nie ma dobrej woli PiS, jest wkręcanie w spiralę kryzysu - ocenił prezes PSL.

Jego zdaniem doszło do sytuacji, "która powoduje, że to głosowanie powinno być powtórzone". Kosiniak-Kamysz wyraził nadzieję, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński zwoła jak najszybciej posiedzenie Konwentu Seniorów. - Będę o to wnioskował. Chciałbym, by wnioskowali o to wszyscy przewodniczący klubów opozycyjnych - powiedział. Dodał, że jego zdaniem reasumpcja głosowania byłaby najlepszym możliwym sposobem. - Nie ma wiarygodności tego głosowania – dodał.

Inaczej sytuację oceniają posłowie PiS. - Nawet gdyby się okazało, że jeden głos został oddany niezgodnie z prawem, to i tak nie miałoby to wpływu na skuteczność przeprowadzenia głosowania - powiedziała rzecznik klubu PiS Beata Mazurek, odnosząc się do głosowania nad wyborem sędziego TK.

Mazurek, pytana o możliwość ponownego przeprowadzenia głosowania nad wyborem sędziego TK, powiedziała, że decyzja w tej sprawie należy do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. - W historii Sejmu takie sytuacje się zdarzały, wnioski były kierowane do prokuratury, z tego, co pamiętam, to były umarzane - dodała.

Zwróciła uwagę, że nawet gdyby się okazało, że jeden głos zostałby uznany za oddany niezgodnie z prawem, to i tak nie miałoby to wpływu na skuteczność przeprowadzenia głosowania.

Mazurek była też pytana przez dziennikarzy w Sejmie, czy czwartkowe głosowanie ws. wyboru sędziego TK przekreśla szanse na porozumienie i kompromis ws. TK, o czym mówił lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

- Chciałabym, żeby tak nie było - odpowiedziała. - Mam nadzieję, że ze zrozumieniem opozycja podejdzie do tego, co wypracuje zespół ekspertów i tak naprawdę wspólnie zmienimy ustawę dotyczącą TK, bo taki jest też cel powołania tej komisji - podkreśliła Mazurek.

Pytana, czy trzeba było tak szybko wybierać kolejnego sędziego TK, powiedziała, że "generalnie tak", ponieważ wygasa mandat sędziego Mirosława Granata. Pytana, czy ten wybór nie mógł być przeprowadzony na następnym posiedzeniu Sejmu, odparła, że marszałek ustala organizację i tryb pracy parlamentu.

- Skoro wybrał taką, a nie inną drogę, to naszą rolą jest po prostu te głosowania przygotowywać, nigdy nie ingerowaliśmy w harmonogram prac, który przygotowała PO razem z PSL - dodała Mazurek. To "żenujące" - mówiła - że dzisiejsza opozycja "nie potrafi zachować się godnie".

O sprawę głosowania "na dwie ręce" posłanki Zwiercan dziennikarze w Sejmie spytali też posła PiS Marka Suskiego. - Są różne kraje uznawane za demokracje, gdzie przewodniczący klubów mają stałe upoważnienie do głosowania za całą grupę, tak że to nie jest taki wymóg demokratyczny, że zawsze i wszędzie posłowie głosują za siebie - powiedział poseł PiS.

- U nas jednak głosują za siebie. Ale wynik był na tyle można powiedzieć wyrazisty, że nawet gdyby uznać ten jeden głos za nieważny, to i tak nie zmienia to sytuacji, że członek TK jest przez Sejm wskazany - dodał.

Na uwagę, że kworum było "o włos", Suski odpowiedział: - O włos, nie o włos, ale wystarczy. Podkreślił, że jego zdaniem głosowanie nie powinno być powtórzone. - Przyjmując doktrynę PKW, która po każdych wyborach stwierdza, że były różne nieprawidłowości, ale nie wpłynęły one na wynik wyborów, w tym wypadku również należy przyjąć taką doktrynę - powiedział Suski.

Jego zdaniem, nawet gdyby uznać głos Zwiercan oddany za Kornela Morawieckiego za nieważny, "to i tak byłaby wystarczająca większość głosów, żeby całe głosowanie było ważne".

Rzecznik rządu Rafał Bochenek, pytany w Sejmie, czy powinno dojść do powtórzenia głosowania, odpowiedział, że nad procedurami głosowania czuwa marszałek Sejmu. - Jeżeli doszło do jakiegokolwiek naruszenia, to pewnie takie działania będą podejmowane. Natomiast jeżeli wszystko odbywało się zgodnie z prawem, uważam, że do reasumpcji na pewno nie powinno dojść -  podkreślił.

Sejm wybrał zgłoszonego przez PiS prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK w miejsce kończącego kadencję prof. Mirosława Granata. Sejm wybiera sędziego bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (230). Z wypowiedzi posłów opozycji wynika, że wcześniej umówili się, że nie wezmą udziału w głosowaniu, mając nadzieję, że doprowadzi to do braku kworum.

Z podanych przez Sejm danych wynika, że głosowało 233 posłów, za wyborem Jędrzejewskiego było 227; większość bezwzględna konieczna do wyboru wynosiła 117. Nie głosowało 227 posłów. Z 40-osobowego klubu Kukiz'15 w głosowaniu uczestniczyło siedmiu posłów: sześciu wstrzymało się od głosu, a jeden poseł tego klubu opowiedział się za wyborem sędziego TK.

W pierwszym momencie opozycja przyjęła wynik brawami, sądząc, że sędzia nie został wybrany. Następnie marszałek Sejmu poinformował, że wybór został dokonany, a posłowie opozycji zaczęli zwracać uwagę, że w głosowaniu doszło do nieprawidłowości - głosowania "na dwie ręce" w klubie Kukiz'15.

Zwiercan i Morawiecki przyznali dziennikarzom, że umówili się, że posłanka w głosowaniu nad wyborem sędziego TK zagłosuje za swego kolegę klubowego.- Posłanka Zwiercan pytana, czy głosowała "na dwie ręce" odpowiedziała: "z tego względu, że Kornel się źle poczuł i rozmawialiśmy wcześniej, tak się stało".

Również Morawiecki potwierdził, że poprosił o to swą klubową koleżankę. - Prosiłem panią poseł, że muszę wyjść i żeby zagłosowała za mnie. Na uwagę, że takie postępowanie jest niedozwolone, Morawiecki odpowiedział: - Ja rozumiem, ale ja prosiłem.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. PAP/Jacek Turczyk]
CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook