Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bohater powstania współpracował z SB

23.08.2012

Instytut Pamięci Narodowej zbada teczki prezesa Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego. Z zachowanych dokumentów wynika, że był on zarejestrowany jako TW "Zdzisławski".

Generał nie wypiera się współpracy z bezpieką. Twierdzi, że służyła ona "wyciąganiu informacji z drugiej strony". Jesienią okaże się, jak działania bohatera powstania zinterpretuje IPN - informuje "Rzeczpospolita".

Jak podaje dziennik, wiadomość o współpracy generała zaczęła krążyć w internecie, krótko po obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego, podczas których gen. Zbigniew Ścibor-Rylski ostro zareagował na buczący na Powązkach tłum. Sam generał Ścibor-Rylski w pierwszej rozmowie z "Rz" mówił, że współpracował głównie, by wyciągać informacje z drugiej strony. I w ten sposób zdołał ostrzec przed aresztowaniami kilku kolegów z AK. Bycie "wtyczką" miał mu zasugerować jego powstańczy dowódca "Radosław".

Jak przypomina "Rzeczpospolita" o przeszłości szefa Związku Powstańców jako pierwszy poinformował historyk rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, biograf Krzysztof A. Tochman w publikacji z 2011 r.  „Wspomnienia cichociemnego" Marka Lachowicza.

Notatka o Ściborze-Rylskim znalazła się tam zaledwie w przypisach. Fragment biogramu powstańca w publikacji IPN brzmiał:

"W 1947 r. zarejestrowany przez Wydział I WUBP Poznań jako TW »Zdzisławski«. Wykorzystywany do 1964 r., kiedy to wyprowadził się z Poznania do Warszawy. Równocześnie, przynajmniej od 1956 r., współpracował z Departamentem I i Departamentem II MSW."

Z zachowanych dokumentów wynika m.in., że inwigilował swoją żonę i byłą teściową żony. Generał uznaje te zarzuty za niedorzeczne. Zapewnia, że Zofia Rylska wiedziała o jego kontaktach z bezpieką. Tylko ona.

W jednej z nieoficjalnych rozmów z „Rz", w połowie sierpnia, tłumaczył, że współpracował głównie po to, by wyciągać informacje z drugiej strony. Przekonywał, że udało mu się w ten sposób ostrzec przed aresztowaniami kilku kolegów z AK. M.in. agenta brytyjskiego wywiadu Andrew Kennedy'ego ps. Andrzej Kowerski.

Teraz generał zapowiada, że szerzej odniesie się do zarzutów, gdy IPN przeanalizuje dokumenty w jego sprawie.

Wiceszef Biura Edukacji Publicznej IPN Władysław Bułhak zapowiada, że taka analiza nastąpi niebawem.
"Daleki jestem od ocen badawczych, choć z materiału, który przejrzałem, wynika niezbicie, że generał współpracował" - mówi. „Rz" sprawdziła, jakie materiały znajdują się w teczce Ścibora-Rylskiego w IPN. Nie ma tam ani deklaracji o współpracy podpisanej przez Ścibora-Rylskiego, ani jakiejkolwiek notatki poświadczonej jego podpisem lub pseudonimem. Są za to notatki służbowe sporządzane przez kilku oficerów bezpieki po rozmowach ze „Zdzisławskim".

"Kilkakrotnie przewija się w nich wątek wyjazdu żony do USA („w 1956 r. rezydentura zwróciła się z prośbą o pomoc w uzyskaniu paszportu dla żony »Zdzisławskiego«. Wyjechała w grudniu 1956 r."), kwestie powrotu żony ze Stanów czy w końcu planowanego wyjazdu Ścibora-Rylskiego do żony i jej byłej teściowej do Chicago" - czytamy w "Rzeczpospolitej". Jest też plan założenia siatki w środowisku Polonii w USA, który ostatecznie upada.

Kilkakrotnie funkcjonariusze komplementują "Zdzisławskiego" jako: „zdyscyplinowanego, chętnego, sumiennie wykonującego polecenia". W cytowanej notatce z 69 roku napisano:

"Wykorzystywany był jako jednostka manewrowa do różnych doraźnych zadań np. rozpoznania działalności kół emigracyjnych USA, wśród których miał szerokie kontakty towarzysko-rodzinne. Był przygotowywany na przerzut do USA. Był jednostką w pełni sprawdzoną o zdrowych poglądach politycznych i pozytywnie ustosunkowaną do współpracy z nami".

Jak zapowiada IPN interpretacja kontaktów bohatera Powstania Warszawskiego z bezpieką zostanie przedstawiona jesienią.

ansa/ Rzeczpospolita

[fot.wikipedia]

Słowa kluczowe:

IPN

,

generał

,

Ścibor-Rylski

,

dokumenty

,

bezpieka

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook