Jedynie prawda jest ciekawa

Bodnar przyjrzy się białostockiej imprezie

19.04.2016

Będę wyjaśniał, co tam się zdarzyło - poinformował rzecznik praw obywatelskich Adam Bodar. Chodzi o poniedziałkowy koncert w klubie Politechniki Białostockiej, który był elementem obchodów 82-lecia Obozu Narodowo-Radykalnego.

W sobotę 16 kwietnia w studenckim klubie "Gwint", prowadzonym przez Fundację na rzecz rozwoju Politechniki Białostockiej, odbył się koncert zespołu Nordica, który - jak podawały media - promował idee faszyzmu i rasizmu. Koncert był jednym z elementów obchodów 82-lecia istnienia Obozu Narodowo-Radykalnego. Kolejnym był marsz ONR-u, który przeszedł ulicami miasta. W tym samym czasie - według doniesień medialnych - biuro ds. współpracy międzynarodowej Politechniki Białostockiej miało ostrzegać zagranicznych studentów programu Erasmus w Białymstoku przed uczestnikami obchodów i zalecało pozostanie w pokojach.

"Podejmuję sprawę z urzędu i będę wyjaśniał, co tam się zdarzyło" - poinformował we wtorek w RMF FM rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Dodał, że dotarły do niego głosy, iż podczas marszu odczytywane były "listy zdrajców narodu, a tego typu czyny już nie mogą się mieścić w granicach prawa".

Jak mówił Bodnar, "organizacje takie jak ONR doskonale nauczyły się, jak działać w granicach obwiązującego prawa, czyli jakie hasła głosić, jak organizować demonstracje tak, aby nie narazić się na zarzut przekroczenia prawa". Dodał, że trudno jest zakazywać głoszenia haseł przeciwko Unii Europejskiej czy migracjom.

"Powstaje obawa, co się może zdarzyć w czasie takich wydarzeń, bo przecież to nie są zawsze mili panowie, którzy nigdy nie odwoływali się do żadnych aktów przemocy" - mówił rzecznik praw obywatelskich.

Bodnar ocenił, że "sytuacja, kiedy przedstawiciel uczelni mówi studentom, żeby nie wychodzili, bo się boi o ich bezpieczeństwo - to jest wielki i poważny sygnał dla całego państwa, także dla ministra Gowina, żeby zastanowić się w jakiej sytuacji w Polsce znajdują się studenci Erasmusa i studenci zagraniczni". "Będę się spotykał za kilka dni z przedstawicielami studentów Erasmusa w Polsce, bo mam sygnały, że spotykają ich akty ataku, przemocy, jakiegoś szykanowania" - poinformował. Dodał, że w związku z tym będzie chciał apelować, żeby tym tematem zajął się minister Gowina, a nie tylko minister spraw wewnętrznych.

Sprawę koncertu na Politechnice Białostockiej w poniedziałek komentował wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. "Uczelnie są autonomiczne. Nie będę sterował, dyktował rektorom, jakie decyzje mają podejmować" - mówił. "Jestem tylko zaskoczony tą niespójnością. Z jednej strony udostępnia się klub studencki na spotkanie o charakterze politycznym. Z drugiej formułuje się publiczne listy" - dodał Gowin.

Wicepremier podkreślał, że takie wydarzenia mogą "niesprawiedliwie rzutować na wizerunek całej Polski". "Jako minister nauki i szkolnictwa wyższego mogę powiedzieć, że cała ta sytuacja jest niefortunna, rzutuje w sposób niesprawiedliwy na wizerunek polskich uczelni. Oczywiście przypadki ksenofobii zdarzają się w Polsce. Czasami ich ofiarą padają studenci zagraniczni. To są sytuacje w każdym przypadku naganne, ale bardzo odosobnione. Tych aktów ksenofobii jest w Polsce dużo mniej niż w jakimkolwiek innym państwie Europy Zachodniej" - powiedział Gowin.

W poniedziałek po południu oświadczenie w tej sprawie wydał także rektor Politechniki Białostockiej prof. Lech Dzienis. "Chcę stanowczo zaznaczyć, że hasła i ideały głoszone przez to środowisko są naszej, akademickiej społeczności całkowicie obce" - zaznaczył w oświadczeniu rektor. Prof. Dzienis wyjaśnił, że w poniedziałek rezygnację z zajmowanego stanowiska złożył prof. Zenon Szypcio, prezes Fundacji na Rzecz Rozwoju Politechniki Białostockiej odpowiedzialnej za wynajem powierzchni klubu Gwint. Rektor dymisję przyjął.

Jak informuje rektor PB, Fundacja na Rzecz Rozwoju Politechniki Białostockiej podpisując w styczniu 2016 r. umowę na wynajęcie klubu Gwint, nie posiadała pełnej wiedzy na temat planowanego wydarzenia. Według najemcy miała się tam odbyć zamknięta impreza kulturalna. W ubiegły piątek władze Fundacji na Rzecz Rozwoju PB dowiedziały się nieoficjalnie o innym charakterze planowanej imprezy.

ansa/PAP

[fot. TVP Info]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook