Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Budowlańcy mają dosyć

19.05.2012

Szefowie firm budujących autostrady mają dość. Oszukani i skazani na bankructwo stawiają Donaldowi Tuskowi ultimatum: pisemna deklaracja szefa rządu albo blokada dróg i horror przed Euro 2012. Przedsiębiorcy chcą wiedzieć, czy kiedykolwiek otrzymają zapłatę za wykonaną pracę. Od miesięcy są z tym problemy.

Na decyzję szefa rządu budowlańcy czekają do poniedziałku. – To gest dobrej woli z naszej strony. Ten termin jest już ostateczny – przekonują w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. Przyznają, że już nie wierzą w deklaracje. Paweł Winnicki, przedstawiciel Komitetu Protestacyjnego Przedsiębiorców Poszkodowanych przy Budowie Autostrad, zapewnia, że jeśli w poniedziałek rząd nie da publicznie gwarancji na piśmie podjęta zostanie decyzja o blokadzie dróg w Polsce, w czasie Euro.

Wygląda więc na to, że podwykonawcy postanowili twardo domagać się zapłaty za swoją pracę. I wygląda na to, że mogą mieć argumenty, które przemówią do rządzących. Jak się okazuje przy przetargach na zlecenia dla podwykonawców mogło dochodzić do nieprawidłowości. - By otrzymać kontrakt na pracę przy budowie A2, musiałem wpłacić 30 tys. zł na szkółkę piłkarską, w której trenuje syn Piotra Skrobowskiego, byłego reprezentanta Polski – mówi w „GPC” Marek Szymczak, podwykonawca na budowie A2.

Mężczyzna w wywiadzie opisuje, w jaki sposób otrzymał zlecenie na budowę A2. - Skontaktowała się ze mną firma Piotra Skrobowskiego, byłego piłkarza. Zapytał, czy nie zgodzimy się wykonywać prac budowlanych przy pozostawionej przez Chińczyków autostradzie A2 – tłumaczy Szymczak. Wyjaśnia, że był zainteresowany tym zleceniem „z przyczyn patriotycznych”. - Bardzo zależało mi, żeby autostrada powstała przed Euro. Poza tym liczyły się kwestie prestiżowe – prace przy budowie tak ważnej autostrady wzbogaciłyby nasze portfolio – dodaje szef firmy budowlanej.

Z jego wypowiedzi wynika, że dziwną rolę w całej sprawie odegrała firma Skrobowskiego. - Zajmowała się poszukiwaniem firm, które wykonywałyby prace na A2. (…) W zamian za kontrakt musiałem wpłacić 30 tys. zł na szkółkę piłkarską, w której trenuje syn Skrobowskiego. Miałem prawo wpłacić pieniądze na dowolny cel, w tym wypadku zostało to jednak na mnie wymuszone. Gdybym nie wpłacił tych pieniędzy, nie dostałbym kontraktu – wyjaśnia Szymczak.

Podobnych historii możemy jeszcze usłyszeć wiele. Czy to zmiękczy rząd?

KL
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Słowa kluczowe:

Polska

,

autostrada

,

rząd

,

Donald Tusk

,

podwykonawcy

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook