Jedynie prawda jest ciekawa

Branża paliwowa ostrzega przed załamaniem rynku

20.06.2012

Popyt na diesla od początku roku drastycznie spada. Branża paliwowa ostrzega przed załamaniem rynku i zwraca się do rządu o interwencję – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak podaje Dziennik, od początku roku zużycie ON spadło aż o 8 proc. Sprzedaż benzyn zmniejszyła się tylko o 0,5 proc., zaś autogazu wzrosła o 4 proc. Najnowsze dane Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego oznaczają niepokojące odwrócenie trendu: dotąd benzyna i LPG notowały kilkuprocentowe spadki, a olej napędowy rósł rokrocznie o 4 – 8 proc.

- To efekt drogich paliw – mówi Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. W ciągu niecałych dwóch lat ceny na stacjach poszły mocno w górę, choć siła nabywcza Polaków nie wzrosła. W efekcie w I kw. tego roku za przeciętną miesięczną pensję mogliśmy zatankować o prawie 130 litrów mniej niż jeszcze w 2010 r. - pisze "DGP".

Jak podkreślają eksperci, dla przeciętnego Polaka zatankowanie auta do pełna to wydatek kilkunastu procent jego dochodów netto, podczas gdy dla obywatela Niemiec, Austrii czy Francji to zaledwie kilka procent.

Eksperci zaznaczają, że liczyli się ze spadkiem popytu, zwłaszcza po zwiększeniu akcyzy na ON na początku roku, ale nie spodziewali się tak drastycznego załamania sprzedaży. Z danych POPiHN wynika, że w lutym zużycie diesla spadło o rekordowe ponad 10 proc.

Halina Pupacz zaznacza, że rząd ma realny wpływ na obniżenie obciążeń parapodatkowych, które są elementem poważnie wpływającym na ceny paliw. - Koszt ropy i marża rafinerii stanowią zaledwie 48 proc. ceny. Reszta to akcyza, VAT, opłata paliwowa i koszty pośrednie, w tym ok. 9 proc. ukrytych podatków, m.in. obciążenia związane z realizacją ustaw o zapasach obowiązkowych i biopaliwach – wyjaśnia prezes PIPP, podkreślając że konieczna jest natychmiastowa rewizja strategii dla tego sektora i obniżenie obciążeń. - Zamierzamy zwrócić się w tej sprawie do wicepremiera oraz ministra gospodarki i finansów – zaznacza Pupacz. Dodaje przy tym, że dalszy wzrost cen może spowodować poważny kryzys na rynku paliw. Stacje paliw działają na minimalnych marżach, które nie pokrywają kosztów stałych, nie mówiąc o niezbędnych inwestycjach.

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa twierdzi, że pierwszymi ofiarami dalszego wzrostu cen diesla będą spółki z tej branży. - Firmy, składając oferty w przetargach w latach 2008 – 2010, nie przewidziały wzrostu cen paliw o ponad 40 proc., a państwo nie zapewniło im żadnych mechanizmów dopłat i możliwości renegocjacji kontraktów – tłumaczy na łamach "DGP" Wojciech Malusi, prezes OIGD.

PiKa, źródło: Dziennik Gazeta Prawna
[fot. sxc.hu]

Słowa kluczowe:

ON

,

ceny

,

kryzys

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook